Niebo w płomieniach
Te tytułowe płomienie utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to powieść wojenna. Tymczasem I Wojna Światowa dopiero nadchodzi, a czytelnik zagłębia się w świat duchowych rozterek dojrzewającego młodzieńca. Bohater książki – nastoletni Teofil (zupełnie nieprzypadkowo wybrane miłe Bogu imię),wychowany w domu wysokiego lwowskiego urzędnika, oczko w głowie kochających rodziców i utrapienie nauczycieli w gimnazjum, zmaga się z problemami dorastania, wśród których najważniejszy wydaje się… kryzys wiary. Już samo to czyni tę książkę zupełnie niezrozumiałą dla współczesnej młodzieży, gdyż Teofil zamiast wybrać marzenia, grube dowcipasy z kolegami i amory ze śliczną gimnazjalistką, wgłębia się z płonącymi uszami w teologiczne rozważania i nieodpowiednie dlań lektury (Renana sama mam na liście!). A jeśli nawet nie czyta obrazoburczych teorii o ludzkiej a nie boskiej naturze Jezusa, po kryjomu przed ojcem chłonie „Lalkę” czy „Starą baśń” – aż mi się oczy spociły - gdzież ci chłopcy chciwie czytający z latarką pod kołdrą! Fakt przyznania się Teofila do utraty wiary wstrząsa całym jego otoczeniem w sposób dziś dla nas wręcz niepojęty. Szkoła organizuje specjalne zebranie „w sprawie”, ojciec wizytuje dyrektora placówki, matka popłakuje struchlała, ksiądz rwie sobie włosy z głowy; jednym słowem cały poukładany światek drży w posadach i ugina się od bezczelności bezkompromisowego nastolatka, wręcz niebo staje w płomieniach! Ale to tylko świadczy, jak głęboko i realnie dbano niegdyś nie tylko o zdrowie ciała ale też i o spokój i zbawienie duszy. Znakomity teść znakomitego Andrzeja Szczepkowskiego i dziadek równie znakomitej Joanny Szczepkowskiej nie byłby sobą, gdyby nie naszpikował tekstu licznymi odniesieniami do antyku, co nie dziwiło w czasach, kiedy łacina i starożytna greka były podstawą klasycznej edukacji. Wspaniale też odmalował Lwów z początków dwudziestego wieku, który już wkrótce z miasta CK Monarchii miał stać się polski, a po nie tak długim czasie polski być przestał kto wie, czy nie na zawsze. Może to hołd i pożegnanie pisarza z Jego rodzinnym miastem, którego współczesną historię pisze już inny naród. Na pewno jest to pożegnanie ze skostniałym dziewiętnastowiecznym sposobem myślenia, właściwym dla poddanych Franciszka Józefa, klęcznikowym stosunkiem do rangi urzędniczej, munduru i sutanny, bezkrytycznym poszanowaniem siły autorytetów (pod względem drobnomieszczańskich uprzejmości, hołdów, zapatrywań, pojęcia „skandalu”, ówczesny Kraków i Lwów mogłyby podać sobie ręce). Już za moment cały ten monarchistyczny, skamieniały porządek runie bezpowrotnie. Co zbuduje Teofil na gruzach starego świata?
Szczegóły
Rok wydania
1988
Liczba stron
301 str.
Wydawnictwo
Czytelnik
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8307017130
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Niebo w płomieniach" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
