Kolekcja namiętności
Od najmłodszych lat słyszę, aby nie oceniać książki po okładce, ale co ja mogę poradzić na fakt, że pierwsze wrażenie estetyczne bywa w kwestii wyboru lektury rozstrzygające. Do różowych okładek nie mam za gorsz zaufania. A jeśli przy tym opatrzone są podobnym tytułem z miejsca się najeżam, a wszystko we mnie woła "Nie!". Przyznając się do własnej małostkowości oznajmiam więc, że: gdyby to nie była Natalka Śniadanko, o której życiu i twórczości zdążyłam już co nieco poczytać; i gdyby nie rekomendacja Jurija Andruchowycza o "jednym z najciekawszych debiutów ostatnich lat"[1]; oraz gdyby to nie było Wydawnictwo Czarne, które jest dla mnie niejako gwarantem dobrej literatury; przeszłabym szybko obok tej książki, co najwyżej omiatając ją spojrzeniem. Co by było, gdyby... "Kolekcja namiętności czyli przygody młodej Ukrainki" to zbiór kilku błyskotliwych, zgrabnie przedstawionych opowieści Ołesi Podwieczorkówny o własnych doświadczeniach na polu relacji damsko-męskich. Zaczynając od miłości wczesnoszkolnych, z reguły skrytych i nieodwzajemnionych, poprzez nastoletnie zauroczenia i pierwsze intymne eksperymenty, kończąc na dojrzałych (przynajmniej z nazwy) doświadczeniach kobiety, która właśnie weszła w dorosłość. Napisane lekko, z dystansem, choć nie brak tu również przysłowiowego pazura. Osoby takie jak ja, których lata nastoletnie przypadały mniej więcej w tym samym okresie, tj. przed erą Internetu i telefonów komórkowych, nie raz uśmiechną się w duchu, wspominając z nostalgią własne, nie najmądrzejsze pomysły z tamtych czasów. Niestety im dalej, tym bardziej się moje postrzeganie świata z Ołesinym, zaczęły rozmijać. Nie mogłam zrozumieć jej wyborów, motywacji i poglądów. Szczególnie tych ostatnich, jako że stały one w sprzeczności z trybem życia, które prowadziła. Z czasem nasza bohaterka zaczęła mnie wręcz irytować. Niemniej jednak lubię podobny styl pisania, zabawę słowem oraz ironiczne poczucie humoru. I może nawet poleciłabym tę książkę, w ramach lektur lekkich, pomiędzy tymi więcej od czytelnika wymagającymi, gdyby nie... Epilog i Dodatki! Jak ja nie znoszę, kiedy autor/ka próbuje mi łopataologicznie wyłożyć, co miał/a na myśli. Dlaczego napisał/a pewne rzeczy tak, a nie inaczej, i jak należałoby je rozumieć. Wrrrr... czytałam te końcowe strony i miałam ochotę kląć na czym świat stoi. Taki niezły początek, a taki rozczarowujący finisz! Dlaczego?! ------------- [1] Książkę wydano po raz pierwszy w 2001 roku.
Szczegóły
Rok wydania
2004
Liczba stron
291 str.
Wydawnictwo
Czarne
Język
polski
Format
papier
Cykl
Europejki
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8387391875
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kolekcja namiętności" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
