Ogień nad otchłanią
Vernor Vinge
Ogień nad otchłanią
Vernor Vinge
Rzadko kiedy zdarza się teraz książka science fiction, która wnosiłaby coś nowego na temat podróży kosmicznych, obcych cywilizacji czy galaktycznych wojen. Na szczęście jeszcze się takie pojawiają na polskim rynku i wcale nie dziwi fakt, że jedna z nich pojawiła się nie gdzie indziej jak właśnie w jednej z najbardziej oryginalnych serii fantastycznonaukowyvh, czyli w Artefaktach. Vernon Vinge był mi do tej pory kompletnie nieznany i jak przypuszczam nie tylko mi, co może się jednak zmienić po sięgnięciu po pierwszy tom cyklu "Strefy myśli" - "Ogień nad otchłanią" - która jest bardzo nietuzinkową i ciekawą książką napisaną z wielkim rozmachem. Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości i od samego początku zostajemy wrzuceni w sam wszechświat, gdzie dochodzi do katastrofy. Królestwo Straumli używa antycznego artefaktu zdobytego ze strefy Transcendencji, co powoduje uwolnienie się niewyobrażalnej potęgi w postaci Plagi, która zaczyna niszczyć wszystkie światy napotkane na swojej drodze. Rodzinie naukowców, Arnie Olsndot wraz z żoną i dwójką dzieci, udaje się umknąć przed pochłonięciem i uciec na nieznaną im całkowicie planetę. Niestety na miejscu zostają pojmani przez obcą rasę Szponów, która zdaje się żyć w oparciu o kulturę z czasów średniowiecza. Obca rasa szybko pozbywa się rodziców pozostawiając przy życiu tylko bezbronne dzieci. Ale nie bez powodu. Chcą się od nich uczyć i wyciągnąć tajemnicę związaną z wielkim wydarzeniem, do którego doszło we wszechświecie. Na pomoc dzieciom wyrusza ludzka misja ratunkowa, która musi je uratować i odzyskać tajemnicę, co pomoże uratować resztę galaktycznej cywilizacji. Prawdę mówiąc z opisu powyżej wydawać się może, że to banalna historia jakich wiele, co jest nieprawdą. Książka jest bardzo rozbudowana i od początku czuć, że to będzie coś większego, co będzie można rozpisać na więcej tomów (i tak też jest, bo jeszcze w tym cyklu są dwa kolejne). Przede wszystkim autor wymyślił sobie, że cała akcja nie będzie się dziać tylko w jednym miejscu, ale we wszechświecie, który podzielił na cztery strefy: Bezrozumną Otchłań, Transcendencję, Poza i Strefę Powolną (tzw. Starą Ziemię). Każda z nich opiera się na różnych prawach fizycznych i zaliczana jest do strefy "niskiej" lub "wysokiej", czego zależnością jest wpływ praw fizyki na inteligencję - naturalną, jak i sztuczną (zaawansowany sprzęt, automatyzacja itp.). Przykładowo w Bezrozumnej Otchłani istnieją najmniej inteligentne formy życia i - co ciekawe - jeśli jakiś statek zaawansowany technologicznie przypadkiem by tam wylądował to już by się stamtąd nie wydostał, bo prawa fizyki by mu to uniemożliwiały. Z kolei w Poza jest najwięcej sztucznej inteligencji. Podróże kosmiczne szybsze od światła, komunikacja również, zaawansowane technologie i tym podobne. I jak można się domyślić wśród tych czterech stref jest przy tym sporo różnych ras, poza ludźmi, a i różnych kultur i języków. Najlepiej poznajemy obcą rasę Szponów, która charakteryzuje się tym, że podobna jest do sfory psów żyjących zawsze wspólnie w grupie kilku osobników (jedynacy też są, ale mają bardzo niewielkie szanse przeżycia),które wspólnie myślą i działają. Są Skrodnicy - rasa roślinopodobnych istot z liśćmi używanymi do rożnych niesamowitych rzeczy. Autor świetnie przedstawił te dwie rasy, ich inteligencję, sposób działania, przetrwania, eliminacji wroga. Jest też rasa Aprahanti , która przypomina wyglądem motyle, ale zachowaniem ani trochę nie jest do nich podobna, bo to zabójcze istoty, które chcą wykorzystać chaos wywołany przez Plagę, żeby zdobyć przewagę nad innymi. Pewnie w kolejnych tomach autor przybliży nam tę rasę (i inne) jeszcze lepiej, bo niewiele o nich wiemy w porównaniu do Szponów czy Skrodników, ale zapowiada się ciekawie. Ogólnie książka nietuzinkowa i znajdziemy w niej sporo różnych smaczków związanych z zaawansowanymi technologiami, podróżami kosmicznymi, sztuczną inteligencją czy ideologiami, które potrafią zaciekawić. To taka bardzo fajna i na wyższym poziomie space opera z udziałem superinteligencji, obcych, zmiennych praw fizyki, wielkich podróży kosmicznych i galaktycznych bitew, która na pewno przypadnie do gustu fanom gatunku. A fakt, że zdobyła prestiżowe Hugo może być dodatkową zachętą. Ja czekam na tom drugi, mimo że gdzieś po drodze trochę się w tej książce zagubiłem i nie umiałem długo odnaleźć, jednocześnie bijąc się z myślami o odłożeniu, ale na szczęście tego nie zrobiłem, bo w końcu nadeszło oświecenie. I się opłacało. ;) https://swiat-bibliofila.blogspot.com/2021/05/ogien-nad-otchania-vernon-vinge-opinia.html
Szczegóły
Rok wydania
2021
Liczba stron
624 str.
Wydawnictwo
Mag
Język
polski
Format
papier
Cykl
Zones of Thought (tom 1)
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788366712249
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Ogień nad otchłanią" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
