Kopista Bartleby. Historia z Wall Street
Herman Melville
Kopista Bartleby. Historia z Wall Street
Herman Melville
Właściwą nowelę polecam wszystkim, bo jest intrygująca, niepokojąca i opowiada o buncie, którego otwarty niejako charakter stanowi pole do popisu dla tych, którzy będą weń usiłowali wlać jakąś treść. No właśnie. Opowiadaniu towarzyszą dwa eseje. Zdążyłem już zapomnieć, co dzieje się, gdy daje się filozofom czytać literaturę piękną. Być może należałoby im tego zabronić. Efektem jest próba wtłoczenia każdego, najmniejszego nawet skrawka materii literackiej "Kopisty" w obowiązujące kategorie, dopasowania treści powieści do gotowych teorii, czy to filozoficznych, czy psychologicznych, arbitralny podział występujących tu elementów literackich wedle ścisłych reguł. Problem bierze się oczywiście stąd, że stopniowo, wraz z rozwojem nauki, kolejne dziedziny wiedzy przechodziły przez wieki z koszyka filozofii, matki nauki, do nowo tworzonych własnych koszyczków. W końcu filozofom pozostał tylko język i, w naturalnej konsekwencji, literatura, nad którą znęcają się odtąd bez litości. Pierwszy esej przynosi odczytanie semantyczne przy pomocy zdobyczy wyższej matematyki oraz psychiatrii, co nie do końca mnie przekonuje. Część tekstu utrzymana jest w duchu freudowskim, więc pojawiają się oczywiście obowiązkowe homoseksualizm i kazirodztwo. Trochę to dla mnie ponure, dekonstruować całą literaturę i powstałe w efekcie kawałki dopasowywać do kilku podstawowych relacji o rodowodzie rodzinnym. Nie jest to oczywiście autorski pomysł Deleuze'a, ale nie potrafi on wyjść poza zastaną współcześnie konwencję, w myśl której cała wielka literatura sprowadza się do starcia archetypów. Jakkolwiek nie odmawiam Deleuze'owskiej interpretacji racji - w końcu powołuje się nie tylko na innych badaczy, ale i na pisma samego Melville'a - muszę przyznać, że tak ujęta literatura traci dla mnie sporą część swego uroku. Taka tendencja może zresztą łatwo prowadzić do sytuacji, w których głębokie filozoficzne treści będzie można odnaleźć nawet w powieściach zupełnie ich pozbawionych. Drugi esej to żonglerka teologiczno-ontologiczna, przy czym sam "Kopista Bartleby" pozostaje na jej odległych peryferiach. Teologowie orzekają tu zatem, co Bogu wolno, a czego nie wolno, a zdrowy rozsądek przebywa na urlopie. Giorgio Agamben przypomniał mi swoim tekstem, dlaczego śmieszą mnie spekulacje, w których filozofowie budują piramidy, których podstawę stanowią dowolne założenia, a każda następna warstwa składa się z kolejnych założeń. Konkluzja stwierdzająca zawieszenie Bartleby'ego między bytem a niebytem zdaje się przy tym pozostawać w pewnej rozbieżności z tym, co naocznie przeczytałem w tekście właściwym. W mojej skromnej opinii, nie ma szans obronić się literatura ignorująca czynnik emocjonalny i skupiająca się jedynie na czynniku intelektualnym. Co więcej, intelekt w ujęciu panów Deleuze'a i Agambena nie jest bynajmniej tożsamy z rozumem, to raczej sztuka dla sztuki albo, dosadniej, intelektualny samogwałt. Obu panom udało się jednak sprawić tyle dobrego, że zatęskniłem za życiem. Za kilka godzin odnowię więc znajomość z nocną twarzą mego miasta. A w międzyczasie obejrzę "Johna Rambo".
Szczegóły
Rok wydania
2009
Liczba stron
154 str.
Wydawnictwo
Sic!
Język
polski
Format
papier
Cykl
Wielcy pisarze w nowych przekładach
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788360457870
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kopista Bartleby. Historia z Wall Street" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
