Jest krew…
Stephen King
ANTOLOGIA KRWI W WYKONANIU MISTRZA GROZY Kiedy kilka dni przed premierą zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Kinga, serce zabiło mi z wrażenia. Później lekki zawód, gdy dowiedziałam się, że Mistrz Grozy wydał tym razem opowiadania. Odetchnęłam kilkakrotnie i przypomniałam sobie swoje wcześniejsze spotkania z autorem i jego opowieściami. Ogółem ciepło zawsze wspominam Kinga, więc i tym razem postanowiłam temu autorowi zaufać. Książka zawiera 4 opowieści, które trzy mi się podobały, a do jednej kompletnie nie mogłam się przekonać; ale po kolei... Pierwsza opowieść „Telefon pana Harrigana” jest nostalgiczną historią mężczyzny, który pamięcią powraca do lat swojego wczesnego dzieciństwa. Po śmierci matki, Craig został samotnie wychowywany przez ojca w małej mieścinie. Pewnego dnia w życiu chłopca pojawia się zamożny starzec, przedsiębiorca o nazwisku Harrigan. Craig podaruje mu prezent i od tego wszystko się zacznie. Historia może nie powaliła mnie na kolana, ale miała niesamowity klimat; oraz na zakończenie przywołała uśmiech na mojej twarzy i uczcie satysfakcji. Nie mogłam się przekonać do drugiego opowiadania, a mam tu na myśli „Życie Chucka”. King w po słowie pisze, skąd wziął się pomysł i, że dalej nie wie o co chodzi z tym billboardem. Nie wiem czy sobie kpił, czy poważnie to napisał, ale ja też nie miałam pojęcia o co w tym wszystkim chodziło. Nie mogłam się przekonać do życia perkusisty i historii jego blizny. Wiem, że piszę nieco chaotycznie, ale nie chcę zdradzać za wiele z fabuły. Musicie się sami przekonać. Trzecia i najdłuższa opowieść to coś, na co najbardziej czekałam, a mianowicie powrót Holly Gibney i Uczciwych Znalazców. „Jest Krew, są czołówki” od samego początku urzekło mnie swoim klimatem. Wybuch bomby w szkole i liczne ofiary; oraz udręczona Holly, która być może dostrzegła oblicze nowego Outsidera. Opowiadanie jest mocne, krwawe, dramatyczne, ale też wprowadza nas idealnie w stadium przemiany potwora. Coś pięknego! Całość była tak mocna, że nie potrzebowałam kofeiny, by się „naładować”; by na sam koniec King miał sknocić zakończenie tak groteskowo. Lekki zawód właśnie w postaci tej końcówki, gdyby nie to, historia byłaby idealna w mojej subiektywnej ocenie. Ostatnia opowieść „Szczur” mówi o kryzysie twórczym pisarza o imieniu Drew. Poznajemy jego zwyczaje, lekko dzieciną naturę; jesteśmy również świadkami utarczek z żoną Lucy. Tu już lekko byłam poirytowana tym, że to opowiadanie obyczajowe, by na koniec King nam zaserwował pakt. To dzięki temu pomysłowi autora, przekonałam się do tego opowiadania. Opowieści czytało mi się bardzo dobrze, (tak jak wspomniałam z jednym wyjątkiem),czułam klimat, tę niespotykaną mroczną aurę, jaką udaje się stworzyć temu pisarzowi. Dynamika akcji może nie była powalająca, ale za to postacie zostały znakomicie nakreślone, (tutaj bez wyjątków). Polecam ogromnie, zwłaszcza wiernym czytelnikom Kinga!
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
512 str.
Wydawnictwo
Prószyński i S-ka
Język
polski
Format
papier
Cykl
Holly Gibney (tom 2)
Gatunek
horror
ISBN
9788383912264
Dodaj „Jest krew…" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena