Moskiewski agent CIA
Clarence Ashley
Oficer prowadzący CIA George Kisevalter poprowadził pierwszego kluczowego sowieckiego agenta w historii CIA, Piotra Popowa i dał CIA możliwość zajrzenia za żelazną kurtynę. Większe wrażenie wywarł jego następny szpieg, sowiecki pułkownik Oleg Pieńkowski, uważany za najcenniejszego agenta w historii CIA. Pieńkowski dostarczył Zachodowi ponad dziesięć tysięcy stron wywiadowczych danych o niezwykłej wadze. Moskiewski agent CIA stanowi wgląd w umysł szpiega-geniusza, możliwość podglądania jego "życia w cieniu", w ukryciu, z fikcyjną tożsamością, w oderwaniu od rodziny i przyjaciół. To spojrzenie zza kulis wprost w środek akcji. To także tajne skrytki szpiegowskie, wielostopniowe szyfry, tajemnice KGB, jak "szpiegowski proszek" i wiele innych sekretów. Książka pełna napięcia jak i niepewności. Gra wywiadów o dużą stawkę. Sztuka szpiegowska najwyższej rangi.
Szczegóły
Rok wydania
2011
Liczba stron
400 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Wołoszański
Język
polski
Format
papier
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Gatunek
reportaż
ISBN
9788362770045
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Moskiewski agent CIA" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
