Bookfolio
Neuromancer

Neuromancer

William Gibson

fantasy, science fiction

Nie wiem, czy kiedykolwiek przeczytałem gorsze wypociny z gatunku pseudo sci-fi. Nie tylko nie rozumiem zachwytów nad tym "klasykiem", ale jestem nimi oburzony. Bezwartościowe bredzenie przypominające coś, jakby gracz komputerowy pograł w jakąś grę komputerową, a potem to spisał. W sposób chaotyczny spisana w chaotycznym świecie historia, w której kretyni wymachują bronią nie wiadomo po co, nikt nie wyznaje żadnych wartości i wszystko spisane w sposób przepełniony stereotypami. Coś okropnego. Uważam, że trzeba się odmóżdżyć, żeby znieść ten bełkot do końca. Ja wytrzymałem do połowy. (Poprawka z dnia 14 kwietnia: odmóżdżyłem się i postanowiłem to zwalczyć do końca, uff...). Przy tym wszystkim jeszcze fabuła nudna jak flaki z olejem i z wykreowanymi postaciami, które napawają obrzydzeniem. William Gibson jest żałosnym grafomanem. Na koniec powiem tak: u pewnych autorów sci-fi, jak Lem czy Arthur C. Clarke czy nawet u starego Verne'a można znaleźć elementy wizjonerskie. Coś z ich świata już się spełniło bądź spełni. Stanisław Lem przy tym rozważa głębokie zagadnienia o naturze filozoficznej. Gibson jest z mojego punktu widzenia kretynem, z którego uniwersum nie spełni się nic (pomijam stronę technologiczną, to akurat jest na tyle oczywiste, że nie wymaga wizjonerstwa),jeśli mieć na myśli świat opisany - w sensie relacji międzyludzkich i społecznych). Taki "matrix". Dialogi dla odmóżdżonych graczy komputerowych. Chamskie, prymitywne i bez polotu. Dno, dno i jeszcze raz dno. Wciąż myślę, że nie udało mi się wyoślić, co mnie najbardziej irytuje w tej książce, oprócz tego, o czym napisałem wyżej, a co jest chyba jeszcze istotniejsze. Może wręcz fundamentalnie istotne. Odwołam się więc do czegoś innego. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem „Gwiezdne wojny” (20 minut, bo tyle wytrzymałem) i kosmiczne księżniczki oraz świetlne miecze nieomal pękałem ze śmiechu totalnie zażenowany. Później dla porządku zachęcany reklamami podejmowałem kolejne próby oglądania następnych odsłon filmów tej serii, do ostatniego włącznie, ale było z tym coraz gorzej. Wszechświat jest zapewne niezwykły i niewyobrażalny. Nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, co możemy tam spotkać. Natomiast wiem, czego tam nie ma na pewno. Nie ma tam na pewno kosmicznych księżniczek, szermierzy na świetlne miecze, rycerzy jedi i wszystkich tych idiotyzmów, które obrażają wyobraźnię kogoś miłującego naukę, przepaść wyobraźni i sci-fi, miłującego głębię rozważań filozoficznych Lema nad zagadnieniami, których takie idiotyzmy nawet nie dotykają posługując się kategoriami wziętymi żywcem bądź z westernów, brudnych Harrych, kultury płaszcza i szpady, seksistowskich stereotypów, słowem wszystkich obciążeń kulturowych nałożonych na to pseudo sci-fi, jak próba nałożenia buta na kolano. W dzieciństwie zostałem rozbestwiony po przeczytaniu najpiękniejszej książki Sci-fi Lema „Solaris”, poprzeczka podskoczyła wysoko i hollywoodzki prymitywizm „Wojen” zadziałał na mnie wymiotnie. Ta książka jest właśnie czymś takim, jak te hollywoodzkie wypociny. Pistolety strzałkowe, obrzyny i garoty zamiast świetlnych mieczy, a banda degeneratów z dzisiejszego Bronxu zastępuje kosmiczne księżniczki. Subtelność drwala z siekierą usiłującego wykonać operację plastyczną swoim narzędziem obiektowi o rozmiarze bakterii. I co z tego, że okrzyczano to „klasykiem cyberpunku”. Gówno jest gównem, nawet jeśli bardzo bogaci ludzie owiną to w złoty papier i wydadzą miliony na wylansowanie swojego kolesia. To nie jest w ogóle literatura. Ciekawe, kto lansuje taki świat wartości i takie kicze i kto próbuje doprowadzić ludzkość do zidiocenia i po co. Można się tylko domyślać, że to ktoś zainteresowany rządzeniem ogłupionymi nihilistami. Widzę też, że są tu opinie mówiące o „trudności w zrozumieniu pojęć informatycznych/technicznych”. Ja nie mam trudności ze zrozumieniem niczego, zważywszy, iż sporo z tego to technobełkot i nowomowa niczym z subkultury graczy komputerowych. Cała strona realnej technologii jest pojęciowo banalna, a nierealna strona, to bajdurzenie o Babie Jadze. W kwestii techniki odniosę się do jednego: autor nie ma wyobraźni, czym może być SI, jeśli kiedyś naprawdę powstanie (pewnie powstanie),na przykład w technologii komputerów kwantowych i jeśli owa SI będzie mogła prowadzić metabolizm informacyjny z otoczeniem i zmieniać rzeczywistość, w tym samą siebie. Zważywszy na oczywiste i potwierdzone współcześnie badania nad komputerami kwantowymi i informację, że wynik każdego programu (procesu myślowego) otrzymujemy NATYCHMIAST, nie „miliard razy szybciej, niż człowiek”, tylko NATYCHMIAST, to może poruszę czyjąś wyobraźnię, jeśli powiem, że takie SI mogłoby NATYCHMIAST pomyśleć WSZYSTKO, co dotąd pomyślała ludzkość i niewyobrażalnie więcej, o ile stopień rozbudowania takiego komputera będzie wystarczający. I tym razem nie mówię o bajkach, tylko o REALNEJ rzeczywistości z niedalekiej przyszłości. I tyle w temacie. P.s. Strona technologiczna zawiera ogromną ilość absurdalnych niekonsekwencji, nad którymi nie chce mi się nawet pochylać, bo w świetle zasadniczego faktu, iż jest to grafomania - szkoda mojej energii i czasu. A pomieszanie wszystkiego ze wszystkim sprawia, że nawet nie wiadomo od czego zacząć demolowanie naiwnego świata absurdów.

Szczegóły

Rok wydania

2009

Liczba stron

280 str.

Wydawnictwo

Książnica

Język

polski

Format

papier

Cykl

Trylogia Ciągu (tom 1)

Gatunek

fantasy, science fiction

ISBN

9788324577750

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Neuromancer" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.