Bookfolio
Gideon Falls. Tom 2: Grzechy Pierworodne

Gideon Falls. Tom 2: Grzechy Pierworodne

Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart

komiksy

Wszyscy wiemy, że Jeff Lemire jest obecnie na fali. Weźmy tylko polski rynek komiksowy – co i rusz pojawiają się na nim nowe tytuły stworzone przez Kanadyjczyka, a większość z nich trzyma bardzo wysoki poziom. Cykl, którego drugi tom będę omawiał w tej recenzji, otrzymał zresztą nagrodę Eisnera za najlepszą nową serię, co tylko potwierdza jego klasę. Ten ponury miks thrillera i horroru, podlany szczyptą tajemnicy, był bardzo intrygujący w pierwszym tomie, dlatego apetyt na kontynuację był u wielu czytelników ogromny. Teraz nadszedł czas, by sprawdzić, czy wysoka jakość została potwierdzona. Próbując rozwikłać sekret Czarnej Stodoły, młody mężczyzna imieniem Norton popada w spore tarapaty. Wbrew opinii własnego lekarza zostaje zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, gdzie jest przetrzymywany przez ludzi, którzy chcą mu uniemożliwić dalsze poszukiwania wiedzy. Tymczasem katolicki ksiądz, który niedawno objął parafię w Gideon Falls, również styka się z nieznanym. To w tej miejscowości po raz pierwszy pojawiła się Stodoła, teraz z kolei na horyzoncie majaczy możliwość poznania jej pochodzenia. Jednak cena, jaką trzeba będzie zapłacić za zdobycie kolejnych informacji, może być bardzo wysoka. W pierwszym tomie serii Lemire kładł duży nacisk na tajemnicę – dopiero zarysowywał całą historię i jeszcze nie mówił czytelnikowi zbyt wiele. Teraz odrobinę się to zmienia. Większa liczba szczegółów powoduje, że całość nabiera wyraźniejszego horrorowego rysu. Nie zawsze twórcom udaje się wiarygodnie wywlec na wierzch strachy, na szczęście Jeff Lemire nie miał problemów z odpowiednim nakreśleniem elementów grozy. Co więcej, niektóre wątki i konkretne sceny zostają przedstawione w sposób mogący przyprawić czytelnika o autentyczny dreszcz niepokoju. To się chwali! Kolejną cechą bardzo widoczną na kolejnych kartach „Gideon Falls” jest specyficzna i trudna do jednoznacznego określenia dziwność. Dobrym określeniem fabuły tego komiksu jest kolokwializm „poryta”. Znajdziemy w niej trochę „Twin Peaks”, odrobinę posępnego klimatu niemieckiego „Dark”, wyczuwalne będą odniesienia do motywów podróży w czasie i przestrzeni. Na pierwszy rzut oka wygląda to na niezły miszmasz, ale naprawdę trzyma się kupy, co mimo wszystko odrobinę zaskakuje – nie każdy byłby w stanie sklecić podobne motywy w jedną, sensowną całość. „Grzechy pierworodne” przynoszą nieco bardziej klarowne informacje na temat bohaterów. Powolutku oba główne wątki zaczynają się przeplatać i zmierzać do połączenia, lub przynajmniej przecięcia. Otrzymujemy więcej informacji o przeszłości głównych postaci, co z kolei ułatwia zrozumienie fabuły, bowiem czytelnik zaczyna dostrzegać, że z całej tej tajemnicy coś się powoli wyłania. Jasne, nadal dużo tu wspomnianej wcześniej dziwności, jednak znajdziemy tu więcej niż tylko to. Scenarzysta uchyla też rąbka tajemnicy w sprawie Czarnej Stodoły, a to, czego się o niej dowiadujemy, wzbudza spore zainteresowanie. W bardziej statycznych momentach ilustracje Andrei Sorrentino nie wychodzą znacząco przed szereg. Prezentują się co prawda bardzo dobrze, a autorowi nie można odmówić technicznego kunsztu, ale nie ma w nich niczego, czego nie proponowałby nam wcześniej. Za to w momentach fabularnych odjazdów również rysunki nabierają bardziej psychodelicznego charakteru. Wielkie plamy czerni lub bieli, kontrasty, jaskrawe kolory, asymetria – wszystko to robi kolosalne wrażenie i potęguje wrażenie szaleństwa, z jakim muszą borykać się bohaterowie. Aż strach pomyśleć, co otrzymamy w kolejnych albumach, kiedy drzwi do międzywymiarowej Czarnej Stodoły otworzą się szerzej. Druga odsłona „Gideon Falls” intryguje chyba jeszcze bardziej niż tom numer jeden. Lemire wyraźniej skręcił tu w stronę horroru. Zadziwia mnie, jak dobrze ten scenarzysta odnajduje się w różnych konwencjach. Wciąż jestem zdania, że najbardziej do twarzy jest mu z małomiasteczkowym sentymentalizmem, ale omawiana seria udowadnia, że doskonale sprawdza się także w opowieści grozy. Kanadyjczykowi trzeba zostawić tylko odrobinę twórczej swobody, bo gdy bez krępujących go wytycznych od wydawców uwalnia wyobraźnię, a my dostajemy opowieść, która wciąga jak bagno. Tak jest właśnie w tym przypadku. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2020/04/gideon-falls-tom-2-grzechy-pierworodne.html oraz na facebookowym profilu serwisu Szortal (wpis z 31. 01. 2020) - https://www.facebook.com/Szortal/posts/3002370079785699?__tn__=K-R

Szczegóły

Rok wydania

2019

Liczba stron

136 str.

Wydawnictwo

Mucha Comics

Język

polski

Format

papier

Cykl

Gideon Falls (tom 2)

Gatunek

komiksy

ISBN

9788365938800

Inne książki tych autorów

Opinie czytelników

Oceń tę książkę

0/10
2026-08-14

Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.

Bezpłatne konto Bookfolio

Dodaj „Gideon Falls. Tom 2: Grzechy Pierworodne" do swojej półki

Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.

Przykład: post o przeczytanej książce
Przykład: kalendarz miesiąca

Trzy półki czytelnicze

Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.

Oceny i recenzje

Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.

Statystyki i wyzwania

Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.

Rekomendacje i grafiki

Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.