Nic się nie stało. Licencja na bezkarność
Sylwester Latkowski
Nic się nie stało. Licencja na bezkarność
Sylwester Latkowski
Kiedy ukazał się film „Nic się nie stało”, zderzyłem się ze ścianą. Zaliczyłem pozwy na astronomiczne kwoty, obrażanie. Machina medialna jest bezwzględna. Dziennikarze skumplowani z celebrytami, aktorami, show-biznesem zabrali się za ukręcanie łba sprawie. Babrzesz się w ciemnych sprawach, na co liczyłeś? Oni są powiązani układami biznesowymi i towarzyskimi. Dotknąłeś show-biznesu, a on u nas jest nadal nietykalny. To za duża kasa, by cię nie rozszarpali na strzępy. Przy tym odkryłeś, że niektórzy szefowie mediów są umoczeni. Skoro w czasie robienia sprawy i filmu chciano cię przekupić lub zastraszano ludzi wokoło, to trzeba było odpuścić albo uznać za normalne, jak ciebie obsmarowano. Tak, sprawę pozamiatano. Co można zrobić? Co zmienić? Lata funkcjonowania w mediach nauczyły mnie, że książka, film, artykuł nie zmieni rzeczywistości. Czasami jednak jest jak w bilardzie. Jedna bila uderza w drugą, ta w następną i to wywołuje ruch. Ludzie mający licencję na bezkarność wiedzą, że coś się jednak dzieje. A ponieważ kule bilardowe stanęły znów w miejscu, dając wrażenie, że nic się nie stało, warto znów wprawiać je w ruch. Ostatnio dyskusję o wykorzystywaniu nieletnich sprowadza się głównie do Kościoła, zapominając o innych rewirach. Kiedy w filmie „Pedofile” zrealizowanym w 2005 roku pokazałem ofiarę księdza Jankowskiego, nie było jedynek w gazetach, zapadła cisza. Po kilkunastu latach stało się modne ściganie ludzi w sutannach. W książce powracam do spraw „Dworca Centralnego”, Andrzeja Samsona. Wchodzę jeszcze raz w świat łowców nastolatek i „Zatoki Sztuki”. Opisuję nieznany świat męskiej prostytucji. Przeraża fakt, że nikt go nie kontroluje. O ile próbuje się walczyć z seksualnym niewolnictwem kobiet, o tyle z chłopięcym nie. W gejowskich agencjach towarzyskich spotyka się nieletnich. Nikt nie zagląda do ich dowodów. Im młodszy towar, tym lepszy. To nieprzyjemny temat. Ofiary raczej nie wzbudzają współczucia. Narkotyki, broń, prostytucja nieletnich i klienci z pierwszych stron gazet. Tak wygląda świat warszawskich gejowskich agencji. Dlaczego tak mocno mnie atakują? Zmuszeni są do tego po to, żeby bronić siebie. Wykorzystując wpływy w mediach i na socjalach, wykorzystując dziennikarzy, piarowców, prywatnych detektywów, prokuratorów, policjantów, sędziów. To daje im licencję na bezkarność. Czas na trochę szczerości o tym świecie, pokazanie, jak obracają się tryby tej ciemnej machiny, która działa od dawna
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
284 str.
Wydawnictwo
Fundacja Wolne Słowo
Język
polski
Format
papier
Gatunek
reportaż
ISBN
9788396555021
Dodaj „Nic się nie stało. Licencja na bezkarność" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


