Bookfolio
Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy

Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy

Paweł Reszka

reportaż

" Budujcie mosty od człowieka do człowieka, oczywiście zwodzone." Stanisław Jerzy Lec "Zapieprzam więcej niż inni i nie spotyka mnie za to żadna szczególna nagroda. Ratuję ludzkie życie, a gówno z tego mam. W związku z tym zacząłem się frustrować, bo tak nie powinno być. Dlaczego my, lekarze, właśnie tacy jesteśmy dla siebie i innych. Jacy? Jesteśmy źli, bo jest nam źle" To pierwsze zdania z którymi spotkałem sie w książce i nad nimi się zatrzymałem, zastanawiając się nad tym co usłyszałem, co tak naprawdę zostało powiedziane. Komunikat mniej więcej brzmi tak: "To nie ja taki, to świat mnie takim uczynił". To nic innego jak pozbycie się odpowiedzialności. Są "efektem", "przyczyna" tkwi w innych. Już brzmi ciekawie, co będzie dalej? Grupa wsparcia dla Anonimowych Lekarzy. Ogromne pokłady frustracji, większej niż światowe zasoby ropy naftowej. Mogę ironizować, ale w tej ironii jest spora dawka utożsamienia się i zrozumienia. To nawet nie jest empatia, współprzeżywanie, to jest własne przeżywanie identycznego stanu po kilkunastu latach pracy. Rozmowy z Autorem są podobne do spotkania członków jednej profesji w swoim gronie. W pewnym momencie odkręca sie wentyl bezpieczeństwa, daje się upust parze. Większość grup zawodowych, pracujących w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem, przeżywa frustrację wynikającą właśnie z jakości tego kontaktu. Z jednej strony szeroko rozumiany interesant, z drugiej pracownik będący buforem pomiędzy klientem a systemem. Rozumiem wypowiedzi lekarzy w 100%, gdyż sam mam czasami dosyć i wzbiera we mnie frustracja. Rozumiem, gdyż mi również zdarza się psioczyć na rzeczywistość zawodową i w taki sposób dawać upust nieprzyjemnym emocjom: bezsilności, złości, lęku, bezradności, obrzydzeniu, pogardy. Człowiek nie może pracować bez odpoczynku, ale odpoczynek bez pracy nie daje zadowolenia. (przysłowie abchaskie) Natomiast lekarz czuje się skrzywdzony. "Zresztą takie jest zapotrzebowanie społeczne - ktoś musi być winny i skazany". Gdzie wielokrotnie na stronach jest odniesienie do tego, że lekarze pracują po 300 godzin miesięcznie i narzekają na ustawiczne zmęczenie. Wyraźnie widać swoistą gonitwę za zajączkiem ze skarbonką. Przecież chcą zarabia po kilkanaście tysięcy miesięcznie i zapominają o koncepcji zbilansowanego życia. W konsekwencji są mniej wydolni. Jak to lekarz radzi pacjentowi: Weź Pan/Pani zwolnij, odpocznij, mniej stresu i więcej wypoczynku. Ale sobie tego nie powiedzą. Do tego sami się przyznają do przedmiotowego traktowania pacjentów, a to już z założenia jest niezgodne z etyką zawodową i nie zależy od "systemu" tylko od "jednostki". Książka wzbudziła moją frustrację. Z jednej strony - rozumiem lekarzy, z drugiej - nie rozumiem. Lektura miała być "leniwym przerywnikiem", a wciągnęła mnie całkowicie. A na pytanie o czym jest książka, odpowiem, że o zgorzknieniu.

Szczegóły

Rok wydania

2017

Liczba stron

296 str.

Wydawnictwo

Czerwone i Czarne

Język

polski

Format

papier

Gatunek

reportaż

ISBN

9788377002827

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-15

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.