Kiedy wstanie świt
Siedzę sobie z kubkiem kawy i myślę o książkach, które zostają w człowieku na dłużej. „Kiedy wstanie świt” Magdaleny Szponar to właśnie jedna z takich pozycji. Nie chcę spoilerować ani streszczać, bo cała magia tej książki polega na tym, jak się ją czyta, jak się w nią wchodzi i zostaje w myślach jeszcze długo po zamknięciu okładki. Magdalena ma wyjątkowy sposób opowiadania – niby zwyczajnie, a jednak każdy fragment ma w sobie coś, co sprawia, że czujesz emocje bohaterów tak bardzo, jakby były twoimi własnymi. Jest tu spokój, który kontrastuje z momentami napięcia; codzienność przeplata się z refleksją nad życiem i decyzjami. Najbardziej ujęło mnie to, że książka nie próbuje niczego udawać. Nie ma wymuszonych dramatów ani przesadnej poetyckości. Jest autentyczna i prawdziwa, jak rozmowa z kimś, kto naprawdę rozumie, że życie nie zawsze jest ani piękne, ani łatwe – ale zawsze warte przeżycia. Jeśli szukacie czegoś, co nie pozwala odłożyć książki do końca, a jednocześnie daje chwilę zadumy nad sobą i światem, to polecam serdecznie. To nie jest pozycja „na raz”, to książka, która zostaje w sercu.
Szczegóły
Rok wydania
2024
Liczba stron
404 str.
Wydawnictwo
NieZwykłe
Język
polski
Format
papier
Cykl
Historie z Horsehoe Bay (tom 1)
Gatunek
literatura obyczajowa, romans
ISBN
9788383622132
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Kiedy wstanie świt" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
