Bookfolio
Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa
biografia, autobiografia, pamiętnik

Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa

Krzysztof Łapiński

BOHATER NIE-NASZYCH CZASÓW_ALBO CZY KONIEC ŚWIATA FILOZOFÓW? Prawdziwy duch oświecenia i prawdziwy duch demokracji wymagają niezłomności zasad, a zarazem wyczucia umiaru. N.G.L. Hammond Jeden lubi wino i jest philoinos, a drugi mądrość i jest philosophos. Pitagoras (za Hartmanem) MYŚLEĆ JAK FILOZOF? Linearnie (a więc kupiecko) patrząc, najpierw było myślenie religijne, później filozoficzne, a następnie naukowe. Oczywiście do dzisiaj, jako ludzkość, myślimy na te trzy sposoby, ale nie ulega wątpliwości, że swój hype ma, od jakiś czterystu lat, nauka (Newton, Darwin, Einstein),a nie religia (Jezus, Budda, Konfucjusz),czy filozofia ( Arystoteles, Platon, Kant, Hegel). Sokrates doczekał się nowej polskiej biografii, która o ile jest ciekawa koncepcyjnie, w ogóle nie polemizuje z polskim dorobkiem myśli o kobolcie z Aten. Krzysztof Łapiński nie zająknął się na temat ostatniej książki Legutki, nie wspomniał o XX-wiecznych dziełkach Krokiewicza, czy Krońskiej z zapomnianej przez bogów i ludzi serii „Myśli i ludzie” (dzisiaj wydaje się tłumaczenia serii z uniwersytetów anglosaskich, zamiast prowadzić „nasze, polskie” badania). Pomimo tego, przygoda jest przednia, Sokrates zostaje osadzony w swoich czasach (wojna peloponeska, „przełom kulturowy”),a jego postać wyłuskiwana jest z dzieł epoki, ale szczególnie z komedii i tragedii tamtych czasów (już Bernard Williams w latach 90. XX wieku miał taką intuicję, że dramaty antyczne są bliższe oddania conditio humana niż cała ta filozofia). Książka, wraz z wstępem i zakończeniem, ma dziesięć części niczym „Państwo” Platona. Jednak na tego ostatniego (któremu zazdrości się przede wszystkim kunsztu literackiego) trzeba uważać. Jak pisze biograf: „Cały czas należy pamiętać, że patrzymy dzisiaj na Sokratesa oczami Ksenofonta i Platona, apologetów piszących wiele lat po śmierci mistrza.” WRACAJĄC NA AGORĘ_3 intuicje Ryszarda Legutki Książka Łapińskiego może nie jest apologią Sokratesa, ale na pewno stawia go wysoko, za Jaspersem, na równi z twórcami wielkich religii i moralności – Jezusem, Buddą i Konfucjuszem. Wpływ Sokratesa jako memu kulturowego był i jest „potężny” jak pisał Legutko, ale czy do końca prawdziwy? Z biografii Łapińskiego, Sokrates wyłania się jako porządny obywatel swojego polis, krytyczny, ale i wierny. U Legutki natomiast Sokratesowi nie po drodze z demokracją i ludem, jak pisze: spór Sokratesa z demokracją był głęboki i zasadniczy. Nie chodzi tu o żadną d¬ebatę ustrojową(...)Podstawowym przedmiotem zainteresowania Sokratesa był człowiek i jego dusza(…)Zrodziło ją( refleksje o duszy) doświadczenie, a tym doświadczeniem była de¬mokracja, szczególnie zaś typ ludzki, który ten ustrój obsługiwał, tworzył go i był przez niego tworzony. Po drugie, z biografii Łapińskiego wyłania się Sokrates pluralista i człowiek debatujący z każdym. Przyrodnicy-dawać ich tutaj, sofiści – mądrale, ale może coś tam wyłuskamy, tragicy-nie lubią mnie, ale to dzieci Homera, lud- moi ziomkowie, politycy- będę was uczył cnoty za darmo. Z kolei u Legutki Sokrates jest dominatorem, co prawdą jest piewcą „dialogów” (nomen omen, sokratycznych),ale to specyficzny rodzaj monologów, gdzie rozmówcy służą jako „żywe” tarcze polemiczne. Legutko pisze: Był umysłem dominującym i mimo przybierania maski prostaczka doskonale kontrolował przebieg wymiany zdań oraz jej plan.