Kolory pawich piór
DZIEDZICTWO MIŁOŚCI Jojo Moyes nie jest mistrzynią wciągających historii, łzawych romansideł lub komedii, ale to jedna z nielicznych autorek, która potrafi skraść po każdym elemencie i stworzyć coś, co wywoła w czytelniku burzę emocji, poruszy tę czułą strunę, o jakiej istnieniu u siebie nie podejrzewał. Nie ma wątpliwości, że Suzanna Peacock była rozpuszczonym bachorem. Wywodzi się z zamożnej i szanowanej rodziny, ma kochającego męża, który nie tylko dzielnie znosi jej kaprysy, ale także rezygnuje ze swojego szczęścia na jej rzecz. Bohaterka mieszkała przez pewien czas w Londynie, jednak przez długi, do jakich się w głównej mierze przyczyniła, została zmuszona powrócić w rodzinne strony. Suzanna Peacock to jedna z najbardziej wkurzających bohaterek, z którymi się zetknęłam w książce. Ma wszystko, a ciągle wynajduje sobie powody do narzekań. Zamęcza swojego biednego męża (czy przypadkiem królowa nie wzywała go po order za specjalne zasługi?),narzuca mu swoje marzenia, bawi się nim, wzbudza nadzieję, by ponownie z niego zakpić. Ale czy ta lalunia o „pięknych rysach, słowiańskiej urodzie i dostojnej postawie” to dostrzega? Zapewne domyśliliście się już odpowiedzi. Bohaterka w końcu zakłada ten sklep, oczywiście zapłatą za niego jest po raz kolejny robienie w balona swojego męża. W „Pawim zakątku” ukrywa się przed światem, a my mamy zapewne krzyknąć: -„och, jakaż ona nieszczęśliwa!”. Bidulki nikt nie potrafi zrozumieć, swoją postawą „odczep się!” – zraża do siebie klientów, więc to oczywiście kolejny powód do narzekań; bo nikt jej nie docenia. Przez całą książkę jesteśmy zdani na tę niewdzięczną idiotkę, która swoich bliskich traktuje gorzej od latryny. Pewnego razu, oczywiście musi być taki dzień, „ktoś wyjątkowy” przekroczy próg jej sklepiku, ta osoba ma ją podobno rozumieć jak nikt przedtem. Wszystko kończy się banalnie i niby tak pięknie, kładąc nacisk na niby, bo prawda nie zawsze bywa koloru pawich piór. Nienawidzę, gdy w książkach coś brzydkiego jest przedstawiane jako coś pięknego. Nie cierpię, gdy wbija nam się do głów, że najważniejsza jest prawdziwa i jedyna miłość, a szacunek, lojalność i prostolinijność są zbywane na rzecz namiętności. I nie zdzierżę, gdy tragedia jednego jest tak łatwo zapomniana, a budowanie swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu – przychodzi tak lekko. Powieść wywołała we mnie burzę emocji, ale niekoniecznie pozytywnych. Szanuję autorkę, jednak tej historyjki nie potrafię kupić. Nie przymknę oczy na rażący egoizm, który przedstawiany jest w samych superlatywach.
Szczegóły
Rok wydania
2019
Liczba stron
528 str.
Wydawnictwo
Znak Literanova
Język
polski
Format
papier
Cykl
Między słowami
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
9788324056378
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kolory pawich piór" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
