Japoński wachlarz. Powroty
Powtórzę za Oskarem Wildem: „Tak naprawdę cała ta Japonia jest wymysłem. Nie ma ani takiego kraju ani takich ludzi”. Bo czy poważnie można traktować naród, który wszystko skądś zapożyczył. Najpierw od Chińczyków i Koreańczyków, potem skąd się dało, kończąc na niebotycznej westernizacji. Biorą i udoskonalają, wszystko trzeba podrasować, tu dodać odrobinę tofu ze słodką czerwona fasolą, tam kociczkę Hello Kitty, dwie maskotki i trochę plastiku, wszystko musi być perfekcyjne, dojaponizowane. Nawet drzewa. Oj, ta natura to straszny partacz Dajmy na to taka muszla klozetowa. Czy czegoś jej brakuje? Ależ tak, bardzo wielu niezbędników, bo jak można załatwiać swoje potrzeby bez odpowiedniego masażu, wprowadzenia w wibracje serca czterech liter, podgrzania do temperatury ciała deski, jeśli tam z dołu nie atakuje cię jakiś nieprzewidziany bicz wodny i uwaga, absolutny HIT, z wbudowanego głośniczka nie wydobywa się swojski odgłos spłukiwania. Woda w zbiorniczku jest, to oczywiste ale dodatkowo nagrany jest jej cudny odgłos. Po co? A skąd ja mam wiedzieć, jestem zwykłą gaijina. Lubię przyglądać się Japończykom, bez pudła wyłuskam ich spośród rzeszy Azjatów, są zawsze doskonale przebrani, są perfekcyjnymi turystami, żeby nie było wątpliwości, kapelutek, saszetka, i jeszcze ciągle aparaty choć, coraz częściej telefony. A jeśli telefony, to z uszami i w futerku, niezależnie od wieku posiadacza niezbędnego gadżetu. Jeśli wywodzą się z spośród klasy średniej, to obowiązkowa jest torebka Prady i płaszczyk Burberry. A uczennice? Toż one noszą sam creme de la creme mundurków, ich wzór powinien być przechowywany w Serves. I co ciekawe, zakładają je nawet wtedy, gdy szkoła nie nakłada takiego obowiązku. I ta powściągliwość. Kiedyś przez godzinę próbowałam nakłonić Japonkę aby na mnie spojrzała, nie, to niemożliwe, szybciej złapałabym węgorza gołymi rękami. Po książce Joanny Bator nie rozumiem tego dziwnego kraju ani o jotę bardziej, nadal wytrzeszczam oczy i ręcznie zatrzaskuję rozdziawioną gębę. Uwiodły mnie jednak emocje, które czuję w każdym zdaniu autorki, widzę jej ciekawość i jakieś takie ciepło. Ona o Tokio pisze jak o przyjacielu, dziwacznym, ciężkim we współżyciu ale fascynującym.
Szczegóły
Rok wydania
2013
Liczba stron
376 str.
Wydawnictwo
W.A.B.
Język
polski
Format
papier
Cykl
Terra incognita
Gatunek
reportaż
ISBN
9788377479230
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Japoński wachlarz. Powroty" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
