Historia oblężenia Lizbony
José Saramago
Historia oblężenia Lizbony
José Saramago
„Historia oblężenia Lizbony” została wydana w trzy lata po „Kamiennej tratwie” - mojej pierwszej, i jak do tej pory jedynej, przeczytanej książki Jose Saramago. Gdy rok temu poznawałem styl portugalskiego noblisty, byłem przekonany, że odkryłem autora wybitnego, kogoś kto na równi z Dostojewskim czy Mannem, zasiadać będzie na piedestale literackich autorytetów. „Kamienna tratwa” pełna była metafor i pytań, dodatkowo urozmaiconych niespotykanym stylem narracji. Zakochałem się w niej, i do dzisiaj myślę czasami o treści tej ponadczasowej epopei. Zrozumiałe jest więc, że do kolejnej pozycji w dorobku pisarza podchodziłem z olbrzymimi oczekiwaniami. Czy udało jej się tym oczekiwaniom sprostać? „Historia oblężenia Lizbony” toczy się w dwóch wymiarach – tym realnym, dziejącym się we współczesnej Portugali, i tym historycznym, którego akcja toczy się ponad 800-lat wcześniej, kiedy mury Lizbony były niemymi świadkami walki między Maurami a Portugalczykami o prym w mieście. Głównym bohaterem opowieści jest Raimundo Silva – redaktor w średnim wieku, prowadzący monotonne życie, zajmujący się korektą tekstów książek. Jedną z nich jest powieść historyczna, opisująca losy oblężenia Lizbony. To właśnie ta pozycja zmienia losy naszego bohatera, ponieważ w oderwaniu od tradycyjnego, rzetelnego postępowania, tym razem dokonuje on uzupełnienia tekstu o jedno, niezwykle znaczące słowo, które przeinacza historię. Ta odmieniona książka trafia do druku, i choć jedynymi konsekwencjami szatańskiego odruchu są errata oraz słowne upomnienie redaktora, w jego życiu po tym wydarzeniu nic już nie będzie takie samo. Ton epizod stał się początkiem niezwykłej znajomości z Marią Sara – jego przełożoną, dzięki której nasz bohater porzuca swoje przyzwyczajenia, oddaje się pokusie miłości i wreszcie piszę nową historię oblężenia Lizbony, z brakiem wsparcia Krzyżaków na czele. Dla nas być może ten mały zabieg nie wydaje się ważny, z punktu widzenia historii narodu portugalskiego ma on jednak znaczenie kluczowe – to tak jakby u nas ktoś stwierdził że Niemcy nie najechały Polski w 1939 roku. Silva taki nowy bieg historii opisuje na łamach swojej książki, dodając w niej silny wątek miłosny. Dzięki temu czytelnik obserwuje jednocześnie dwie romantyczne historie, w których bohaterami są zarówno osoby współczesne, jak i postacie historyczne. Redaktorowi udaje się tak naprawdę wszystko, książka mimo pewnych wątpliwości zostaje napisana, romans kwitnie a on zmienia się w człowieka szczęśliwego. „Historia oblężenia Lizbony” w mojej opinii stanowi odpowiedź autora na pytanie, co jest tak naprawdę ważne. Przeszłość można dowolnie zmieniać i nadal jest ona ciekawa i dla oka przyjemna. Nie zmienia ona naszego życia, nie wpływa na nasze wybory i szczęście. Ważne jest to co tu i teraz, sympatia pięknej kobiety jest istotniejsza aniżeli losy narodów dziejące się w roku 1147. Saramago krzyczy wręcz z kart książki – bierzcie życie w swoje ręce, działajcie, szukajcie radości, które należy się każdemu, nawet takiemu szaremu człowiekowi jak Rajmundo Silva. Autor napisał „Historię oblężenia Lizbony” w swoim, dobrze nam znanym stylu – z długimi zdaniami, brakiem myślników przy dialogach, zmienionymi zwyczajami interpunkcyjnymi. W przeciwieństwie do treści "Kamiennej tratwy” jest tu mniej pięknych zdań i nieszablonowego wykorzystania granic języka, co stanowi dla mnie nieduży minus. „Historia oblężenia Lizbony” to książka bardzo dobra. Jest to piękna romantyczna historia, pełna ironii i historycznych opisów. W przeciwieństwie do mojego poprzedniego spotkania z prozą Saramago, nie zadaje ona pytań, nie odnosi się bezpośrednio do życia ogółu, a skupia się bardziej na jednostce. Autora nie interesują mechanizmy działania świata, sprawy uniwersalne i ponadnarodowe, a ludzka natura, losy każdego z nas. Książka cechuje się małą dynamiką akcji, opowiedziana jest w sposób spokojny i wyważony. Niestety mam też wrażenie, że jest w niej coś takiego, co pozwala przejść obok niej obojętnie. Nie każdy znajdzie w niej siebie, co jest niezwykle ważne w odbiorze literatury zaangażowanej. Jeśli „Historia oblężenia Lizbony” miała mi potwierdzić, że Jose Saramago znajduje się w jednym rzędzie z Tołstojem i Llosą, to swojej próby nie wytrzymała. Muszę zapoznać się z kolejnymi dziełami twórcy, aby jednoznacznie przyporządkować go do literackiej pierwszej ligi.
Szczegóły
Rok wydania
2002
Liczba stron
347 str.
Wydawnictwo
Rebis
Język
polski
Format
papier
Cykl
Mistrzowie Literatury
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8373011404
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Historia oblężenia Lizbony" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
