Ja z Łyczakowa
My z Łyczakowa, choć panicze, chłopaki z tak zwanych dobrych domów, zawsze uważaliśmy się po trochu za batiarów, za dzieci ulicy, choć inne zdanie na ten temat miał w czasie okupacji pan kucharz w dawnym Kasynie Literacko-Artystycznym, gdzie dostawszy dorywczą posadkę pomocnika buchaltera, węsząc smakowite zapachy i łykając ślinkę, chyłkiem przemykałem korytarzami, żeby tylko jak najmniej rzucać się w oczy, na obiad. Wtedy ów kucharz, a powtarzało się to codziennie, wołał, i była w tym rechocie i litość i pogarda: „o, idzi już hamać ta inteligencka piciuryna“, i drocząc się ze mną, powoli, łycha po łysze, nakładał mi na talerz: „no, chcesz jeszcze, chcesz?“, a gdy się rzucałem na jedzenie, odsuwał się ode mnie i krzyczał: „kusz, kusz, hamaj kaku po kawałku“. A jednak byliśmy i nadal się czujemy dziećmi lwowskiej ulicy: W dzień dyszczowy i ponury Z Cytadeli idą Góry Szeregami lwowskie dzieci Idą tułać si po świeci... Może uda si, że powrócim znów I zobaczym miasto Lwów...
Szczegóły
Rok wydania
1991
Liczba stron
151 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
Język
polski
Format
papier
Czas czytania
2 godz. 31 min.
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
8308023673
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Ja z Łyczakowa" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
