Marcelinka rusza w kosmos. Bajka trochę naukowa
Kosmos. Gwiazdozbiory. Planety. Grawitacja. Czarna dziura... Innymi słowy – czarna magia=) Nie jestem przekonana, czy taki był zamysł Autora, ale ta książka wyeksploatowała mnie intelektualnie. I zdecydowanie nie jest to pozycja dedykowana dla czterolatków =D Główna bohaterka to Marcelinka (jeszcze nie dziewczynka, ale już prawie),która pojawia się we Wszechświecie. I jakież szczęście, że na swojej drodze spotyka Żywą Duszę, bo w takim bezmiarze przestrzeni i czasu Marcelinka mogłaby poczuć się bardzo samotna. Wraz z Duszkiem postanawiają przyjrzeć się bliżej miejscu w którym przyszło im zaistnieć. Wybierają się na wycieczkę "krajoznawczą", a może raczej "wszechświatoznawczą", której celem będzie odnalezienie Najważniejszego. Na swej drodze spotykają mnóstwo niewiadomych, nieoznaczonych, wiele planet, wiele gwiazd, cały ogrom pytań i niewiele odpowiedzi. Duszek stara się ze wszystkich sił, aby Marcelinka zrozumiała czym jest prędkość światła, foton, jak działa Słonce i czy rzeczywiście kiedyś Słońce, tak jak inne gwiazdy, przestanie świecić. No i oczywiście: czym jest Najważniejsze? Dla wszystkich, którzy na przedrostek "astro–" nie reagują alergią (jak ja;)) ta pozycja będzie wspaniałą przygodą i gwieździstą podrożą w nieznane. Wiele zagadnień zostało przedstawionych w prosty i klarowny sposób. Marcelinka to bardzo dociekliwa i urocza prawie-dziewczynka, której nie sposób nie pokochać. A Duszek z nieustannie potarganą, pokaźnych rozmiarów brodą sprawia wrażenie cierpliwego, kochanego dziadka gotowego odpowiedzieć na każde pytanie i uśmiechnąć się pod nosem na wszelkiej maści psotę i swawolę. W książeczce Marcelinka rusza w kosmos odnajdziemy nie tylko wiele zagadnień z astronomii, ale także wiele przepięknych słów na temat miłości, potrzeby bliskości i cierpliwości. Dla mnie każda książka to małe dzieło sztuki, ale są takie pozycje, które wyróżniają się na tle innych. Kunsztem wykonania, dbałością o szczegóły i dopracowaniem, od A – okładki, poprzez grafikę, do Z – fakturę stron. Taka jest Marcelinka rusza w kosmos. To już druga książka ilustrowana przez Panią Anię Jamróz i nie pozostaje mi nic innego jak oficjalnie zostać fanką Pani Ani =) Jak wygląda droga mleczna, co maja wspólnego bańki mydlane z planetami, jak się przytulic do nieskończoności i co to znaczy siedzieć komuś w głowie? No i ta broda Żywej Duszy, cóż za potargane włosiska! =) ma się ochotę chwycić za grzebień i czesać, czesać, czesać=) Tytuły rozdziałów pisane dziecięcą raczka, pogrubiona czcionka ważnych fragmentów. No i same kartki, które sprawiają wrażenie przybrudzonych, starych, wyciętych z nakropionego gwiazdami nieba. Sumując to wszystko otrzymujemy małe-wielkie dzieło sztuki. Polecam=) ale tylko tym, którzy interesują się astronomią.
Szczegóły
Rok wydania
2017
Liczba stron
80 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo TADAM
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura dziecięca
ISBN
9788394633028
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Marcelinka rusza w kosmos. Bajka trochę naukowa" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
