Mąż na niby
Nina Majewska-Brown
Mąż na niby
Nina Majewska-Brown
Czasami jesteśmy tak bardzo zaślepieni miłością, że nie dostrzegamy tego, co dzieje się za naszymi plecami. Właśnie tak było w sytuacji Zofii. Przez przypadek dowiedziała się, że jej mąż zdradza ją z młodszą kobietą i nie był to jednorazowy wyskok, a romans, który ciągnął się przez dwa lata. Czarę goryczy przelewa fakt, że spodziewa się on dziecka. Czy jest jeszcze ratunek dla tego małżeństwa? Czy bohaterka postanowi ułożyć swoje życie na nowo? Dawno nie miałam tak mieszanych uczuć w stosunku do książki. Lubię twórczość Niny Majewskiej-Brown, ale tym razem nie jestem w stu procentach usatysfakcjonowana. Z jednej strony ciekawiły mnie losy głównej bohaterki, która czasami wywoływała uśmiech na mojej twarzy, zwłaszcza gdy dawała celne riposty w rozmowach z matką, która jest upierdliwa, irytująca i samolubna. Z drugiej strony natomiast momentami nudziłam się sakramencko i myślałam o tym, że właściwie kompletnie nic się nie dzieje. Nie wiem, czy byłabym w stanie zaprzyjaźnić się z Zosią, jeśli istniałaby w realnym świecie. W pewnej chwili zaczęło irytować mnie to, że otaczali ją sami niemili ludzie: matka wariatka, teściowa zołza, wredne koleżanki z pracy, nawet matka koleżanki jej córki okazała się zołzą. Już pomijam męża palanta i jego kochankę, ale gdy ktoś się na nią źle spojrzał w restauracji, to było już dla mnie za wiele. Tak jakby była ona skrzywdzoną przez cały świat sierotką. Na szczęście z czasem książka staje się ciekawsza i czyta się ją lepiej niż na początku. Niestety zakończenie mnie zawiodło, gdyż tak naprawdę losy Zofii nie do końca zostały rozwiązane. Wygląda na to, że albo będzie kolejna część, albo coś tu nie wyszło. Najbardziej podoba mi się postać Pawła – prawie byłego męża bohaterki. Nie dlatego, że na pozytywną ocenę zasłużył poprzez swoją postawę, ale jego zachowanie jest tak niedorzeczne, że zakrawa na komedię. Mała wojna, jaką toczy między sobą małżeństwo, jest prawdziwym cyrkiem na kółkach, bo jak na przykład nazwać to, że mąż po wyprowadzce do kochanki przynosi pranie kobiecie, którą zostawił, albo uważa, iż ma prawo wyjadać jedzenie, bo kupił lodówkę, której zresztą jego żona wcale nie chciała. Podoba mi się sposób, w jaki autorka ukazała emocje, które zawładnęły bohaterką. W jednej chwili poczuła się ona zdradzona, załamana, samotna, smutna i bezsilna, a w drugiej szybko się podniosła, z godnością, pokazując, że ma dla kogo żyć, ponieważ swoją dwunastoletnią córkę kocha nad życie, a Paweł nie jest jej do niczego potrzebny. Wyprowadzka męża dała jej szansę na zmiany, których do tej pory nie miała okazji wprowadzić w życie. „Mąż na niby”, to książka o trudach rozstania, o tym, jak świat może momentalnie się nam zawalić, o życiu, które czasami daje nam w kość, o problemach, które mogą dotknąć każdego. Polecam jako lekko napisany umilacz jesiennych, długich wieczorów.
Szczegóły
Rok wydania
2018
Wydawnictwo
Pascal
Język
polski
Format
papier
Cykl
Mąż na niby (tom 1)
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
9788381033343
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Mąż na niby" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
