Bookfolio
Katedra

Katedra

Raymond Carver

literatura piękna

Jest wielką sztuką opowiadać o nikim i wytyczać kierunek swoich historii donikąd. Prowadzenie niedopowiedzianych opowieści musi być zrobione nadzwyczaj sprawnie, abym czytając je miał wrażenie, że poruszam się w samym sednie ludzkich problemów. Bo wtedy tylko jestem zafascynowany prozą, gdy temat przez nią poruszany staje mi przed oczami jak żywy i nie pozostawia złudzeń co do jego autentyczności. To ma mnie poruszać a przeczytany tekst napawać nadzieją ciągłego podnoszenia poprzeczki przez jego autora. Jednym zdaniem, muszę odczuwać bliskość drugiego dna zakopanego głębiej, niż sięga mój wzrok śledzący litery. Dlatego właśnie od dzisiaj uważam Raymonda Carvera za geniusza, który potrafi z niczego zrobić coś. Z trywialnych przedmiotów i sytuacji stworzyć krótkie, lecz wielkie opowiadania. Amerykański minimalizm Carvera precyzyjnie trafił w moje oczekiwania. Gdzieś na podupadłych przedmieściach, w wynajmowanych mieszkaniach oraz w postaciach alkoholików i bezrobotnych, wyraził swoją niemożność zmiany czegokolwiek w cokolwiek. Uchwycił zerwane więzi międzyludzkie i otarł się o skraj izolacji. Przedstawił marny świat bez wzbogacania go poetycką otoczką. Pokazał go takim, jakim jest. Czyli zwykłym, wyrwanym z kontekstu i niedokończonym życiem pewnych osób, które przypadkiem stały się bohaterami "Katedry". Ale to wszystko, pomimo swej pospolitości jest opowiedziane z tak wielkim otwarciem do środka ludzkiego wnętrza, że nie sposób uniknąć podejrzenia o istnienie czegoś silniejszego od tego, co widzimy. Że gdzieś w głębi tych kilkunastu opowiadań, płynie podskórny prąd z wyraźnym przesłaniem czegoś przejmującego. Większość opowiadań "Katedry" zaczyna się tak naprawdę w momencie jakby się miały właśnie kończyć. Koniec mógłby zostać zamieniony z początkiem i nie miałoby to większego znaczenia. Ale każda z tych opowieści jest zwiastunem czegoś nowego i trudnego. Czegoś, z czym ich bohaterowie muszą się zmierzyć, uśmierzyć swoje lęki lub nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Być może byłem świadkiem historii prowadzących donikąd ale poczucie zagubienia, które mi przy tym towarzyszyło, mogłem wyczuć w sylwetkach ludzi wyraźniej niż gdziekolwiek indziej. Raymond Carver ukazał zwykły ból i niemoc. Nie musiał używać w tym celu metafizycznych skojarzeń, jego problemy miały być przyziemne i tak zostały przedstawione. Czytając "Katedrę" miałem żal do pisarza o to, że jego opowiadania są tak bardzo krótkie. Nie potrafiłem się rozpędzić w labiryncie ludzkich problemów a mocno tego potrzebowałem. Dzięki dostępności i łatwej przyswajalności tej prozy mogłem żyć zupełnie czymś innym, niż otaczająca mnie rzeczywistość. Wśród bohaterów, z których każdy chciał mi coś opowiedzieć, znalazłem wiele symboli utwierdzających mnie w wielkości prozy Carvera. Z pewnością powrócę do jego literackiego świata, gdzie wszystko co jest opowiedziane z pozoru prosto, podszyte być musi tajemniczą głębią.

Szczegóły

Rok wydania

2010

Liczba stron

208 str.

Wydawnictwo

Czuły Barbarzyńca

Język

polski

Format

papier

Cykl

Seria Biblioteka

Gatunek

literatura piękna

ISBN

9788360318911

Inne książki autora

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Katedra" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.