Klub Matek Swatek
Ewa Stec
„Klub Matek Swatek” Ewy Stec stał się moją lekturą świąteczną. Sprawdziła się w tej roli w 150%. Jedynym problemem był fakt, że brakowało mi czasu ze względu na obowiązki świąteczne a KMS wołał i krzyczał i kusił a ja nie mogłam się oprzeć i podczytywałam po cichu między garnkami i talerzami. Zostałam nawet raz przyłapana na szczęście przez męża, który pokiwał tylko głową z politowaniem :) Tytułowy Klub Matek Swatek to swoiste zrzeszenie mamusiek, które dbają o przyszłość swoich pociech. Próbują znaleźć swojemu ukochanemu dziecku wymarzonego partnera/rki zgodnego z oczekiwaniami zarówno mamy jak i dziecka. Pomyłka nie wchodzi w grę, „typ” ma nawet sporządzony horoskop :). Do Klubu zostaje wciągnięta Beata – matka Ani, zaniepokojona o przyszłość swojej córki, nad głową której wisi i powiewa wielka flaga z napisem „Stara panna”. 33 letnia singielka, nauczycielka bloku początkowego nie ma pojęcia co mamusia wraz z koleżankami knuje za jej plecami i jakie to będzie miało skutki dla wszystkich dookoła. Ania niczego nie świadoma próbuje za wszelką cena cieszyć się nowo zakupionym mieszkaniem i faktem, iż wreszcie staje się samodzielna. Autorka w bardzo delikatny aczkolwiek dosadny sposób porusza problem staropanieństwa. Wielu rodziców nie może pogodzić się z wyborem dzieci i próbuje na siłę zeswatać własne dzieci. Temat ostatnio bardzo modny, gdyż dwa pokolenia nie mogą się pogodzić w tej jakżesz drażliwej kwestii. Pani Ewa Stec ujęła mnie stylem pisania, formą, treścią, fabułą …. no po prostu zakochałam się w Niej a raczej w sposobie jej pisania :) Do tej pory nie miałyśmy okazji się poznać, czego bardzo bardzo żałuję. W Jej biografii przeczytałam „Ma męża, dwoje nadaktywnych dzieci, niesfornego psa i wygląd nastolatki” – Pani Ewo oby ten wygląd i sposób postrzegania świata pozostał Pani na zawsze. Książkę się pożera, jej się nie czyta bo po prostu się nie da, tę książkę zjada się w całości bez troski o zbędne kilogramy. Są one niwelowane ćwiczeniami mięśni brzucha. Pani Ewa zadbała o odpowiednią dawkę dobrego humoru. Złota myśl z książki, której zapomnieć nie mogę, odbija mi się po głowie niczym piłeczka "Papieros jest jak toksyczny kochanek. Wiesz, że ci nie służy ale związek z nim daje ci kopa,, kiedy najbardziej potrzebujesz". Recenzja została także zamieszczona na moim blogu http://tajemnica33.blogspot.com/
Szczegóły
Rok wydania
2010
Liczba stron
400 str.
Wydawnictwo
Otwarte
Język
polski
Format
papier
Cykl
Klub Matek Swatek (tom 1)
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788375150681
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć — kwadratowy post albo pionowe stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena
Dodaj „Klub Matek Swatek" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