(…). Forma pytań i odpowiedzi — gdy przyjrzymy się jej dokładnie — okazuje się popisem wirtuozerii Sokratesa. Łapiński krytycznie, ale wierzy w mit sokratejski, w ten ważny trop myśli Zachodu, człowieka niezależnego, indywidualnego, myślącego. Tam, gdzie Łapiński widzi „wieczny” model gza, drętwy i akuszera, tam Legutko dostrzega największą porażkę ateńskiego sylena. Oddajmy, ostatni raz, głos europosłowi: Jeśli celem Sokratesa było przekonanie ludzi do konieczności kultywowania cnoty i szukania siły moralnej we włas¬nej duszy, nie został on osiągnięty. Jego koncepcja, która miała opisywać prawdziwą naturę człowieka, nie sprawdziła się w społeczeństwie ateńskim. Podobnie, pisze z drugiej strony barykady o filozofii Jan Hartman, stwierdzając, że „pisma, które zmieniają świat na lepsze, to akurat nie te filozoficzne”. Łapiński w swojej biografii odwołuje się do modnej, inspirowanej Foucaultem i Pierrem Hadotem( jak pisał Sady: filozofia nie jest teorią, lecz pewną działalnością, podkreślał zarówno wczesny, jak i późniejszy Wittgenstein),interpretacji filozofii, nie jako dyscypliny, czy zbioru prawd, ale jako sztuki życia. Myślenie i działanie tworzą jednie, która ogniskuje się w życiu ludzkim. Nie ma przecież ważniejszego pytania dla każdego pojedynczego człowieka niż pytanie sokratejskie: jakie życie jest warte przeżycia? I od razu rada, pytanie „jak żyć?” nie powinno być kierowane do premierów, tylko do samego siebie. FILOZOF-Mądry, NAUKOWIEC- Mądrzejszy? Właściwie dlaczego to Sokrates, a nie ktoś inny, stał się wzorem intelektualisty Zachodu, synonimem człowieka myślącego? Może to nie był najlepszym wybór? Carlo Rovelli, włoski fizyk znany w Polsce dzięki takim książkom jak „Helgoland” czy „Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje” zaproponował nowego bohatera „cudu Grecji”, i umieścił go w VI, a nie w V wieku p.n.e. Nazywał się Anaksymander i był przedstawicielem tzw. szkoły jońskiej, zwanej powszechnie filozofami przyrody. Dla Rovelliego to właśnie w jego myśli skupia się to, co w przyszłości wyda największe umysły od Kopernika przez Newtona do Einsteina. To właśnie tam znajduje się źródło myślenia naukowego, które opiera się na wyjaśnieniu naturalistycznym (nie potrzeba bogów, nadprzyrodczonego, wystarczy wyjaśnić przyczynę danego zjawiska),poszukiwaniu praw przyrody (uogólnień sprawdzających się w różnych sytuacjach),krytycyzmie wobec poprzedników i na rozdzieleniu prawdziwej wiedzy od mniemań. Sokrates, odwracając się od przyrodników (słynne: czego mnie mogą nauczyć drzewka?) zdaje się zapoczątkował, coś, czego chyba też by nie chciał, a więc zwycięstwo idealizmu, racjonalizmu, a później teizmu, i monoteistycznej religii (choć już politeistyczny Rzym nie był łaskawy dla greckiej nauki),która zamknęła „usta” przyrodnikom na wieki ( warto poczytać żale Rovelliego o Demokrycie). Tak, można powtórzyć za Janem Hartmanem, że: „ponad całą historią Zachodu wciąż unosi się „duch filozofii”, którego personifikacją jest Wielki Filozof (Sokrates?Kant?),to z pewnością mit ten ma również innych bohaterów(…)budujących z nim pewną dramaturgię ‘zachodniego życia umysłowego’. Jednym z nich jest Naukowiec(…)który z dekady na dekadę coraz bardziej grozi przejęciem i unieważnieniem dziedzictwa Wielkiego Filozofa”. Nie może być chyba zwykłą koincydencją historyczną, że obie postaci rodzą się starożytnych greckich polis, gdzie panował specyficzny duch społecznego dialogu i krytyki. Jak mocno uderzającym jest istnienie wielosetletnie instytutu obserwacji w Cesarstwie Chińskim, który nie był w stanie