Katyń. Post mortem
Andrzeja Mularczyk bardzo lubię i cenię, zwłaszcza za trylogię filmową ,,Sami Swoi”, serial ,,Dom” i powieści na ich podstawie. To głównie dla niego sięgnęłam po ,,Katyń. Post Mortem”. Oglądałam film, podobał mi się, ale nie czułam potrzeby sięgania po wersję pisaną, póki nie dowiedziałam się, kto jest autorem. Dla mnie Mularczyk to gwarancja prawdziwej duchowej uczty. Powieść bardzo różni się od filmu. Chociaż postacie i zarys fabuły są podobne, ale to rozwój historii i sposób opowiadania jest inny. Głównymi bohaterkami są trzy kobiety – Busia, Anna i Weronika ,,Nika”, które, mimo zakończenia wojny, wciąż czekają na wiadomości o zaginionym Andrzeju, który jest dla nich kolejno synem, mężem i ojcem. Mężczyzna znalazł się na liście katyńskiej, ale pod innym nazwiskiem, co daje jego bliskim nadzieję. Fabuła koncentruje się wokół kontrastu między Anną, która rozpamiętuje męża, żyje przeszłością i wciąż próbuje dociec prawdy o jego śmierci, a Niką, która chce uwolnić się od przeszłości i znaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości. Nadzieją a zarazem próbą dla młodej dziewczyny jest poznanie Jura. ,,Post Mortem” to smutna historia o miłości, gasnącej nadziei, bezlitosnej historii, zniewoleniu, tęsknocie, stracie i śmierci. Sposób pisania sprawia, że mimo ponurej atmosfery, powieść czyta się bardzo szybko, czemu sprzyjają krótkie rozdziały. To nie jest powieść o polityce, ale o ludziach, o cierpieniu i bohaterstwie kobiet, które zostały w domu, gdy ich mężczyźni walczyli na froncie oraz o trudnych dylematach moralnych. Każdy bohater inaczej podchodzi do komunistycznej rzeczywistości i dzięki temu czytelnik sam może oceniać postawy poszczególnych postaci i wydawać wnioski. Mi samej, ze względu na brak znajomości tych czasów z autopsji, trudno wydawać wnioski. Wielokrotnie podczas czytania denerwowałam się na Annę, która, niczym Andrzejowa Korczyńska z ,,Nad Niemnem”, stworzyła w głowie ołtarzyk dla swego męża, nie potrafiła zaakceptować jego śmierci i miała pretensje do córki, która chciała ułożyć sobie życie, zamiast tylko wspominać ojca. Z drugiej strony, Anna wzbudza też współczucie swoją nieszczęśliwą miłością i ciągłym oczekiwaniem. Jednak więcej sympatii miałam dla Niki. Bardzo polubiłam też skomplikowanego i ludzkiego Jarosława oraz Jura. ,,Katyń. Post Mortem” to zdecydowanie godna polecenia lektura dla fanów Mularczyka oraz wielbicieli historii wojennych i powojennych. To jednak nie tylko książka o zbrodni katyńskiej, ale uniwersalna opowieść o miłości, wierności i nieustannej pamięci o zmarłych. Na pewno niejednego skłoni do refleksji. Polecam, choć nie jest to moje ukochane dzieło Mularczyka. ,, Jesteśmy tacy, jak umiemy kochać.”
Szczegóły
Rok wydania
2008
Liczba stron
288 str.
Wydawnictwo
Muza
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788374954440
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Katyń. Post mortem" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
