Niech stanie się światłość
Twórczości Folletta do tej pory nie maiłam przyjemności poznać. Tylko gromadzę jego kolejne powieści, które z racji swoich gabarytów zajmują ogromną część jednej z półek, na której przechowuję książki. W związku z tym, że lubię mieć wszystkie tomy każdej serii, którą już zacznę gromadzić, zakupiłam niedawno „Niech stanie się światłość” I w tym momencie nastąpił bodziec, żeby w końcu zabrać się z twórczość tak znanego autora, którego jedni wychwalają pod niebiosa, a inni wręcz odwrotnie, krytykują i mieszają z błotem. Jakie jest moje wrażenie ? Powiem szczerze, że jak najbardziej pozytywne. Uwielbiam taki styl pisania, taką opowieść niby o niczym, a o wszystkim, gdzie cała plejada barwnych, różnych bohaterów przewija się przez kolejne stronice. Początkowo musiałam oczywiście notować sobie kto jest kim i z kim jest spokrewniony, ale już po kilkudziesięciu stronach wszystko zaczęło mi się w głowie układać i nie potrzebowałam zerkać do notatek. Lubię taki misz masz, gdzie dobro miesza się ze złem, gdzie nie ma samych pozytywnych postaci, a wręcz odwrotnie na pierwszy plan wybijają się te złe, okrutne osoby, które powoli są osaczane przez dobre, aby w końcu spaść z piedestału na samo dno. Rozkoszuję się taką powieścią, gdzie jest tyle sprzecznych uczuć między bohaterami z jednej strony sprawiedliwość, miłość i dobroć z drugiej same intrygi, zemsta, nienawiść i okrucieństwo. I właśnie to wszystko odkryłam w twórczości Kena Folletta, która mnie zauroczyła, olśniła i urzekła, a powieść wręcz pochłonęłam. Zagłębiłam się w czasy średniowiecznej Anglii, a dokładnie w lata 997-1007. Akcja książki rozpoczyna się od najazdu Wikingów na wioskę Combe podczas, którego Edgar młody, rezolutny, mądry, uczciwy szkutnik traci ojca i ukochaną Sungifu. Zmuszony jest wraz z mamą i braćmi przenieść się do Dreng’s Ferry, gdzie muszą uprawiać mało żyzną rolę . W międzyczasie poznajemy Ragnę, przepiękną, ciepłą, dobrą, normandzką szlachciankę, oczekującą na oświadczyny Wilwulfa – ealdormana Shiring, oraz mnicha Aldreda, dobrego, mądrego, sprytnego mnicha posiadającego marzenie, aby przekształcić opactwo w Shiring w wielkie centrum nauki ze skryptorium, biblioteka i szkołą. Te trzy postacie, moje ulubione skradły moje serce i przez cały czas kibicowałam im, żeby tylko nie spotkało ich nic złego, bo niejedna osoba źle im życzyła. Oczywiście w powieści nie brakuje tych złych, bo bez tego byłoby zbyt prosto i nudno. Tutaj na samo czoło wybija się biskup Wynston. O zgrozo wielki materialista, zły, okrutny, podstępny człowiek ,nie mający nic wspólnego z wiarą, który nie dał się poznać ani na moment z dobrej strony. Czytając wręcz myślałam czy jeszcze można zrobić coś więcej złego, aby bardziej się pogrążyć, jak daleko można posunąć się w swojej okrutności wobec drugiego człowieka ? W pewnym momencie poczułam się bezsilna na to zło i okrucieństwo, intrygi, knowania, na bezkarność niektórych osób. Żałuję, że tak późno odkryłam twórczość autora, a z drugiej strony może i dobrze, bo zaczęłam czytać serię chronologicznie. Oczywiście nie wyobrażam sobie sięgnąć w tej chwili po inną książkę niż drugi tom serii, czyli „Filary Ziemi”
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
768 str.
Wydawnictwo
Albatros
Język
polski
Format
papier
Cykl
Kingsbridge (tom 0.5)
Gatunek
powieść historyczna
ISBN
9788367759465
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Niech stanie się światłość" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
