Lis już wtedy był myśliwym
Herta Müller
Lis już wtedy był myśliwym
Herta Müller
"Lis już wtedy był myśliwym" to oryginalna, zapadająca w pamięć powieść noblistki. Czyta się ją niespiesznie, tym bardziej, że akcja nie pędzi tu z zawrotną prędkością. Ani razu jednak nie poczułam podczas lektury znużenia, wręcz przeciwnie - byłam podekscytowana i trudno było mi oderwać się od czytania. Może właśnie z tego względu dozowałam sobie śledzenie losów bohaterów, by móc być z nimi jak najdłużej. Powieść Herty Muller jest jednocześnie przerażająca i piękna. Przytłaczający i wstrząsający jest obraz życia w komunistycznym kraju. Rodzinna Rumunia autorki jawi się tu jako miejsce rządzone przez szalonego dyktatora, którego wizerunek ludzie oglądają codziennie na okładkach gazet, na plakatach, w telewizji, jego głos słyszą w radiu i w zakładowych "szczekaczkach". To koszmar, od którego nie można się uwolnić. Nawet ci, którzy próbują stworzyć sobie jakiś wewnętrzny azyl, nie mają szans, by odciąć się od przerażającej rzeczywistości. Ta rzeczywistość to puste portfele i puste sklepy, wszechobecna bieda, szarość, siermięga, zmęczeni, smutni i przerażeni ludzie na ulicach, nękanie w pracy i tłumiony bunt wobec prymitywnych aparatczyków i karierowiczów, którzy nadużywają władzy... Gniew znajduje w końcu ujście podczas rewolucji w 1989 roku, ale i tak nie zmienia to od razu życia zahukanych ludzi. Na tle tej druzgocącej rzeczywistości autorka przedstawia codzienne życie kilkorga bohaterów, zwłaszcza młodej kobiety. Tyle w skrócie o treści, która może przerażać i przeraża. Zderza się ona jednak z przepięknym, niezwykle plastycznym językiem, którym opisywana jest przyroda. Tylko natura bowiem może w totalitaryzmie żyć własnym, swobodnym życiem, tylko ona może niemal bezwstydnie szczycić się swoim pięknem i wolnością. Sposób, w jaki Herta Muller opisuje przyrodę, jest oryginalny, mimo iż autorka nie posługuje się barokowymi ozdobnikami. Tworzy liryczne metafory i porównania, które - w przeciwieństwie do realistycznego świata ludzi - są ujmujące i urocze. Ta metoda obrazowania pojawia się nieraz również przy opisach stanów duchowych bohaterki. Często są one krótkie, to zaledwie dwa-trzy zdania, jednak tak klarowne i poetyckie, że nie sposób ich nie zauważyć i nie docenić. W powieści tej jest wiele kontrastów: naturalizm i realizm zderzają się z poetyckością, okrucieństwo i bezwzględność sąsiadują z próbami ratowania w sobie człowieczeństwa, nienawiść towarzyszy ludziom w równym stopniu, co miłość, beznadziei przeciwstawione są marzenia... Bogate dzielnice, w których mieszkają dygnitarze, budzą zazdrość i podziw w tych, którzy zmuszeni są gnieździć się w małych, zatęchłych dziuplach, które bardziej przypominają nędzne nory niż mieszkania. Takie sprzeczności odnajdujemy w każdym rozdziale. Lektura powieści noblistki nie jest lekka, łatwa i przyjemna, jednak warto się z niż zmierzyć, gdyż to proza wartościowa i pod każdym względem wybitna.
Szczegóły
Rok wydania
2005
Liczba stron
256 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Poza serią
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788375361544
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Lis już wtedy był myśliwym" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
