Nie puszczaj mojej dłoni
Michel Bussi
Nie puszczaj mojej dłoni
Michel Bussi
Liane, Martial i „Sofa” Bellion spędzają urlop w hotelu Alamanda na wyspie La Reunion. „Seksowni, bogaci szczęściarze” odpoczywają w blasku słońca, przy hotelowym basenie umilając sobie czas luźnymi pogawędkami z nowo poznanym państwem Jourdain. Liane w pewnym momencie udaje się do pokoju hotelowego. Obserwowana przez recepcjonistę, który nie może się oprzeć, aby nie spojrzeć na atrakcyjna figurę kobiety dociera do windy. Godzinę później zaniepokojony Martial rusza w poszukiwaniu żony. Drzwi do pokoju są zamknięte, więc mężczyzna prosi o pomoc recepcjonistę Nair'a. Oboje są zaszokowani, kiedy po ich otwarciu okazuje się, że w całym pokoju panuje niesamowity bałagan,sugerujący jakąś burzliwą kłótnię. Powywracane rzeczy, plamy krwi i przede wszystkim nie ma Liane. Jak to możliwe, skoro nie ma innego wyjścia z pokoju, a ani kobieta sprzątająca od dłuższego czasu korytarz, a także Nair, który z wielką dokładnością rejestruje wzrokiem wszystko co dzieje się wokół windy i wyjścia nie zauważyli Liane opuszczającej pokój i hotelowy budynek. Śledztwo prowadzi komisarz Aja Puriv. Hinduska po ojcu, Kreolka po matce. Nerwowa, ambitna i waleczna kobieta, która po kilku latach spędzonych w Bretanii powróciła na wyspę, porzucając perspektywę lepszych zarobków i wielkiej kariery. Jej pomocnikiem jest Christos Konstantinov, zmęczony swoja pracą, niemłody już policjant, który woli podziwiać płeć piękną i korzystać z przyjemnych chwil życia niż zajmować się tajemniczym śledztwem. Akcja powieści toczy się powoli. Minuta po minucie, dokładnie obserwujemy bieg wydarzeń. Narratorów jest kilku, także w zależności od tego, w którym miejscu wyspy jesteśmy, z perspektywy tego narratora śledzimy akcję, ale również i jego wewnętrzne przemyślenia,komentarze których dokonuje w myślach. Początkowo książka bardzo mnie zaintrygowała i z wielką uwagą pochłaniałam kolejne rozdziały. Jednak później czegoś mi brakło. Nie to, żeby akcja stała się przewidywalna, nie, ale jakoś taka troszkę naciągana. Dużym plusem dla powieści są świetne porównania, które autor wplata w treść w wielu miejscach, a z których można nieraz się uśmiać. Pierwsze spotkanie z twórczością Michel'a Bussi uważam za udane i z pewnością za jakiś czas sięgnę po jego kolejną powieść.
Szczegóły
Rok wydania
2019
Liczba stron
382 str.
Wydawnictwo
Świat Książki
Język
polski
Format
papier
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
ISBN
9788381392969
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Nie puszczaj mojej dłoni" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
