Księga odwiecznej Obecności
Marian Zawada OCD
Księga odwiecznej Obecności
Marian Zawada OCD
Język był związany z Prawdą, później stał się grą słów i obumarł. Co powstało z popiołów, co jest feniksem słowa? Wyjście poza formę, by nauczyć się obcować z Nagością. Ale kluczem jest czyste spojrzenie. Ono otwiera formę, wydobywa z niej, a nawet w tym spojrzeniu wszystko płonie, bo poznanie jest przejściem przez ogień, który spala formę. A może wszystko zatacza kółko i wyzwolone z kształtu dociera do Źródła? Alegoria wydaje się wiedzą szczęśliwą, ale jej oddalenie nie jest wiedzą nieszczęśliwą. Metafora jest „naczyniem” Tajemnicy, ale miłować o wiele bardziej pozwala bezpośredniość. Staje się ona oczywistością obecności, ścieraniem dystansu, osadzeniem istnienia w Umiłowanym. Żyje z miłości. Bezpośredniość otwiera drogę bliskości, która coraz bardziej ubogaca w dosłowność. Daleka jest od technik retorycznych, zaprasza do czułości, do zjednoczenia w Miłości. Bez pojęć, formuł, konceptów, Życie w stanie czystym, bezpośrednim, źródłowym, zanim jeszcze czemuś życie podaruje. Z jakim rodzajem naczynia mamy do czynienia? Na pewno nie z trafnością symboliczną metafory. Mamy coś w rodzaju garnuszka Gedeona. Powiedziano: „Gedeon, oddaliwszy się, przygotował koźlę ze stada, a z jednej efy mąki przaśne chleby. Włożył mięso do kosza, a polewkę wlał do garnuszka i przyniósł to do Niego pod terebint i ofiarował. Wówczas rzekł do niego Anioł Pański: «Weź mięso i chleby przaśne, połóż je na tej skale, a polewkę rozlej». Tak uczynił. Wówczas Anioł Pański wyciągnął koniec laski, którą trzymał w ręku, dotknął nią mięsa i chlebów przaśnych i wydobył się ogień ze skały. Strawił on mięso i chleby przaśne” (Sdz 6, 19–21). Gedeon spotkał się z Aniołem, ale dopiero w oddaleniu, w przynoszeniu ofiary, w rozlaniu i spłonięciu rozpoznał powagę spraw – tego, co się dokonuje. Trzeba nam odkryć swój garnuszek, w którym przynoszę i rozlewam. Garnuszek służy do zaczerpnięcia, do noszenia, przechowywania, wreszcie do spożycia. Metafora może być niedostępna, zamknięta, opieczętowana, jak za czasów Chrystusa: „Wam dano poznać wprost tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc, nie widzieli i słuchając, nie rozumieli” (Łk 8, 10). W metaforze Prawda może pozostać niedostępna jak miąższ w skorupie orzecha, a wyniosłym umysłom, jak za czasów Chrystusa, może się wymykać, ukrywać, ale też może czekać na człowieka prostego. Boska Metafora jest jak naczynie czasu wypełnianego. Jedynie pokorne, uniżone spojrzenie, ujęcie ma przystęp do niewyczerpanych pokładów Boskich sensów. Pokora sięga w głąb i uruchamia to, co najżyźniejsze w Boskim słowie. Pokora jest najgłębszą formą dostępu do wnętrza. Boskie metafory wzmacniają nasze poczucie istnienia, gdyż w ustach Boga przestają być igraszką lotnego umysłu czy grą językową, ale stają się „logosem”, czyli kluczem do realizacji Boskich zamysłów. Poprzez metafory Bóg objawia swój zamysł. W teorii mistyki są tak zwane „słowa substancjalne”, które sprawiają to, co znaczą. Kiedy św. Józef usłyszał „Józefie, synu Dawida, nie bój się” (Mt 1, 20),– przestał się bać, mimo że jego wyobraźnia nie mogła pomieścić miary nowości, którą został zaskoczony. Jeżeli w teorii metafory mamy katachrezę (gr. ‘rozszerzenie znaczenia’),to można powiedzieć, że w Boskim Logosie napotykamy zwielokrotnienie rozszerzenia znaczeń, a każde powstałe życie ma swój niepowtarzalny Boski zamysł. Logos jednak idzie dalej. Odsłania w swej głębi – jak orzech w skorupie miąższ – delikatne wnętrze Tajemnicy. Przeradza się w sophos – mądrościowy sposób ujmowania. Dokonuje się jeszcze coś więcej, co przerobić można jedynie na lekcji duchowości. Słowo ludzkie, metafora zostają uzdrowione w słowie Bożym. Nasz ludzki język jest zepsuty, podobnie jak całe człowieczeństwo. Sophos uzdrawia słowo, to znaczy zostaje ono dotknięte, ogarnięte i w końcu osłonięte Duchem Świętym. Wtedy słowo staje się światłem, uwolnionym od duszności kłamstwa i wieloznaczności. Odsłania się jednoznaczność miłowania. W Boskim sophos dokonują się narodziny