Kolos
Finn Alnæs
Kolos
Finn Alnæs
Norweska wariacja na temat Nietzscheańskiego nadczłowieka. Brage Bragesson to chłop na schwał. Jego rodzice dość wcześnie umarli/zginęli. Jest jedynakiem. Nie miał go kto ukształtować, więc stworzył się sam. Wydobył się z choroby, która miała go uczynić kaleką. Jest sportowcem. Kocha góry i przyrodę, kocha swoją dziewczynę, kocha życie. Ale coś go prześladuje… O tym jest ta książka. Kim jest dwudziestowieczny nadczłowiek i co go niszczy. Że nie ma dla niego miejsca we współczesnym społeczeństwie, płytkim, hałaśliwym, gnuśnym, upiornie prostackim – to wiadomo. Ale może coś jeszcze? Diabeł, który ciągle wchodzi mu w drogę? A może to w nim jest słabość, ów składnik „człowiek” w słowie „nadczłowiek”? Rys szaleństwa? Miłość, która staje się jego piętą Achillesa? Można czytać tę powieść jako wyrzut wobec współczesnego świata. To na pewno. Ale też jako wieczny bunt młodości wobec zastanego porządku, bunt, który autor ubiera w Nietzscheańskie szaty. Nietzscheański rodowód ma namiętnie wręcz wyrażana nienawiść wobec Niemców, niechęć wobec chrześcijaństwa, a zarazem cześć wobec Chrystusa, którego postać staje się nagle, nieoczekiwanie przewodnikiem Bragego. Niemałą część zajmują rozważania na temat winy i odpowiedzialności. Ustami jednej z postaci stawia autor tezę, że najbardziej winni są ludzie bierni - ci, którzy mają wybór, ale go nie dokonują. Wolą stać z boku. Ci, którzy wybrali zło, nie są winni, jako że są chorzy. Nie można bowiem w pełni władz umysłowych, świadomie wybrać zła. Musi stać za tym jakiś defekt, coś co należałoby zbadać i wyleczyć. Naiwność? Niekonsekwencja? Nie, raczej pogarda wobec tchórzostwa i konformizmu. Lepszy już „burzyciel”, lepszy sam diabeł, bo on działa, zmienia świat, niż ten, kto chce swoje życie bezboleśnie przespać. Myślę, że mogłabym się tą powieścią zachwycić, gdybym przeczytała ją w wieku lat nastu. Pierwsza miłość, poczucie mocy, gwałtowny sprzeciw wobec opresyjnego społeczeństwa – trochę to już za mną. Drażnił mnie niezrównoważony bohater. Denerwowało, że milczał, kiedy powinien mówić, i gadał jak najęty, kiedy nie było na to czasu. A przede wszystkim język, świadomie, wyzywająco naiwny, niebojący się przesady: „Bądźcie romantyczni, młodzi ludzie! Bądźcie otwarcie banalni! Nie wstydźcie się swych wzruszeń, niech was nie obchodzi to co myślą inni, starajcie się – choćby raz w życiu – w błogim spokoju zrodzić własne, prawdziwe uczucie” (s. 380). Jeśli credo Bragego was zachęci, jest to książka dla Was.
Szczegóły
Rok wydania
2015
Liczba stron
560 str.
Wydawnictwo
Wielka Litera
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788380320192
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kolos" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
