Nazywam się Czogori
W swoim życiu w górach byłam tylko raz. Wtedy też dowiedziałam się, że mam chorobę wysokościową i nie mogę tam jeździć. To był dość traumatyczny wyjazd, zakończony pobytem w szpitalu, do którego jechałam na sygnale, dusząc się, ale i tak uważam, że góry są piękne. I mordercze jednocześnie. Nie można podchodzić do nich bez odpowiedniego przygotowania, bo to może zakończyć się tragicznie. A i doświadczeni ludzie czasem zostają w nich na zawsze. To jedna z tych książek, które mogą mocno podzielić czytelników. Jest pisana na granicy jawy i legendy. Po raz pierwszy też przeczytałam powieść, w której przemawia sama góra. To było ciekawe przeżycie, nigdy nie patrzyłam na góry z takiej perspektywy. To jest powieść szkatułkowa. Jedno wydarzenie otwiera opowieść innego bohatera. To może niektórych czytelników nieco wytrącać z rytmu czytania. Poza tym sposób prowadzenia historii też jest specyficzny. Mnie akurat elementy nie z tego świata nie przeszkadzały. Trochę mi nawet mroziły krew w żyłach. Jednak jeśli ktoś liczył na wartką akcję, to nie, tu wszystko dzieje się bardzo powoli. Czasem chciałam, żeby autor podkręcił tempo, ale wiem, że to nie wyszłoby książce na dobre. Musicie zatem nastawić się na niespieszną lekturę. Mocno czasem filozoficzną, ocierającą się o fantazję, zmuszającą do przemyśleń. Ta książka pokazała mi wyprawy górskie z innej strony. Takiej, o której nie mówią przewodniki, bo wtedy nikt by w dłuższą wyprawę się nie wybrał, słysząc na przykład o strajkach, które mogą mocno pokrzyżować plany. Przyznam, że było mi trochę wstyd, gdy widziałam zachodnią wyższość niektórych bohaterów. Zapadłabym się pod ziemię, gdybym z kimś takim wyruszyła w grupie. Plus należy się autorowi za wplecenie w książkę elementów z historii polskiego himalaizmu, to były ciekawe smaczki. Dzięki temu też opowieść była osadzona w znanej mi rzeczywistości i łatwiej było mi się w niej odnaleźć. To nie była pozycja, którą czytałam z zapartym tchem i od której nie mogłam się oderwać. Przeczytanie jej zajęło mi kilka dni, ale nie dlatego, że się nudziłam. Po prostu potrzebowałam czasu, żeby przetrawić to, co autor mi powiedział. Musiałam się z tym oswoić i nie byłam w stanie przeczytać więcej niż rozdział dziennie. Myślę, że takie dawkowanie podczas lektury było w tym przypadku strzałem w dziesiątkę, bo czytając ciągiem, pewne kwestie mogłam ominąć i nie miałabym czasu na przemyślenia.
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
312 str.
Wydawnictwo
Marginesy
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura podróżnicza
ISBN
9788367157438
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Nazywam się Czogori" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
