Odpowiedź Hiobowi
Chwała Oldze Tokarczuk! Chwała tak w ogóle i za tak wiele różnych rzeczy, ale i za stworzenie - we współpracy z Wydawnictwem Literackim (jestem fanem!) - serii Inne Konstelacje i przybliżanie/przypominanie pewnych mniej oczywistych lub nieco już zapomnianych dzieł. Jak tego tu właśnie, do którego przywiódł mnie krótki trop od “Łakomych” Lebdy. Wszyscy ważni dla mnie filozofowie potykają się z Bogiem; Kierkegaard pyta go o Abrahama, Jung zaś o Hioba. Junga próbowałem czytywać na studiach i wówczas wydał mi się całkowicie niezrozumiały i hermetyczny - nie ten czas, nie to miejsce. Junga na studiach czytywał też mój Przyjaciel; właściwie czytał głównie Junga (no, jeszcze trochę Freuda),zwłaszcza gdy reszta uczyła się przedmiotów z zakresu studiów… Sam trochę dzięki temu ich nie ukończył, ale może już wówczas wiedział, że nie ma aż tyle czasu na ziemi, by marnować je na sprawy tak błahe, jak wzory, struktury, szlaki… Wśród wielu tak dla mnie ważnych postaci Starego i Nowego Testamentu dwie szczególnie fascynują mnie obsesyjnie i chorobliwie: Hiob właśnie i brat Syna Marnotrawnego. Do nich właśnie miałbym wiele pytań, a może dowiedziałbym się czegoś o sobie? Sytuacja wyjściowa Księgi Hioba jest dość prosta: otóż bóg JHWH, działając razem w zmowie bardziej niż z podpuszczenia przez Szatana (swój dość pierwotny twór? syna?) wystawia swego wiernego sługę i największego sprawiedliwego na ziemi człowieka na ciąg niekończących się cierpień i klęsk, po to tylko, by dowieść jego wierności wobec swego boga i niezachwianej weń wiary. I udaje mu się to oczywiście, ale… jako wszechwiedzący nie wiedział tego? jako zaś wiedzący - po cóż wystawiał? Jak pięknie pisze gdzieś w tekście Jung - JHWH ma często skłonność do sięgania po swą wszechmoc, nim jeszcze pomyśli i przypomni sobie o współposiadanej wszechwiedzy; czyn przed namysłem! Nie tylko Hiobowi daje tu Jung odpowiedź; skupia się również na janowej Apokalipsie i w nią przedłuża dyskurs dowodzący dwoistej boskiej natury (rozumianej co najmniej też na dwa sposoby: JHWH-Sophia czy miłość/gniew, dobro/zło),jej poświęca bez mała tyle samo swych rozważań. Aż wreszcie wydarzeniu z czasów pracy nad książką - uznania papieską bullą Wniebowstąpienia Matki Zbawiciela z ciałem i duchem - przypisuje Jung tożsamość i równoważność z postulowaną przez siebie konieczność uzupełnienia Trójcy Świętej o pierwiastek kobiecy; tak więc Miriam - może w zastępstwie występującej w Starym Testamencie i kabale Sophii? - wreszcie uzupełnia Trójcę do Kwartetu. Jung stawia wszystkie te znane racjonalizmowi swych czasów pytania do JHWH, którego wizerunek jako nieskończenie mądrego, wszechmocnego i dobrego a także potężnego trudno w takim dyskursie ocalić. Zwłaszcza po świeżo doświadczonym Holokauście i pytaniach, jakie jego zaistnienie postawiło. I pięknie opowiada nam o tych paradoksach, którymi oficjalna chrześcijańska narracja w ogóle nie ma ochoty się zajmować. Ja - prosty człowiek - miałem do Hioba od zawsze inne pytania: czy już po opadnięciu kurtyny i odtworzeniu przez boga hiobowego życiowego dobrobytu okazało się, że NOWE stada były równie dobre, jak te wcześniej odebrane, czy NOWE dzieci okazały się równie kochane jak te wcześniej przez JHWH uśmiercone? Hiob jest święty, bo nie złorzeczył, a ks. Skarga nigdy świętym nie będzie, bo gdy okazało się, że pogrzebano go żywcem, to nie uda się już nigdy udowodnić, że nie złorzeczył w ostatnich chwilach życia (udowodnienie ochrony pedofili przeciwwskazaniem do świętości nie jest, a tylko to ZŁORZECZENIE!)... Jest Jung dla JHWH bezwzględny, przypomina mu jego niełatwą młodość, przypomina osuwanie w niebyt jego wczesnomłodzieńczej małżonki (Sophii) i czynienie z niej w nowej narracji przynależnej mu właściwości jeno duchowej. Dla Hioba jest łagodny, pełen zrozumienia i chyba wręcz podziwu. Widzi w nim tego, który sam - a przecież mimowolnie i wbrew intencji - wywyższył się swą postawą nad bóstwo; okazał się odeń potężniejszym moralnie. Łącznie z Księgi Hioba i Apokalipsy wyprowadza Autor i ugruntowuje paradoksalne pojęcie boga judeochrześcijańskiego, którego należy na równi miłować, co i się go lękać. Co do teologii dzieła, to nie ma jej niemal; sam Autor przyznaje się do bycia w tej dziedzinie laikiem. Tym, na czym się w zasadzie doskonale zna, jest psychoanaliza i to właśnie narzędzie przykłada do badanych boga i człowieka. W naszym współczesnym rozumieniu fizyki obserwujemy, iż w pewnych okolicznościach nie jesteśmy w stanie rozróżnić działania grawitacji i przyspieszenia; analogicznie od czasów Junga rozumiemy, że nie jesteśmy w stanie rozróżnić działania w nas "boga" i "nieuświadomionego". Archetyp postaci boga mogą zaś w nieświadomym mieć zainstalowany nawet najzagorzalsi ateiści, a na archetypach się Autor znał - wszak stworzył to pojęcie dla naszej zbiorowej świadomości. Wątpiącym Jung wiary nie przywróci, wierzący nie przeczytają albo nie przyjmą treści dzieła ze zrozumieniem. Mocno to wszystko heretyckie, bardzo z idei gnostyckie (swąd właśnie gnozy i kabały unoszą się gęsto nad całym dziełem). I to mi się w tym podoba właśnie! Aż nabrałem ochoty na coś nieznanego z Prokopiuka! Jung jest w swym wywodzie precyzyjny i choć zrozumienie jego treści wymaga sporej dozy skupienia i niemałej już wiedzy, a więc próg wejścia jest dość wysoki (jak to było normalnym dla poznawania filozofii dla ludzi ery przed-memowej),to sama lektura dostarcza wiele satysfakcji. Zwłaszcza, że co chwilę powraca poczucie, iż Autor puszcza swym wywodem oko do nas, bo choć wychowany w pastorskiej rodzinie, to dość mocno od ortodoksji odszedł, a i czytelnika nie ostrzega przed popadaniem w herezję… Książka jest przedstawicielem absolutnego literackiego kanonu dla ludzi kultury, religii, psychologii; konieczna do przeczytania dla stawiających pytania i poszukujących na nie odpowiedzi. Na półce może śmiało stać obok "Bojaźni i drżenia"...
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
192 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
Język
polski
Format
papier
Cykl
Inne Konstelacje Olgi Tokarczuk
Gatunek
religia
ISBN
9788308084441
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Odpowiedź Hiobowi" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
