Jak nie dać się zjeść Australii
To już moja druga podróż z Mariuszem Łapińskim. Pierwszą była ta po Azji w książce „Zwrotnik dzioborożca”, którą bardzo udanie popełnił razem z Magdaleną Gumowską (rzecz jasna obecną też i w tej książce). Wiedziałem zatem, że podróż po Australii też będzie ciekawa i udana i nie będę się nudził. I było ciekawie, udanie i nie nudziłem się. Uwielbiam ten styl pisania – lekki, niewymuszony, bezpretensjonalny, na luzie, z dystansem, poczuciem humoru i sporą dawką ironii i sarkazmu chwilami. Nie ma bowiem nic gorszego niż ci wszyscy napuszeni podróżnicy, którzy z racji tego, że byli tu, widzieli to i przeżyli tamto mają się za guru i piszą z perspektywy co najmniej podróżniczej alfy i omegi. Tutaj wręcz przeciwnie, Mariusz z Magdą przede wszystkim sami się dobrze bawią, szukają ciekawych miejsc czy ludzi głównie sami dla siebie. A to, że potem to opisują i dzielą się tym z czytelnikami to tylko to taki swoisty efekt uboczny ich żywej eksploracji świata i jego tajemnic. Ale życzę wszystkim takich efektów ubocznych. Po raz kolejny rzuciło mi się też w oczy to, z jakim szacunkiem Mariusz i Magda podchodzą do tego co widzą i czego są świadkami – do obcych kultur, flory, fauny, zabytków. To nie są wszędobylscy turyści, którzy by podbić swoje ego wejdą wszędzie, dotkną wszystkiego, zajrzą pod każdy kamień, zerwą ostatni liść czy przegonią jakieś zwierzątko by tylko je obejrzeć z każdej strony. Wręcz przeciwnie. To bardzo świadomi, wyczuleni podróżnicy, prawdziwi fascynaci, którzy doskonale wiedzą co to jest kultura podróżowania. Niesamowicie im zazdroszczę tej podróży po Australii ale też jestem wdzięczny za tę publikację. Dowiedziałem się sporo ciekawostek, nie tylko z książki, bo rzecz jasna – tak jak w przypadku „Zwrotnika dzioborożca” – na końcu każdego rozdziału jest informacja o tym, że dany etap podróży można sobie obejrzeć na ich kanale na YouTubie. Co jest o tyle super, że jest po pierwsze idealnym uzupełnieniem ich historii a po drugie swoistym jej uwiarygodnieniem. Czekam na kolejną podróż. A wiem, że taka będzie. I chociaż Mariusz z Magdą są niesamowicie tajemniczy jeśli chodzi o destynację to wiem, że gdzie by nie pojechali to i tak warto czekać. Ze swojej strony bardzo polecam. PS – nie wiem czy to był zamierzony efekt czy po prostu wyszło tak przypadkiem ale gratuluję im mistrza drugiego planu czyli Jarka. Przyznać trzeba, że chwilami Jaro wymiatał i grał pierwsze skrzypce. Zainteresowanych odsyłam do lektury.
Szczegóły
Rok wydania
2021
Liczba stron
288 str.
Wydawnictwo
Dobrze Pojechane
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura podróżnicza
ISBN
9788396103802
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Jak nie dać się zjeść Australii" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
