Morderstwo jako dzieło sztuki
David Morrell
Morderstwo jako dzieło sztuki
David Morrell
Natrafiłam na tę książkę w biblioteczce Tomka i jej opis tak mnie zaintrygował, że postanowiłam ją przeczytać (zwłaszcza, że niedawno miałam wielką przyjemność delektować się "Droodem", powieścią o zbliżonej tematyce). "Morderstwo jako dzieło sztuki" jest jednak, w porównaniu z monumentalną historią Simmonsa, utworem znacznie słabszym. Tu autor postawił na epatowanie okrucieństwem, przemocą i krwawymi opisami zabójstw, podczas gdy w "Droodzie" na czytelniku największe wrażenie robi mistrzowskie żonglowanie stopniowo narastającą atmosferą grozy i niedomówień. Tu również stosunkowo szybko poznajemy zbrodniarza - mniej więcej po przeczytaniu dwóch trzecich powieści wiemy, kim on jest i jakie motywy nim kierowały. Zdradza nam to sam autor. Potem śledzimy już tylko wyścig z czasem i poznajemy nieco naciąganą teorię o przyczynach popełniania makabrycznych zbrodni. To najsłabszy punkt powieści. Mimo tego mankamentu oceniłam powieść Morrella wysoko, gdyż jej dużym plusem jest przekonująco pokazany obraz dziewiętnastowiecznego Londynu, miasta pełnego niebezpiecznych tajemnic i kontrastów. Niewątpliwym atutem są też konteksty literackie, wśród których prym wiedzie poeta-opiumista, Thomas de Quincey, artysta kontrowersyjny i nietuzinkowy. Jego sylwetkę autor pokazuje przede wszystkim przez pryzmat pamiętnika córki, która z poświęceniem opiekuje się ojcem i widzi w nim więcej zalet niż wad. Postać ta jest kluczowa w kryminalnej intrydze, a dzięki odniesieniom do skandalicznych "Wyznań angielskiego opiumisty" prawda miesza się tu ciekawie z literacką fikcją. Morrell pokazuje Quinceya jako człowieka pełnego sprzeczności, narkomana, ale jednocześnie utalentowanego erudytę i pisarza, twórcę nowego gatunku - eseju. Podkreśla także, że swoimi "Wyznaniami..." wstrząsnął on skostniałym wiktoriańskim światem, podejmując niewygodną tematykę i przełamując milczenie na temat powszechnego używania laudanum jako leku na wszelkie dolegliwości. Prócz Quinceya, który jest tu jednym z głównych bohaterów, w tle pojawiają się także inne znane z literatury nazwiska, np. poeci jezior: Wordshword i Coleridge oraz amerykański mistrz grozy Edgar Allan Poe. Całość czyta się z zaciekawieniem, jednak napięcie słabnie w momencie, gdy poznajemy zabójcę. Mimo tego polecam - przede wszystkim miłośnikom klasycznych kryminałów, mrocznych wiktoriańskich klimatów i prozy kontynuującej najlepsze tradycje angielskiej powieści XIX wieku.
Szczegóły
Rok wydania
2014
Liczba stron
480 str.
Wydawnictwo
Albatros
Język
polski
Format
papier
Cykl
Thomas De Quincey (tom 1)
Gatunek
powieść historyczna
ISBN
9788378859871
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Morderstwo jako dzieło sztuki" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
