Heweliusz i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski
" [...] ... znajdźcie człowieka, a paragraf nań się znajdzie. [...]" Jestem pod ogromnym wrażeniem najnowszej książki Leszka Adamczewskiego pod tytułem "Heweliusz i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski". Poznałam tutaj mnóstwo katastrof powietrznych, morskich, lądowych i podziemnych, o których nigdy nie słyszałam. Dowiedziałam się o kilku wypadkach (katastrofach),które miały miejsce w mojej ukochanej Bydgoszczy. Wstrząsnęła mnie katastrofy promu Jan Heweliusz. Czy można było jej uniknąć? Oczywiście, że tak. Niestety, podjęto złe decyzje i wyszło, jak wyszło. Jan Heweliusz był po prostu pływającym wrakiem. Tutaj służby ratunkowe również się nie popisały. Przykre. Poznacie katastrofy, o które władze chciały jak najszybciej zapomnieć. Czy tutaj rączka rączkę myje? Autor Leszek Adamczewski poruszył dosłownie niebo i ziemię, żeby przedstawić nam to, co jest ukryte. Czytając jego dzieło, byłam w szoku, ilu katastrofy można było uniknąć, gdyby wszystkim odpowiedzialnym osobom zależało na zdrowiu i życiu innych osób, a nie tylko na pomnażaniu i zarabianiu ogromnych pieniędzy. Sprzęt, który powinien dawno trafić na złom, trafił między innymi na drogi i wody. A to stanowiło śmiertelne niebezpieczeństwo. Po katastrofach winni tego powinni zadać sobie pytanie, czy warto było oszczędzać na sprzęcie? Spotkacie tutaj mnóstwo śmiertelnych ofiar, ciężko i lekko rannych oraz osób odpowiedzialnych za to. Czy winni ponieśli zasłużone kary, czy jak zwykle zamieciono wszystko pod dywan? Ta książka jest tak stworzona, że nie da się jej odłożyć na półkę, nim nie pozna się ostatniej katastrofy. A po jej poznaniu, pozostajemy z pytaniem: Dlaczego tak musiało być? Co jakiś czas lubię sięgać po książki historyczne i poznawać nowe fakty. Z przyjemnością sięgnę po inne pozycje tego autora. Czy jesteście ciekawi, jak doszło do katastrofy, w której zginęła Anna Jantar? Czy można było jej uniknąć? Co się stało podczas rozdania nagród muzycznej stacji satelitarnej MTV w listopadzie 1994 roku? Gratuluję Leszkowi Adamczewskiemu tak wyjątkowego dzieła. Nie ma tutaj zbędnych opisów. Poznacie przyczyny katastrof, liczbę ofiar i rannych, oraz jak to wszystko się zakończyło, czyli czy winni ponieśli zasłużone kary, a wszystko to opatrzone fotografiami i fragmentami z ówczesnych gazet. Uwielbiam, gdy oprócz suchego tekstu przedstawione są również zdjęcia. Tutaj poruszamy się w różnych latach XX wieku. Twarda okładka i szyte kartki to dodatkowy atut tej książki. Idealnie prezentuje się na półce. Tę książkę polecam wszystkim czytelnikom ku przestrodze. Nie warto oszczędzać na sprzętach, które mają służyć innym.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Liczba stron
336 str.
Wydawnictwo
Replika
Język
polski
Format
papier
Gatunek
historia
ISBN
9788368364965
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Heweliusz i inne przemilczane katastrofy powojennej Polski" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
