Ludzie gniewu
5/10 – PRZECIĘTNA Kiedy wiele lat temu podczas kłótni o stado owiec Isom Rath zamordował człowieka, ściągnął na swój ród krwawą klątwę. Od tego czasu każde kolejne pokolenie Rathów zostało naznaczone znamieniem brutalnej zbrodni. Ostatni z klanu, płatny zabójca o imieniu Ira, otrzymuje zlecenie, które może ostatecznie zamknąć ciągnącą się przez lata spiralę przemocy. „Ludzie gniewu” to kolejne dzieło autorstwa Jasona Aarona, którego tematyka obraca się wokół zagadnienia dotyczącego przemocy. W przedmowie do tego komiksu sam autor twierdzi, że była to dla niego najtrudniejsza, najbardziej brudna i nieprzyjemna rzecz jaką miał okazję kiedykolwiek stworzyć. Co więcej ma on do tej historii szczególny, osobisty stosunek, ponieważ punktem wyjścia do jej napisania, były prawdziwe wydarzenia, jakie miały miejsce około 1900 roku, kiedy to prapradziadek Jasona podczas kłótni o owce zamordował pewnego mężczyznę. Tak czy inaczej w przeciwieństwie do innych dzieł („Skalp”, „Bękarty z południa”) tego cenionego przeze mnie scenarzysty, w tym nie byłem w stanie dostrzec tego czegoś, co sprawia, że dana opowieść wciąga bez reszty. Największym problemem był chyba fakt, że nie do końca ogarniałem ten cały mrok w postaci Iry Ratha. Traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa oraz trudne relacje z ojcem wydawałyby się solidnym fundamentem do budowania przekonującej charakterystyki tego gościa, ale w związku z faktem, że poświęcono temu wątkowi tak mało miejsca, trudno jest uznać go za jednoznaczną przyczynę jego zachowań. Przedstawiony jako źródło wszelkiego zła motyw, rozpoczętej przez jedno tragiczne wydarzenie, wielopokoleniowej klątwy wiszącej nad męską częścią rodu Rathów, był natomiast niezbyt przekonujący. Czytając ten komiks odnosiłem więc wrażenie, że jego fabuła jest tylko pretekstem do ukazania ogromnej ilości bezsensownej i niczym nieuzasadnionej przemocy, niepohamowanego gniewu oraz głębokiej nienawiści. Brakowało mi w niej konkretnie uzasadnionej motywacji podejmowanych przez bohatera działań, czegoś co pozwoliłoby mi w pełni go zrozumieć. Niestety fabuła „Ludzi gniewu” nie potrafiła dostarczyć mi odpowiedzi na dręczące mnie pytania. No cóż, być może czasem takich odpowiedzi po prostu nie ma co szukać… Pod względem czysto rozrywkowym komiks ten prezentuje się całkiem przyzwoicie, tempo akcji nie zwalnia ani na chwilę, przez cały czas mocno trzymając w napięciu. Graficznie też jest nieźle, chociaż rysunki Rona Garneya na przestrzeni tego dość krótkiego albumu są bardzo nierówne. Niektóre kadry wyglądają bardzo dobrze, są dopracowane i uszczegółowione, niektóre zaś sprawiają wrażenie narysowanych niestarannie, jakby w pośpiechu. „Ludzie gniewu” to zwieńczony gorzkim finałem, pełen efektownych strzelanin i szybkiej akcji, ponury w klimacie komiks, w którym trup ściele się gęsto. Moim zdaniem może on całkiem nieźle sprawdzić się jako niezobowiązujące, szybkie czytadło, ale tylko i wyłącznie w rękach odbiorcy, którego nie odstręcza potężna dawka przemocy. Jedynie takim czytelnikom jestem w stanie ten album zarekomendować.
Szczegóły
Rok wydania
2016
Liczba stron
136 str.
Wydawnictwo
Mucha Comics
Język
polski
Format
papier
Gatunek
komiksy
ISBN
9788361319689
Inne książki tych autorów
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Ludzie gniewu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
