OkoLica Strachu nr 3/2016
Kazimierz Kyrcz jr, Aleksandra Zielińska, Aleister Crowley, Mikołaj Kołyszko, Iwona Mejza, Joanna Łańcucka, Juliusz Wojciechowicz, Piotr Borowiec, Krzysztof Wroński, Ksenia Olkusz, Karol Zdechlik, Artur Urbanowicz
SPIS TREŚCI: Sebastian Sokołowski Okiem Naczelnego OPOWIADANIA: Joanna Łańcucka - Włosy Aleksandra Zielińska - Igła w oku wielbłąda Aleister Crowley - Niewystarczająco dobry Karol Zdechlik - Kiedy wszyscy wrócimy do domu Krzysztof Wroński - To, co za drzwiami czeka Juliusz Wojciechowicz - Zwłoki najlepiej pociąć w wannie Artur Urbanowicz - Randka Iwona Mejza - Komisarz Jodła na tropie. Jesień życia WYWIAD: Magdalena Kamińska - Upiór w kamerze PUBLICYSTYKA: Agnieszka Brodzik - Ballada o czarnym Rolandzie Olga Kowalska - Rączka czy nóżka. Czyli o postaci kanibala w literaturze popularnej Kazimierz Kyrcz Jr - Strachy duże i małe. Cycki Ksenia Olkusz - Wędrówki potworów Piotr Borowiec - Transylwania nad Tamizą cz. 2 Mikołaj Kołyszko - Groza zawsze będzie święta Mariusz "Orzeł" Wojteczek - Słowiańska groza "Zwłoki najłatwiej pociąć w wannie. Tak stwierdził Malina, kiedy dogadali kwestie finansowe. Martwy od godziny Bobek bezskutecznie protestował zdziwionym wytrzeszczem szklistych oczu. Wgniecione uderzeniem młotka czoło nadawało jego czaszce kształt sflaczałej piłki do rugby. Być może Malina miał rację w kwestii wanny, ale do pijanej świadomości Pieczary docierało boleśnie, że nieważne gdzie, ważne czym. Kolejny raz zmienił brzeszczot w rachitycznej laubzedze, która przypominała bardziej zabawkę niż narzędzie z prawdziwego zdarzenia. Pieczara wiedział już, że skóra i mięśnie poddawały się zdecydowanie chętniej mocno ząbkowanemu ostrzu do cięcia drewna, jednak kości to zdecydowanie inna bajka. Tylko brzeszczot do metalu dawał radę. Chrzęścił obrzydliwie, zgrzytał, blokował się, ale ciął. Skąd w tym gościu tyle krwi? Suchy przecież jak listopadowy badyl, wzrostem pokrewny ogrodowemu krasnalowi." Juliusz Wojciechowicz "Zwłoki najlepiej pociąć w wannie" frg. OLS: Muszę zapytać o Dziecko Rosemary Polańskiego. Uważasz ten obraz za jeden z najdoskonalszych horrorów. Zgadzam się. To film wybitny na każdej płaszczyź- nie. Wokół niego powstało wiele legend. Możesz je przytoczyć? M.K.: Legendę o tym, że przy Dziecku Rosemary współpracował La Vey, chyba wszyscy znają. Ale nie każdy pamię- ta, że wokół tego filmu zgromadziło się wiele rzeczywistych strasznych wydarzeń. Tragiczna i do dziś nie do końca wyjaśniona śmierć Komedy, późniejsze zabójstwo Johna Lennona przed Dakota House, w którym rozgrywa się akcja Dziecka, a przede wszystkim potworne morderstwo popełnione przez sataniczną „Rodzinę” Mansona na ciężarnej Sharon Tate – żonie Polańskiego, która nie zagra- ła Rosemary tylko dlatego, że praktycznie równolegle z bohaterką zaszła w ciążę, a męża poznała grając w jego Nieustraszonych pogromcach wampirów... Legenda „przeklętego filmu” jest często najzwyczajniej kreowana przez marketing jako chwyt reklamowy. Ale żaden macher od reklamy nie ośmieliłby się wymyślić czegoś podobnego. OLS: Zdarza się także, że za pomysł do nakręcenia horroru służą prawdziwe wydarzenia. Tak jest bodaj z Amityville? M.K.: A to jest właśnie podręcznikowy przykład kreowania „czarnej legendy przeklętego filmu” (śmiech). Paradoksalnie chwyciła lepiej niż niejedna prawdziwa… Historia o nawiedzonym domu została wymyślona przez jego mieszkańców do spółki z pewnym pisarzem w celu wypromowania książki, a później filmu. Ciekawe, że to, w jaki sposób miały się rzekomo objawiać siły nieczyste, było mocno inspirowane horrorami z tamtego okresu, szczególnie Ezgorcystą. Dobry przykład tego, jak horror płynnie przenika się z innymi formami niesamowitej opowieści. Wywiad z Magdaleną Kamińską/ frg. "Kanibal-potwór pojawia się w baśniach, legendach, przekazach ustnych, popularnych opowieściach cedowanych z pokolenia na pokolenie. W każdej z wersji Czerwonego Kapturka pojawia się Wilk, zły, żarłoczny, ten, który w końcu zjada Babcię, przybierając jej formę w celu skonsumowania także jej naiwnej wnuczki. Pożarcie dotyczy tu jednak nie tylko ciała fizycznego, lecz również jego metafizycznego odpowiednika. Wilk symbolizuje bowiem mężczyznę-drapieżnika, gwałciciela opętanego nienasyconym popędem seksualnym, który w akcie konsumpcji zaspokaja więcej niż tylko jeden typ zwyrodniałego głodu. Nie przez przypadek baśń ta jest jedną z najważniejszych i najpopularniejszych, a jej przesłanie wyryte jest w podświadomości każdej dorastającej dziewczyny. Nie można zapomnieć też o postaci czarownicy (lub wiedźmy) – o rumuńskiej Muya Pădurii, czy słowiańskiej, swojsko brzmiącej Babie Jadze – która stanowi jeden z nielicznych przykładów kobiety-ludożercy w światowej kulturze. No bo któż nie słyszał historii o poczwarnej, kościstej starusze mieszkającej w chatce na kurzej nóżce, która czai się w leśnych zakamarkach i kusi zgłodniałych podróżników, tylko po to by wrzucić ich do bulgoczącego kotła i pożreć ku własnemu pokrzepieniu. Obecna jest ona w wielu mitologiach świata i stanowi nieodłączny element globalnego folkloru..." Olga Kowalska "Rączka czy nóżka" frg. felietonu
Szczegóły
Rok wydania
2016
Liczba stron
148 str.
Wydawnictwo
Okiem na Horror
Język
polski
Format
papier
Czas czytania
2 godz. 28 min.
Cykl
Okolica strachu (tom 3)
Gatunek
czasopisma
ISBN
24508438
Dodaj „OkoLica Strachu nr 3/2016" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


