Hołd dla ziemi
Joe Sacco
Hołd dla ziemi
Joe Sacco
Joe Sacco uznawany jest za mistrza komiksowego reportażu. Jego najnowsze dzieło – „Hołd dla ziemi”, wydany po raz pierwszy przez Henry Holt and Company w 2020 roku, a obecnie wprowadzony na rynek polski przez Timof i cisi wspólnicy, tylko tę opinię potwierdza. Tym razem maltańsko-amerykański twórca nie przenosi nas do terenów przesiąkniętych konfliktem zbrojnym (jak było w przypadku „Palestyny” czy „Strefy Gazy. Przypisy”),ale do Kanady. Kraj Klonowego Liścia słynie z niskiej gęstości zaludnienia. Zgodnie z danymi z 2020 roku wynosiła ona raptem 3,5 osoby na kilometr kwadratowy. Wynika to głównie z rozmiarów państwa (drugie największe na świecie po Rosji) oraz warunków przyrodniczych. Cechą szczególną jest tu występowanie tundry i lasu borealnego – formacji roślinnych, które nie sprzyjają wygodnemu życiu. Właśnie tam wybrał się Joe Sacco. Główną areną działania jest Dolina Mackenzie na granicy terytorium Jukon z Terytoriami Północno-Zachodnimi Kanady. To tam osiedliła się rdzenna grupa Pierwszych Narodów, znana jako Dene. Słyszeliście może o niej wcześniej? Ja nie, a niejakim usprawiedliwieniem może być fakt, że polski internet nie zawiera wartościowych wpisów w tym temacie. Z reprezentantami Dene mogliście spotkać się między innymi podczas seansu „Ostatniego Mohikanina” (Eric Schweig w roli Uncasa) czy „Tańczącego z Wilkami” (Jimmy Herman jako Kamienna Łydka). Akcja komiksu rozciąga się w czasie od momentu kolonizacji, aż po dziś. Autor na swojej drodze spotyka wielu świadków gotowych opowiedzieć o momencie bezpardonowego wkroczenia cywilizacji w ekosystem Dene. Chociaż miało to miejsce dziesiątki lat temu, nadal dobrze pamiętają, jak za bezcen oddali prawa do wydobycia lokalnych bogactw naturalnych – ropy, gazu czy diamentów. W słowach traperów, duchownych i aktywistów mieszają się wdzięczność za postęp i walkę z ubóstwem, z bezwzględnymi technologiami przyczyniającymi się do degradacji środowiska (szczelinowanie). Autor jest dociekliwy, dzięki czemu wyłapuje wiele faktów dotyczących łamania zawartych traktatów, zdrad, kradzieży i oszustw stosowanych w celu odebrania Dene kontroli nad ziemiami, które okupowali przez tysiące lat. „Hołd dla ziemi” nie jest reportażem z jednowymiarową tezą. Sacco nie uchyla się przed wskazaniem winnych, ale wyjaśnia również, że wielu rdzennych mieszkańców faktycznie opowiada się za stosowaniem szkodliwych technologii. Mają oni świadomość, że rząd i prywatni inwestorzy, za ich zgodą czy bez niej, zrobią to, czego chcą. W tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem pozostaje ich zdaniem przejęcie chociaż części pieniędzy. Czy jest to dobre podejście? Z perspektywy kilometrów i wygodnego życia zdecydowanie nie. Autor wyjaśnia jednak, jak doszło do tego precedensu, a szczegółowy opis praktyki wysyłania rdzennych dzieci do szkół rezydencyjnych jest jednym z najbardziej bolesnych w całym tomie. Sacco pokazuje różne momenty rozwoju tematu – od zjednoczenia przez rozłam na mniejsze plemienia. Odnosi się także do spuścizny dawnych wydarzeń. Dzisiaj ten region nie jest już miejscem, gdzie dorasta się w buszu i poluje na zwierzęta futerkowe. W jednym z wywiadów koroner informuje reportera, że 97% ciał, które widzi, zmarło z powodów związanych z nadużywaniem alkoholu. To zresztą nie jedyna plaga tocząca Dolinę Mackenzie. Narkomania, przemoc fizyczna, molestowanie seksualne, wysoki wskaźnik samobójstw – to wszystko zachodnia cywilizacja przywiozła razem ze sobą. Imponuje mi spokój z jakim Sacco gromadzi i przekazuje dane oraz tworzy do nich oprawę graficzną. Jego interesuje nie tyle sam problem szczelinowania, ile jego konsekwencje dla życia rdzennych mieszkańców. Właśnie dlatego spędza czas w małych miasteczkach, rysuje pomarszczone twarze i sękate dłonie, przedstawia ogrom majestatycznej natury, która powoli zanika i zamienia się w cyferki na kontach bankowych. „Hołd dla ziemi” to morze szczegółów, w które warto wczytywać i wpatrywać się powolnie. To doskonały reportaż, który odsłania mało rozpoznany w Polsce temat. Warto go poznać. Na koniec jedna uwaga. Niestety w komiksie zastosowano bardzo małą czcionkę. Trudno czyta się dialogi (a jest ich dużo),dostrzeżenie szczegółów przypisu graniczy z kolei z cudem (przynajmniej dla kogoś z astygmatyzmem). Nie zastosowano też numeracji stron, co jest zabiegiem raczej niespotykanym.. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2022/03/recenzja-hod-dla-ziemi-joe-sacco.html
Szczegóły
Rok wydania
2022
Liczba stron
272 str.
Wydawnictwo
timof i cisi wspólnicy
Język
polski
Format
papier
Gatunek
komiksy
ISBN
9788366347700
Dodaj „Hołd dla ziemi" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


