Na psa urok, ości śledzia
Po komedie kryminalne autorstwa Olgi Rudnickiej sięgam w ciemno, tym bardziej po jej serie. Lubię nieco szaloną Matyldę, ale Tekla również ma swoje miejsce w moim sercu, tym bardziej, że od dziecka nie miała ona lekko w życiu. Obie bohaterki potrafią rozbawić niemal do łez i znakomicie poprawiają humor. W tej części Tekla zostaje niejako zmuszona, żeby urlop spędzić ze swoją niedoszłą teściową w swoim rodzinnym domu. Już to powinno być ostrzeżeniem dla niej, lecz tak naprawdę nie ma wyboru i liczy na jakiś cud, żeby tylko nic złego się nie wydarzyło. "Matka Michała do niedawna szczerze nienawidziła Tekli, obwiniając ją o wszystkie nieszczęścia tego świata, a i on sam rozważał ewakuację z tego związku, i to nie dlatego, że jej nie kochał. Tylko tak jakby... czasami..." Gdy matka Michała poprosiła jakiś czas temu Teklę o jakieś zaklęcia czy rytuały mogące wpłynąć na zachłanność jej niewiernego małżonka, dziewczyna prosił o pomoc Sabinę. Ta wraz z przyjaciółkami postanawia urządzić... sabat. Wymyślają naprędce jakieś zaklęcia. Prośby rzucone przy ognisku, w świetle świec i księżyca okazują się niezwykle skuteczne. Ojciec Michała nagle pada trupem... Czy Wy wierzycie w takie rytuały, kolorowe świece i rzucane zaklęcia? Pewnie nie, ale przyszła czy też niedoszła teściowa Tekli uwierzyła w moc dziewczyny. Tekla nawet nie podejrzewa tego, co ją będzie czekać w rodzinnej miejscowości za sprawą matki Michała a także i swojej a nawet babcia wtrąci swoje co nieco... Tekla nie jest już tą zahukaną dziewczyną, pozbyła się pecha i twardo stąpa po ziemi. Nie wierzy w czary, ale czasem zapali świecę na wszelki wypadek. "Moja rodzina spaprała mi osobowość, uznała, zbiegając po schodach. Tak długo jej wmawiali, że wszystkim przynosi pecha, aż sama zaczęła wierzyć w te przesądy. Pecha na szczęście się pozbyła, ale sposobu myślenia już nie. Zakorzenił się na wieki." Po wsi rozchodzi się wieść o posiadanej mocy Tekli, chociaż dziewczyna nie ma o tym pojęcia. Cieszy ją tylko to, że kobiety już nie plują na jej widok, chociaż dziwi ją to, że lokalni pijaczkowie dziwnie na nią patrzą, jakby z przestrachem, lub przechodzą na druga stronę. Gdy jednak otrzymuje zaproszenie do biblioteki, tam wszystko powoli się wyjaśnia... "Wiejska biblioteka znajdowała się w remizie, a właściwie w kanciapie udostępnionej przez strażaków. Kanciapa, trochę większa od schowka na szczotki, z prawdziwą salą biblioteczną niewiele miała wspólnego." Absurdalne sytuacje, bohaterzy świetni, chociaż chwilami mocno przerysowani, zabobony, magiczne rytuały i duza dawka humoru sprawiają, że czyta się książkę lekko i szybko. Może trochę zbyt mało jest w niej kryminału, ale to przecież tylko komedia kryminalna. Wszystko wskazuje na to, że będzie ciąg dalszy, bo akcja urywa się zostawiając furtkę na dopisanie następnej części. Jeżeli lubicie śmiech w trakcie czytania, to polecam.
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
288 str.
Wydawnictwo
Prószyński i S-ka
Język
polski
Format
papier
Cykl
Zezowate szczęście Tekli (tom 3)
Gatunek
kryminał, sensacja, thriller
ISBN
9788383522265
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Na psa urok, ości śledzia" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
