Bookfolio
Obcy u naszych drzwi

Obcy u naszych drzwi

Zygmunt Bauman

nauki społeczne

Nie jest to bynajmniej nowa powieść science-fiction, co mógłby sugerować tytuł :-) Profesor Zygmunt Bauman to postać dość kontrowersyjna. Jeden z najbardziej znanych polskich socjologów, zdeklarowany komunista, odznaczony Krzyżem Walecznych za „walki z bandami” w 1950 roku, w 1968 r. po wydarzeniach marcowych zmuszony do opuszczenia Polski. Wykładowca uniwersytetów w Tel Awiwie i Hajfie, kierownik Katedry Socjologii Uniwersytetu w Leeds. W tej pracy profesor Bauman podejmuje temat imigracji. Twierdzi, że imigracja jest naturalnym trendem w historii ludzkości i ruchy migracyjne często mają ten sam kierunek, ale przeciwny zwrot (moi nauczyciele matematyki pewnie po raz pierwszy w życiu są ze mnie dumni, że pamiętam ich nauki dotyczące wektorów :-D) . Z wieloma tezami Profesora trudno się nie zgodzić, bo jak można kwestionować stwierdzenia, że politycy korzystają z obecnego strachu przed imigrantami, aby poprawić swój wizerunek w oczach społeczeństwa i zdobyć szansę na reelekcję. Przykładem może być jeden z najbardziej nieudolnych prezydentów w historii Francji - François Gérard Georges Nicolas Hollande. Popularność tego „wybitnego polityka” który zasłynął podniesieniem podatków dla najbogatszych do 75% (co przez dwa lata obowiązywania tego podatku przyniosło Francji zawrotną kwotę 420 mln. euro, przy deficycie wynoszącym… 84,7 mld euro, ale za to znacznie osłabiło zaufanie inwestorów) wynosiła oszałamiające … 16%. Po zamachach w Paryżu, wprowadzeniu stanu wyjątkowego i wyprowadzeniu wojska na ulicę popularność Prezydent Republiki wzrosła o 20%. Jak widać można, nie robiąc absolutnie nic co miałoby faktyczny wpływ na poczucie bezpieczeństwa obywateli (czyli na stabilność zarobków, zatrudnienia i perspektyw) zyskiwać tylko na tym, że "zamyka się drzwi obory, jak krowy już uciekły." Można by wysnuć wniosek, że dla rządzących ISIS jest na tyle wygodne, że gdyby nie pojawiło się samodzielnie (???) to należałoby je stworzyć. Profesor Bauman twierdzi, że zubożałe, słabo wykształcone i o niskiej samoocenie warstwy społeczne w krajach zachodnich znalazły sobie punkt odniesienia, wynikiem czego jest przekonanie, że to jednak nie oni są najgorsi. Że są tacy, którzy znaczą jeszcze mniej, co poprawia poczucie własnej wartości najniższych warstw społecznych. Tym punktem odniesienia są właśnie imigranci. W związku z tym łatwiej jest rządzić, nie wykonując realnych ruchów poprawiających kondycję klas uboższych i pauperyzującej się w zastraszającym tempie klasie średniej. Poprawa warunków pracy, zarobki adekwatne do wkładu pracy musiałyby być wynegocjowane lub wymuszone na wielkich korporacjach i możnych tego świata, którzy jak wiadomo, skłonni do poświęceń nie są, a i polityk zapominać nie może skąd pojawiają się znaczne kwoty w jego funduszach wyborczych. I do tego momentu w pełni się zgadzam z twierdzeniami prof. Baumana. Później już argumentacja oraz sposoby rozwiązania problemów jest mniej trafiona, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Profesor Bauman podaje jako remedium na taką sytuację konieczność kompromisów. I tu też jeszcze zgoda, tylko założenia kto z kim ma się porozumiewać zupełnie do mnie nie trafia. Zadaniem Profesora Bauman ma to być konsensus pomiędzy imigrantami a „lokalsami”. Ale jak się to ma do sytuacji, o której była mowa wcześniej czyli o tym, że nie są winni imigranci tylko wielki biznes??? Kolejna kwestia – do rozmów, podobnie jak do tanga, trzeba dwojga. A próby porozumienia się fanatykami religijnymi w moim pojęciu nie rokują zbyt dobrze. Nie przekonuje mnie również większe zaangażowanie i wyrozumiałość wobec przybyszów z innego kręgu kulturowego i ich odmiennych wartości. Asymilacja Turków w Niemczech trwająca od lat 60. XX w. doprowadziła po kilkudziesięciu latach do stwierdzenia, że służby specjalne RFN - Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV - Bundesamt für Verfassungsschutz) i Federalna Służba Wywiadowcza (BND - Bundesnachrichtendienst ) nie radzą sobie z napływem agentury tureckiej oraz prowadzonymi przez mniejszość turecką działaniami niezgodnymi z polityką Niemiec. O „ubogacaniu kulturowym” w postaci morderstw honorowych oraz stwierdzeniu Kanclerz Merkel, że „islam stanowi część historii Niemiec” nie wspomnę. Argument o „arogancji” urzędnika administracji USA, twierdzącego, że obowiązek wykazania, że jest się osobą pożądaną w Stanach Zjednoczonych spoczywa na aplikancie, a nie służbach amerykańskich też do mnie nie trafia. To, że ja chcę wyemigrować gdziekolwiek nakłada na mnie wypełnienie obowiązków nałożonych przez kraj goszczący, a nie odwrotnie. Nikt dotychczas nie podjął rzetelnej próby przekonania mnie o słuszności tezy, że musimy przyjmować imigrantów, bo to jest dobre dla gospodarki. Już dawno przestałem wierzyć w niewidzialnych przyjaciół, św. Mikołaja oraz w to, że do Polski hurtem przybędą wysoko wykwalifikowani inżynierowie z Burundi, znakomici technicy z Somalii i wybitni ekonomiści z Erytrei. Poza tym nie znam danych, które mówiłyby o tym, że Polska musi posiadać populację na poziomie 40 czy więcej milionów obywateli. A jeżeli będzie nas powiedzmy -25 albo 30 mln. to co się stanie? Produkcja już jest zautomatyzowana, rolnictwo –zmechanizowane. Do obrony granic potrzebne są systemy rakiet przeciwlotniczych, samoloty i czołgi naszpikowane elektroniką oraz nieliczne, ale doskonale wyszkolone i wyposażone jednostki piechoty czy piechoty aeromobilnej. Pospolite ruszenie uzbrojone w lekką broń automatyczną skończy jak Zulusi w bitwie pod Ulundi. Zasobów naturalnych jest coraz mniej i dlatego utrzymywanie dużej populacji wcale nie musi być korzystne. A w przypadku braku rąk do pracy można przyjąć wariant krajów Zatoki Perskiej. Przyjeżdżają tylko ci, którzy są potrzebni, pracują i wyjeżdżają po ukończeniu lat 60, żeby nie obciążać budżetu emeryturami czy kosztami leczenia w okresie poprodukcyjnym. Proste, skuteczne i działa. Kulturę i sztukę mamy na tyle bogatą, że nie musimy się dodatkowo „ubogacać” słuchając od naszych gości, że np. „Murzynek Bambo" albo opakowanie margaryny „Palma” są… rasistowskie. więcej recenzji na http://niestatystycznypolak.blogspot.com

Szczegóły

Rok wydania

2016

Liczba stron

96 str.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Naukowe PWN

Język

polski

Format

papier

Gatunek

nauki społeczne

ISBN

9788301187545

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Obcy u naszych drzwi" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.