Kobieta, która kochała owady
Selja Ahava
Jest w tej książce nieuchronne uproszczenie życia do z góry określonych etapów. Ale jest też niezwykła drobiazgowość w skupieniu się na rozwoju, na miejscach i sytuacjach, które ten rozwój determinują. Z każdą częścią, podróżą, zmianą życiową bohaterki, bardziej wnikamy w bycie częścią natury i bardziej od niej odstajemy w ludzkim odczuwaniu emocji, woli poszukiwania i odnajdywania odpowiedzi. W języku autorki zakochałam się bez pamięci czytając "Rzeczy, które spadają z nieba". Teraz, podróżując śladami prawdziwych postaci zaklętych w Marię, zastanawiając się nad rozwojem nauki i rozumienia świata, poznając kultury odległe w czasie i przestrzeni, nadal podziwiam poetyckość przekazu, połączonego z mnogością informacji wynikłych z odkrywania świata owadów. "Kobieta, która kochała owady" nie zamknie się w słoju, który pozwala obserwować larwę, wyjdzie z niego na świat, porzucając męża i dziecko, zmieniając miasta, kraje, wyznania i sposoby życia. Wróci w znajome rejony, przeżywszy miłość i stratę a skrzydła zaczną tracić elastyczność i efektowność. To opowieść o rozwoju i przemijaniu, które dyktuje nie tylko natura ale przede wszystkim społeczne ograniczenia i niedostosowanie do przyjętych norm. Wracamy do wieków męskiej dominacji, kpiących uśmiechów towarzyszących kobiecym odkryciom, powątpiewania w naszą zdolność wykonywania zawodów wymagających wielkiego intelektu. To nie anatomia lecz obrazkowe piękno będą widoczne dla świata w pracach Marii, będzie ona piętnowana za 'nierodzinne' zachowania, umniejszana. Inne prekursorki będą znane światu, acz także pozostawiane gdzieś na uboczu, w japońskim szpitalu lub we wspólnocie labadystów. Książka chwieje się wraz ze skupianiem uwagi na życiu lub badaniach. Może dlatego i moje odczucia są chwiejne. Walka o siebie, także wewnętrzna, budzi empatię i poczucie siły, cytaty i elementy stricte naukowe, choć przynoszą ogrom wiedzy, bywają nużące. Choć na obu polach Sela Ahava fascynuje, to ich przenikanie bywało dla mnie mało harmonijne. Być może pragnęłam więcej balansu. Być może rozdziały mocno skupione na procesach badawczych wychodziły poza zakres mojego zapotrzebowania. Tak czy owak, po pierwszej części pragnęłam bardziej różnorodnych splotów... I tak, dostałam je na dalszych etapach powieści, w których szale wagi równo rozłożyły się pod naporem Marii naukowczyni i Marii kobiety. Nie zabrakło też tego, co sobie ukochałam w literaturze - poznawania nieznanego, odnajdywania ukrytego. To książka piękna i interesująca, z pewnością nieodkładalna dla pasjonatów tematu, mocno też wnikająca w świat, w którym kobiecy intelekt musiał toczyć walkę nie tylko z niewiedzą ale i ostracyzmem patriarchatu. Cenna lektura, pełna odkryć, nazwisk, które zmieniły świat i niezłomności bohaterki. Nie jestem fachowcem w ocenie tematyki, niemniej język oceniam doskonale. Była to lektura dobra i ciekawa, zapowiadającą kolejne zachwyty autorką. Pozostaję zadowolona z odkrycia, nie zachwycona ale i nie rozczarowana, polecająca bez nalegania. Katarzyna we współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem Relacja
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
288 str.
Wydawnictwo
Grupa Wydawnicza Relacja
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788367216814
Dodaj „Kobieta, która kochała owady" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena