Moherfucker
Powieść inkrustowana zwrotami rosyjskimi i - niestety - polskimi wulgaryzmami. Nie szokuje mnie to, ale w wielu przypadkach nie było to tu potrzebne i na miejscu. Nie brak (mało śmiesznych) dowcipów i inwencji językowej, jednak ta ostatnia sprawia wrażenie nieco wysilonej. Mamy tu też zachwyty dla rosyjskich służb specjalnych oraz dużą rezerwę wobec stosunków panujących w ABW i na policji w Polsce. Do tego chłoptasiowskie ćwierkanie miłosne pomiędzy agentami-gejami. Naiwne i...trochę babskie. Organiczna a mało uzasadniona nienawiść do staruszków - bo "mohery" są podatne na wpływy silniejszych. Lovercraft jako twórca teologii Cthulhu okazuje się prorokiem - na odległość czuć to papierem. Tytuł "Moherfucker" jest dobry o tyle, że mówi o orientacji światopoglądowej bohatera, a zarazem zapowiada język powieści: pociąga wulgarnością. Komentarze głównego bohatera dość jednoznacznie pozwalają go postrzegać jako zadeklarowanego socjaldemokratę, wojującego agnostyka, rusofila i geja. Niestety owo przypisanie go do jednej strony podzielonej sceny światopoglądowej raczej go deprecjonuje, niż poprawia jego wizerunek: jak każdego artystę czy urzędnika, który próbuje dzielić publiczność/społeczność na "mądrą", czyli popierającą tę partię co on, i głupią - zwolenników opcji przeciwnej. Aż nadto namolnie tłumaczy się w przypisach wtręty rosyjskie (pełne brzmienie tych samych zdań, co w tekście, powtarza się w przypisach...czyżby autor płacony od wierszówki?). Jako wrocławianin, autor usilnie propaguje to miasto, co, sądząc po metodach, chyba nie przysporzy mu fanów w takim Krakowie, czy Gdańsku... Zwraca słusznie uwagę, że na sądzie wrocławskim widnieje figura Iustitii, nie Temidy. Ale jej autor to van Gosen, nie van Gossen - ten drugi zajmował się ekonomią. Podobała mi się życiowa przypowieść o nieszczęśliwych dziewczynach i tchórzliwych chłopakach - bajka Majki: "Dlaczego nikt nie łowi złotych rybek". Głupiec to ten, co nie spróbował. Pewnie dotyczyło to bohatera i jego przyjaciółki. Zdarzają się w powieści zabawne, ukryte, ironiczne wypady autora: po zamroczeniu bohater może sobie przypomnieć tylko nazwę łacińską "digitus tertius" - palec środkowy (a do czego służy?),albo w czasie walki ktoś "odwołuje się do matki" przeciwnika (czyli co robi?). Całość czyta się nieźle, ale to pierwsza książka przygodowa, przy której zasypiałem.
Szczegóły
Rok wydania
2023
Liczba stron
394 str.
Wydawnictwo
Stalker Books
Język
polski
Format
papier
Cykl
Moherfucker (tom 2)
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
9788367223256
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Moherfucker" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
