Bookfolio

- Mort Castle „Snujący Stwór z Sadzawki Snów”. Short, który nie za bardzo wiem co miał na celu. Ani to nastrojowe, ani nie traktuje o niczym intrygującym. Popierdółka, która, jak mi się wydaje, funkcjonuje jako podbicie wartości zbioru przez bardzo znane nazwisko. (3/10) - Martyna Wróbel „Lodowa mogiła”. Naprawdę sympatyczne (o ile mogę tak powiedzieć, zważywszy na tematykę) opowiadanie, które może i nie straszy, ale czaruje dojmującym, posępnym klimatem. Czuć mróz, czuć śmierć, czuć beznadzieję. (7/10) - Filip Duval „Cesarzowa mórz”. Początkowo byłem sceptycznie nastawiony, bo nie przepadam za klimatami azjatyckimi, ale autor w znacznej mierze przełamał mój opór. Tekst angażuje i sprawnie łączy mitologię dalekowschodnią z przygodówką o wyraźnym obyczajowym sznycie. (7/10) - Mariusz Kaszyński „Muszla”. Nie ma tu niczego odkrywczego (nawiedzony przedmiot + klątwa),ale opowiadanie napisane jest na tyle dobrze, że trudno jest mieć pretensje o ograne tematy i wielokrotnie wykorzystywane rekwizyty. (7/10) - Agnieszka Osikowicz-Chwaja „Sprawa mureny”. Świetne opowiadanie, niewątpliwie jeden z najjaśniejszych elementów całego zbioru. Autorka na niewielu stronach doskonale nakreśliła podłoże konfliktu targającego pewną krainą i dołożyła do tego przemyślaną i angażującą opowieść o niezwykle emocjonalnym wydźwięku. Dużą rolę odgrywa tu smutek i melancholia, zadane zostają też ciekawe pytania na temat zasadności pielęgnowania w sobie urazy. (9/10) - Emilian Wojnowski „Jeszcze jedna mila podmorskiej żeglugi”. Niestety nie czytałem powieści, do której to opowiadanie się odnosi, więc jeśli były jakieś nawiązania do wyłapania, ja ich nie wyłapałem. Abstrahując od tego, tekst powinien działać autonomicznie, a ten mnie niestety nie porwał, robiąc raczej wrażenie zlepku nieszczególnie angażujących scenek aniżeli pełnoprawnej fabuły. (3/10) - Michał P. Kadlec „Zwiędłe kwiaty Chyloni”. Swoiste ghost story w formie retro kryminału? Połączenie, wydawałoby się zaskakujące i raczej średnio do siebie pasujące, ale okazuje się, że jest zupełnie inaczej i dostaliśmy kolejny highlight tej antologii. Świetne opowiadanie, w którym mocno wybrzmiewają targające bohaterami emocje, i które potrafi zagrać czytelnikowi na uczuciach. Widziałbym tę historię jako pełnoprawną powieść. (9/10) - Anna Kłodnicka „Ostoja”. Ciekawe założenia fabularne i interesujący świat przedstawiony. Opowieść zmierza jednak w przewidywalnym kierunku a pozytywne wrażenie psuje dodatkowo bardzo przerysowany główny bohater. (5/10) - Rafał Łoboda „Pieśń pod światem”. Na plus przybliżenie mitologii Inuitów, dla mnie mało znanej i enigmatycznej. Treść? Tu było nieco gorzej, bo ta historia nie jest szczególnie porywająca, raczej nietrudno się też domyślić w jakim kierunku zmierza i rzeczywiście - ostatecznie nie oferuje zbyt wielu zaskoczeń. Całościowo jest przyzwoicie. (6/10) - Agata Suchocka „Wielki błękit”. Krótki, ale całkiem angażujący tekst o odpowiedzialności, rodzinie i wpływie tragedii na życie człowieka. Pod kątem psychologicznym wszystko gra jak powinno. Mnie to wystarcza. (7/10) - Romuald Pawlak „Zły wiatr”. Opowiadanie rozwija się w ciekawym kierunku, intryguje, po czym następuje puenta, której to puenty w zasadzie… nie ma. Za bardzo to niedomknięte jak na mój gust, choć przyznaję, że rozczarowanie następuje dopiero pod koniec, wcześniej jest dobrze. (6/10) - Bruce Golden „Ślepa wiara”. Kolejny króciak zagranicznego autora w tym zbiorze, który sprawia wrażenie wysilonego i napisanego na “odwal się”. Słaby pomysł, a efektowi finalnemu daleko do tego, by wykrzesać z czytelnika jakikolwiek entuzjazm. (2/10) - Jacek Pelczar „Fortuna kołem się toczy”. Przygodówka w duchu wikińskim, którą czytało się całkiem nieźle. Tak też oceniam to opowiadanie - jako niezłe, które łatwo wchodzi, ale też na zbyt długo w głowie raczej nie zostanie. (6/10) - Krzysztof Rewiuk „Sześć morskich śmierci z Eudory”. Takie National Geographic w wersji fantastyczno-potwornej. Jako swego rodzaju eksperyment jest to tekst do przełknięcia, ale nie wywołał we mnie szybszego bicia serca. (5/10) - Michał Pleskacz „Lodowiec”. Zbyt metaforyczne, w za bardzo poetyckim stylu. Nie trafiło do mnie w ogóle, ale to kwestia osobistych preferencji, bo warsztat jest dobry. (4/10) - Silke Brandt „SOS barkentyna Estonia”. Całkiem interesująca opowieść z gatunku historii alternatywnych. Autorka wiarygodnie przedstawia morskie realia i doprawia je szczyptą niesamowitości. (6/10) Zbiór ostatecznie jawi się jako nierówny. Jest kilka flopów, ale i kilka highlightów. Czysta średnia ze wszystkich opowiadań to 5,75/10, zaokrąglam w górę, bo do szóstki jednak bliżej.

Szczegóły

Rok wydania

2024

Liczba stron

430 str.

Wydawnictwo

Planeta Czytelnika

Język

polski

Format

papier

Gatunek

horror

ISBN

9788367735292

Inne książki tych autorów

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Odmęt. Antologia morska" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.