Bookfolio
Krivoklat

Krivoklat

Jacek Dehnel

literatura piękna

Jacek Dehnel to niewątpliwie jeden z najpopularniejszych autorów młodego pokolenia w Polsce. Głośno zrobiło się o nim już po debiucie – „Lali”, która do tej pory leży i czeka na swoją kolejkę na mojej półce. „Krivoklat” został niedawno nominowany do Nagrody Nike 2017, odwołuje się on także do książek Thomasa Berharda, co ostatecznie skłoniło mnie do przeczytania tej właśnie pozycji. Krivoklat to pacjent zakładu dla psychicznie chorych, obwołany przez prasę „kwasowym wandalem”. Jego życiowym celem stało się niszczenie wybitnych obrazów, znajdujących się w słynnych muzeach, przy pomocy butelki dziewięćdziesięciosześcioprocentowego kwasu siarkowego. Swoje poczynania stara się argumentować bardzo merytorycznie i z wielkim znawstwem, co ukazuje czytelnikowi bohatera jako osobę ponadprzeciętnie inteligentną. W ten sposób Dehnel krytykuje, bo też jego najnowsza książka jest nie tylko pastiszem Bernharda, ale też jedną wielką krytyką. Dostaje się osobom wierzącym w nieskończoną moc sztuki, psychiatrom, terapii przez sztukę, snobom. Autor w sarkastyczny i rzeczowy sposób nie pozostawia suchej nitki na jednostkach, które całe swoje życie skupiają wokół drobiazgowych analiz wytworów sztuki, nadając im nowe interpretacje, nijak mające się w rzeczywistości do zamiarów autora. Mocna krytyka skierowana została także na wszelkie pomoce w odczytywaniu sztuki – publikacje czy audioprzewodniki. Dehnel pyta nas, czy sztuka to dla nas wewnętrzne przeżycie, czy może wiedza podręcznikowa którą możemy w towarzystwie zabłysnąć? Autor snuje swoje rozważania w iście Bernhardowym stylu, a źródeł jego inspiracji możemy doszukać się już na pierwszej stronie, pełnej cytatów z dzieł Austriackiego Mistrza. Cała książka jest zapisanym monologiem wewnętrznym bohatera, nie ma tu więc dialogów czy nawet akapitów. Zdania są wielokrotnie złożone, często zajmują nawet 2-3 strony. Wszystko to ułożone jest w niekończący się ciąg gonitwy myśli bohatera, gonitwy bardzo ładnie zapisanej, wygładzonej wręcz ponętnej. Jak dla mnie zbyt ponętnej. Słynna rada Kinga dla młodych pisarzy jest taka żeby napisać zdanie i usunąć z niego wszelkie słowa, które zacierają kluczowy przekaz. Twórca „Matki Makryny” zastosował odwrotne podejście – napisać zdanie, a potem rozbudować je do olbrzymich rozmiarów, wprowadzając w tym celu często wykluczające się wzajemnie informacje, powtórzenia i niedorzeczne porównania. Czytając je, miałem częstokroć wrażenie, że nic one nie wnoszą do treści, poza złudną wiarą w odwzorowanie pokrętności umysłu bohatera. Dehnel wprowadza nas w świat malarstwa, widać że do zadania przygotował się drobiazgowo, z talentem potrafi wykorzystać zdobyte informacje do wcielenia swojej twórczej wizji. „Krivoklat” to utwór traktujący o hipokryzji naszego społeczeństwa. Autor zawarł w nim swoje przemyślenia na temat sztuki, zadając przy tym szereg aktualnych pytań o jej sens i rolę w życiu. Opisał to wszystko w wyjątkowym i pięknym stylu. Czytałem tę lekturę z wielkim zaciekawieniem i sympatią. Po zakończeniu pozostały jednak wątpliwości – czemu człowiek uznawany za wariata ma tak klarowne myśli? Czemu Dehnel naśladując Bernharda, nie wziął od niego tego co najważniejsze – uczucia literackiego spełnienia dostępnego w momentach ciszy oraz realnego opisywania stanów ducha. Czemu czytając Krivoklata czułem zachwyt nad stylem i wiedzą autora, a nie cierpiałem razem z bohaterem? Tych pytań jest więcej i klaruje mi się na nie jedna odpowiedź – „Krivoklat” to książka, w której mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. Jest ona piękna, ale wynika z niej niewiele. I choć uważam, że warto się z nią zapoznać, bo daje naprawdę wiele czytelniczej radości, to tak naprawdę nie pozostawi ona w moim życiu pustki, nie wywoła złości, szczęścia czy smutku. Jeśli brać pod uwagę zasadnicze kryterium, jakim oceniam dzieła sztuki, i jakim to kryterium chciałby dzieła oceniać Dehnel, tj. czy po zetknięciu z nimi staję się lepszym człowiekiem, to „Krivoklat” taką książką nie jest. Piękna laurka polskiej literatury, która w mojej opinii na NIKE nie zasłużyła. P.S. Zauważyłem, że młodzi polscy literaci lubują się w pięknym mówieniu o rzeczach oczywistych. Lubią popisywać się swoją polszczyzną zapominając przy tym, że sztuka to nie tylko forma, ale też głębia, wielowarstwowość, różne punkty widzenia, mądrość życiowa. Im dalej brnę w ten pościg talentów (Twardoch, Dehnel, Szostak, Małecki, Orbitowski itd.),tym gorzej mi z ich akceptacją. Nie krytykuję wszystkiego, naprawdę są wyjątki. Mam jednak wrażenie, że bardzo daleko polskim młodym twórcom czołówki wydawniczej, do poziomu naszych starych mistrzów.

Szczegóły

Rok wydania

2024

Wydawnictwo

Storyside

Język

polski

Format

audiobook

Cykl

Proza PL

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9789180845984

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Krivoklat" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.