do XVIII wieku udowodnić czegoś, co już wiedział Grek Ptolemeusz. Swoboda dyskusji naprawdę czyni cuda, jednym z nich był, prawdopodobnie największy cud ludzkiej cywilizacji, „cud Grecji”. Oprócz wolności słowa, dla Rovelliego takim „strukturalnym” warunkiem zaistnienia cudu było wynalezienie przez Greków alfabetu fonetycznego, który pozwoli na zwiększenie prędkości przekazu - myśl mogła szybciej podróżować, Po wielu latach uśpienia (od IV w. p.ne. do XV w. n.e.) myślenie naukowe wróciło, a dzisiaj nauka o duszy to Psycho-logos, którą zapoczątkował według wielu właśnie Sokrates, zdaje się w dużej mierze podzielać stanowisko monizmu naturalistycznego, że umysł to mózg, i da się go wyjaśnić naturalistycznie. I to jest pytanie: czy ćwiczenie filozoficzne „poznaj samego siebie” można zrobić po naukowemu(obiektywnie)? OBYWATEL WALCZĄCY. WOJNA PELOPONESKA JAKO KONTEKST Czytając platońskie dialogi o Sokratesie ma się wrażenie, że Sokrates niczym w Arystofanowskich „Chmurach” wisi w powietrzu. Jednak, baduum tss!, Sokrates istniał. Był człowiekiem z krwi i kości, pewnie uprawiał seks, nawet seks homosekualny, zabijał ludzi na wojnie, i chlał obrzydliwe starożytne wino o smaku żywicy i wygazowanego soku z winogron. Poza tym, żył w czasach „przełomu kulturowego” jak pisze Hammond. Społeczeństwo ateński, jak to się dzisiaj ładnie mówi, uległo polaryzacji: To, co było tylko dzielącą szczeliną, w ponurych dniach wojny stało się przepaścią. Jedni głosili powrót do tradycji i woli ludu, drudzy wierzyli w elity i „wzięcie za karby” tego ludu. Jednocześnie Ateny żżerała hybris mocarstwowości (Łapiński proponuje eksperyment myślowy wyobrażenia sobie Imperium Ateńskiego zamiast Rzymskiego). Jednak jak to w greckich tragediach, pycha musi zostać ukarana przes los. Oddajmy głos Hammondowi, który tak pisze o „przełomie kulturowym”: „Podczas gdy sofistyka burzyła tradycyjne wierzenia, wojna oddziaływała także w podobnym kierunku. Ewakuacja Attyki, okropności zarazy i klęska sycylijsku poderwały wiarę w bogów(...).Filozofia określiwszy swą kosmogonię(...)zwróciła się do człowieka i badała psychologię jednostki. Przesunięcie zainteresowań z grupy na jednostkę naruszyło tradycyjny stosunek między państwem a obywatelem. Dla wiary trzeba było nowych podstaw. Taki Demokryt dał je swoim uczniom w Abderze, kiedy głosił, że dobroć jest stanem duszy zależnym od poczucia własnej godności, a nie od obyczajów społecznych, ze krzywdziciel jest bardziej nieszczęśliwy od skrzywdzonego i że źródłem szczęścia jest prawość. Atenczycy potrzebowali jednak bardziej poglądowej lekcji i niektórzy znaleźli ją u swojego rodaka, Sokratesa.”. Nie każdemu się to podobało. Dla wielu Sokrates „umoczył” ręce wychowując zamachowców na „demokrację”, owych Trzydziestu, wśród nich Kritiasza i Charmindesa (podobny argument trafia do nas dzisiaj gdy mówimy, że Marks odpowiada za zbrodnie Stalina, a Nietzsche za Hitlera). Jak pisze w książce „Tu jest Grecja. Antyk na nasze czasy” Marek Węckowski, porażka w wojnie, a później polityczne przemeblowania wywołały w Ateńczykach chęć zemsty. Niestety, a w sumie przecież nie jakoś zaskakująco, emocje tłumu zostały rozładowane poprzez ofiarę z „inaczej myślącego”. Jak uczy nas starożytnik Paul Veyne, tamte czasy były trochę inne. Sokrates nie jest członkiem „jakiejś populacji”, ale suwerenem i jako suweren pozwala się posłać na śmierć, pisze Veyne. Jest „współwłaścicielem dziedzictwa” i nie chce „zmącić przyszłości” i narażać na niebezpieczeństwo swojej patrii-partii. Paul Veyne brawurowo porównuje