Bookfolio
Neandertalczyk. W poszukiwaniu zaginionych genomów
popularnonaukowa

Neandertalczyk. W poszukiwaniu zaginionych genomów

Svante Pääbo

Autor jest kosmopolitycznym naukowcem, w połowie Szwedem, w połowie Estończykiem. Od lat związany z niemieckim uniwersytetem w Lipsku. Podróżuje po całym świecie, spotyka się z antropologami z różnych krajów i bada relikty po pierwszych ludziach z gatunku homo neanderthalensis oraz człowieka właściwego czyli homo sapiens. Z większym naciskiem jednak na tych pierwszych. Naukowiec wykorzystał możliwości współczesnej nauki z dziedziny genetyki, technologię odczytywania i intepretowania zapisów kodów genetycznych DNA z nielicznymi znaleziskami kostnych pozostałości po neandertalczykach. Swoistą kopalnią szczątków neandertalczyków są jaskinie położone w górach chorwackiej Dalmacji. Udało się odnaleźć kości neandertalczyków, którzy zostali pożarci przez swoich współziomków. W trakcie konsumpcji ciał napadniętych, mięso było oddzielane od kości i dokładnie poobgryzane, następnie skrupulatnie był wysysany szpik kostny. Ogołocony gnat był odrzucany w kąt, gdzie cierpliwie czekał przez 30 000 lat na swoje odkrycie i poddanie badaniom genetycznym technologią XXI wieku. Przez to, że kości były tak skrupulatnie oczyszczone z tkanek miękkich, mikroby nie namnażały się ze zwykłą intensywnością i proces rozkładu był spowolniony. Uczonym udało się pozyskać nieznaczne ilości materiału genetycznego, aby móc odczytać DNA neandertalczyków sprzed dziesiątków tysięcy lat. Gdy porównywano pozyskany kod genetyczny z kodem genetycznym współczesnych ludzi rasy białej, żółtej, czerwonej itd., okazało się, że kod DNA współczesnego człowieka zawiera od 1 do 4% kodu genetycznego neandertalczyków. Jedynym wyjątkiem są rdzenni mieszkańcy południowej Afryki, których przodkowie nigdy, w żaden sposób nie miel kontaktu z neandertalczykami. I w tym miejscu wybuchła sensacja! Okazało się, że w „naszych żyłach płynie odrobina krwi neandertalskiej” (patrząc się na niektórych polityków można sądzić, że nie jest to taka odrobina 😉). Neandertalczycy nie posiadali tak zawansowanej i zgranej struktury grupowej jak człowiek współczesny, co miało znaczenie w organizowaniu polowań czy walki o przetrwanie w sytuacji kryzysowej. Ich narzędzia są większe i mniej poręczne niż narzędzia człowieka Cro-Magnon. Wreszcie, człowiek współczesny dysponował bronią miotaną na odległość jak prymitywny łuk czy włócznia rzucana za pomocą „miotacza włóczni”. Te ewidentne przewagi spowodowały, że neandertalczycy, którzy dzielnie walczyli z surowymi warunkami epoki lodowcowej przez 200 tysięcy lat musieli ustępować przed inwazją nowej wersji człowieka. Trochę mi to przypomina eksterminację rdzennych Amerykanów przez białych. Proces wypierania neandertalczyków trwał tysiąclecia i nie bez przyczyny ostatnie ich ślady znajdujemy na mało urodzajnych skrawkach Europy, takich jak surowe skały Gibraltaru czy spalone słońcem góry Dalmacji. Dzięki niewielkim podobieństwom w kodzie genetycznym możemy wysnuć dość twardą tezę, że człowiek współczesny spółkował z neandertalczykami i owocem tych stosunków było płodne potomstwo. W praktyce zapewne wyglądało to w ten sposób, że wysunięte w terytoria neandertalczyków wojownicze hordy człowieka współczesnego porywały neandertalki i je gwałcili. Jakby tam jednak nie było, faktem jest, że jesteśmy genetycznymi ziomkami neandertalczyków. Pomimo wielkiego wkładu w naukę ze strony autora, jego książka naukową nie jest. Skoncentrował się na opisie swoich perypetii w trakcie prac naukowym nad tym wielkim projektem. Opisuje problemy natury biurokratyczno-ludzkiej oraz wspomina, jak fajnie piło mu się z chorwackimi pracownikami naukowymi itd. Nieco mnie rozsierdził złośliwymi uwagami na temat młodych doktorantów i naukowców. Ci według autora tylko gonią za medialnymi tematami, gdzie można się wykreować czy zrobić ciekawy dorobek naukowy, a gardzą pracą zespołową, przez to anonimową lub wymagającą wielu lat poświeceń, a nie wielkiego splendoru. Gdy tym czasem Pan Svante nic innego nie robi od 10 lat, jak tylko popularyzuje swoje osiągniecia poprzez swoiste celebryctwo popularnonaukowe. W ostatnim rozdziale swojej książki wspominał nawet, że gdy eksplodował swoją naukową rewelację, został poproszony o wywiad dla Playboya. Autor przyznaje, że taka nieoczekiwana propozycja zanęciła go i pojawił się w jednym z numerów czasopisma dla panów. Gdzie, jak można było się spodziewać, spłycono temat w formule artykułu „miłość po neandertalsku” i pytano czytelników czy by się poważyli na stosunek płciowy z neandertalską kobieta. Więc jak to jest Panie Svante z ta pogonią za popularnością i tanią sensacją?

Szczegóły

Rok wydania

2015

Liczba stron

344 str.

Wydawnictwo

Prószyński i S-ka

Język

polski

Format

papier

Cykl

Na ścieżkach nauki

Gatunek

popularnonaukowa

ISBN

9788380690639

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Neandertalczyk. W poszukiwaniu zaginionych genomów" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena