Kraina wód
...Swift proponuje nam trzy czasy – współczesny; ten z jego wczesnej młodości i okresu dojrzewania; oraz znacznie dawniejszy, opowiadający historię jego przodków – z których dwa pierwsze stanowią szkielet opowieści, a trzeci uzupełnia ją historycznie, prezentując małe wielkie perypetie kilku pokoleń rodziny na wzór sagi. O ile więc wykład historyka i zmagania z rzeczywistością są świetne, a obyczajowość jego młodości, naznaczonej miłością i tragiczną śmiercią kolegi, pasjonuje każdym akapitem, o tyle ta historyczna dygresyjność – wypełniona mnóstwem faktów i nazwisk, jakby czytało się podręcznik od historii lub słuchało wypalonego nauczyciela, nawet mimo fantastycznych, baśniowych wstawek – zwyczajnie nudzi. Nie cały czas, nie skrajnie, ale w połączeniu z subtelną poetyką i powolnością opowiadania może usypiać. I to mój największy zarzut wobec Krainy wód. Chyba jestem trochę jak ci uczniowie, bo też nie w głowie mi oblężenie Bastylii czy dziadkowie Cricka, którzy rozkręcali browarniany biznes, ale te Feny, to upalne popołudnie na kanale Hockwell, gdzie wyłowiono ciało i gdzie nieopodal Crick spotykał się z Mary, ucząc się razem z nią o „dziurkach i rurkach”. (Serio, Swift nadziewa tę opowieść dość długimi wstawkami stricte historycznymi, nie widząc też nic złego w piętrowych dygresjach – jak tej, gdy uznaje, że idealnym będzie wyjść od węgorza wrzuconego w majtki koleżanki do całej wielowątkowej historii nauki o węgorzach, a w szczególności o ich procesie rozrodczym i płciowym. Tak w ogóle, wiedzieliście, że Polacy mają wielkie naukowe zasługi w odkryciu jąder węgorza?)... ...Pisarstwo Swifta najprościej można nazwać niespiesznym. Tak jak niespieszne jest życie bohaterów Krainy wód, na płaskich, podmokłych terenach rzek i jezior, tak toczy się swoim rytmem, odsłaniając atuty przy maksymalnym wyciszeniu i skupieniu. Mała społeczność nadrzeczna, fatalizm i mityczność rysujące losy postaci dają obietnicę mądrej, zrównoważonej, ale też odważnej prozy: opowieść jest bardzo jaskrawa, upstrzona motywami (kazirodztwo, pierwszy widok trupa, uciążliwy uczeń, upośledzony brat, ojciec opowiadacz, który wszystkie nieszczęścia swojego życia nazywa klątwami) i czerpiąca z ciekawych zabiegów – jak znajome nostalgiczne obrazowanie, wracanie urywkami do danego czasu, aby łączyć zdarzenia punktowo, ledwo widzianą nicią, zespajać je jednym impulsem-który-wszystko-zmienił.... Pełna opinia pod tym adresem: http://www.tramwajnr4.pl/2016/09/z-zakurzonej-polki-kraina-wod-czarna-basn-na-mokradlach.html
Szczegóły
Rok wydania
1998
Liczba stron
398 str.
Wydawnictwo
Prószyński i S-ka
Język
polski
Format
papier
Cykl
Biblioteczka Interesującej Prozy
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8371807880
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kraina wód" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