obywatela starożytnego do członka partii komunistycznej, który daje się skazać w procesach moskiewskich, aby tylko nie naruszyć dzieła wspólnego. Brak tej gorliwości i konsekwencji w działaniu wydać się może słabością „naszych” czasów, a może jest ich największą siłą? Dodatek: Dialog z 7 zarzutami wobec Filozofii Paprykus: Dwa i pół tysiąca lat bimbacie, panie Sokratesie, bez roboty. Kobieta płacze w domu nic nie zrobione. Pasożyt. Sokrates: Ciężki to zarzut, ale może myślenie to też praca, praca dla dobra innych? Paprykus: gdyby co to to dawało, ale ani tu jakiejś teorii poważnej jak teoria względności, ani jakichś konkluzji (jestem tym motylem, czy nie?). Sokrates: no, ale myślenie ma dać nam nowe spojrzenie… Paprykus: nowinki, nowinki, a przecież chcemy być sobą, a nie nowymi ludźmi. Nam dobrze tym kim jesteśmy. Sokrates: zmieniać się czasem jest dobrze. Paprykus: ale wy to umiecie, bo mam wrażenie, że bez was idą wszystkie zmiany, a wy tak średnio użyteczni jesteście. Sokrates: filozofia to potężne narzędzie myślowe. Paprykus: might is right, mój drogi. Nie żadne tam intelektualne bajdurzenia. Poza tym, jak z wami prowadzić interesy. Firma by mi upadła raz, dwa. Sokrates: może by i to było lepiej dla Ciebie i twojej duszy, Paprykusie. Paprykus: Gadaj zdrów. Ps. 1. Andrzej Kasia, polski filozof pisał tak o Chmurach Arystofanesa: „ Po roku 399 p.n.e. Chmur już w Atenach nie ośmielano się wznawiać. (Na początku lipca roku 1978 nagrywaliśmy w Polskim Radio z prof. Arturem Sandauerem audycję o Arystofanesie. Zapytałem Go wtedy, dlaczego właściwie w ciągu tych wielu lat historii PRL żaden nasz teatr nie wystawił Chmur Arystofanesa, przecież są one tak świetnie i współcześnie przełożone właśnie przez mojego rozmówcę. — „A wie pan, nie wiem” — Sandauer mi na to. Na co ja zasię: Sądzę, że dlatego, iż Sokrates jest ciągle w naszej świadomości potocznej postacią wielką i arcy-szacowną i wystawienie takiej nań satyry mogłoby być odebrane jako coś w rodzaju świętokradztwa. — „Ma pan chyba rację” — odrzekł). PS.2. Do podsłuchania aż 4 odcinki "Rachunku myśli" z autorem w Programie 2 Polskiego Radia: https://www.polskieradio.pl/8,dwojka/5534,rachunek-mysli Lekturki: Hadot: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4905638/cwiczenia-duchowe-i-filozofia-starozytna Veyne: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/31900/imperium-grecko-rzymskie Legutko: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/177607/sokrates Rovelli: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806929/rzeczywistosc-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje Węckowski: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5084703/tu-jest-grecja-antyk-na-nasze-czasy Hammond: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/103496/dzieje-grecji Hartman: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5094229/zmierzch-filozofii

Szczegóły

Rok wydania

2025

Liczba stron

528 str.

Wydawnictwo

Agora

Język

polski

Format

papier

Gatunek

biografia, autobiografia, pamiętnik

ISBN

9788383801810

Dla bookstagrama

Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?

Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.

Przykład grafiki stories
Przykład grafiki post

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

Twoja ocena

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: podsumowanie czytelnicze
Przykład: post o przeczytanej książce

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.

Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.