Słowa dla człowieka. Kiedy przychodzi Słowo, odradza zepsutą naturę ludzkich słów. Przyodziewa je szatą nieśmiertelności. Metafora uwiecznia słowo: zostaje ono przyodziane i odrodzone wiecznością. Wnosi ze sobą życie, wnosi ze sobą realizm. Istota łask mistycznych polega na tym, co tak nieprawdopodobnie jasno, jak w przebłysku, ujęła św. Faustyna: „W promieniach miłości widziałam wszystko takim, jakim jest w rzeczywistości” (Dzienniczek 1370). Temu obcowaniu z rzeczywistością prawdziwą towarzyszy koszmarna nieudolność słowa. Przywołajmy jeszcze siostrę Faustynę: „O mój Jezu, to, com napisała, jest tylko cieniem bladym, co rozumiem w duszy, a są to rzeczy czysto duchowe, ale żeby coś napisać z tego, co mi Pan daje poznać, muszę użyć takich wyrazów, z których jestem zupełnie niezadowolona, ponieważ nie oddają rzeczywistości” (Dzienniczek 758). „Wszystkie porównania, chociażby najczulsze i najsilniejsze, są tylko bladym cieniem w porównaniu z rzeczywistością” (Dzienniczek 1073). Zatem by obcować z Boską rzeczywistością, należałoby porzucić język, zamieszkać w głębokim Milczeniu. To milczenie jest święte i jest czekaniem na Słowo. Ono w sposób doniosły rodzi się w milczeniu, ciszy umysłu, serca, uciszeniu rozkrzyczanych pragnień, uciszeniu całego człowieczeństwa. Największą siłę spośród Boskich słów posiada Jego „Jestem”. Nie jest to metafora, ale oczywistość, która metaforę rozbija. Rozumienie pojawia się od strony uczestniczenia, które się odsłania. Staje się widzeniem rozumiejącym. Dlatego liryka kontemplacyjna wynika z towarzyszenia Bogu i odwagi udzielenia słowa intymnego, rodzącego się w zażyłości. Słowo rodzące się w zaciszu serca, w zdziwieniu, w zakłopotaniu. Jest to słowo rodzące się nie tyle z wiary, lecz bardziej z niedowierzania, że miłość Boga idzie tak daleko, daleko poza nasze wyobrażenie. Stąd przed tym słowem kroczy odwaga wyobraźni. Jak w szaleństwie zakochania miłujący się ciągle budzą wyobraźnię możliwych miłosnych spotkań, rozpalając jeszcze bardziej serce, tak w bliskości Boga rodzi się ufność bycia. Opiera się ona na oczywistości Jego obecności. Jest jak proste wyznanie wiary: Jesteś! Współczesność zafundowała nam jedną z najokrutniejszych tortur – kwestionowanie oczywistości. Bóg jest oczywisty jak powietrze, a twórcy współczesnych scen, biorąc głęboki oddech, zaklinają rzeczywistość, że nie jest On potrzebny. Tacy mieszkają duchowo w Sardes, nie wiedząc, że są martwi. W Sardes usłyszano głos anioła: „Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły” (Ap 3, 1). Czy można odsłonić potęgę Boskiego „Jestem”? Tak, ale tylko nieudolnie, pokornie, na kolanach zbierać małe krople rosy i przechowywać w pucharach cierpliwości. „Jestem” przejawiające się w obecnościach jest odkryciem porządku ontologicznego – istnienia Boga, istnienia koniecznego i nieusuwalnego. Ale nie tylko istnienia Boga, lecz i własnego, ponieważ tylko w Nim „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28). Poza Nim nie ma życia, nie ma poruszenia, nie ma istnienia. Ten styl pisania w pierwszej osobie, niejako w Imieniu Boga, można znaleźć przede wszystkim u proroków, w apokryfach, a współcześnie choćby u Jorge L. Borgesa. Lecz to odkrycie może być tylko wydarzeniem poetyckim, zaskoczeniem formą, gdyż mądrość Ducha prowadzi głębiej – jest zamieszkaniem w morfologii słowa, bogactwie jego przejawów i naświetleń, które wnosi. Czy można przynależeć do wielu epok, a nawet umknąć czasom, mieć pióro tak mocne, by zapisać niebo? Istnieje słowo greckie akmé, oznaczające szczyt, punkt kulminacyjny, a także wyższy stopień czegoś, porę rozkwitu. Dobrze się kojarzy wędrowcom z drogą na górę Karmel, z poprowadzeniem na szczyt, by osiągnąć szczyt i zakosztować „wspaniałości słowa Bożego i mocy przyszłego wieku” (Hbr 6, 5).
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
118 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Karmelitów Bosych
Język
polski
Format
papier
Gatunek
religia
ISBN
9788376047324
Dodaj „Księga odwiecznej Obecności" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


