Gepard
Giuseppe Tomasi di Lampedusa
Gepard
Giuseppe Tomasi di Lampedusa
Mój starszy nieco egzemplarz nosi akurat tytuł „Lampart”, uniemożliwiając mi wykorzystanie w niniejszej opinii dowcipu o ptaku geparda, przez co bardzom niekontent. Ale chmurne me oblicze wnet się rozjaśnia, bo też zapoznałem się z wizją Lampedusy w niecodziennej kolejności, która, tuszę, nie jest bynajmniej ostatnią spośród możliwych. Oczywiście, przypadkowość tej konfiguracji, jak i niemożność skonfrontowania jej z innymi, wykluczają całkowicie moją zasługę, ale wcale nie umniejszają mojej satysfakcji. Cały już rok minął bowiem od momentu, wydłużonego cudownym sposobem do ponad trzech godzin, w którym ujrzałem na białym płótnie ekranizację tej powieści. Rok ten pozwolił utrwalić się wrażeniu, jakie ów obraz we mnie wywołał, a także rozkosznie zatrzeć się jego szczegółom. Obecna lektura odbywała się zatem w duchu bardzo przyjemnej anamnezy, a nawet harmonii, na jaką składają się w mym umyśle słowo Lampedusy i obraz Viscontiego. Zdawałoby się, że cierpi na tym wyobraźnia, pozbawiona pracy wobec narzucającej się wizji reżysera; ale moja wyobraźnia zawsze znajdzie sobie zatrudnienie, nawet jeśli jego przedmiot nie byłby tak wzniosły, jak można by sobie życzyć, a może i wymagać od kulturalnego młodzieńca, za jakiego zwykło się mnie uważać i za jakiego uważać mnie trzeba, skoro oddaję się takim właśnie wybitnym lekturom jak „Lampart”. Bo o wybitności tej powieści nie wątpię i niech nikt inny wątpić nie śmie, jeśli chce istnieć na salonach i znajdować wrażliwe białogłowy zachwyconymi oraz, nieco później, uległymi. Cóż jednak pozostaje mnie, niegodnemu, kiedy LC pełne jest już opinii miejscowych luminarzy na temat „Lamparta”? Sama wypowiedź mojego czcigodnego kolegi PMata, kompletna i pochlebna, mogłaby zostać uznana za wyczerpującą przedmiot. Zaledwie ośmielę się wtrącić, pomijając fantastycznie plastyczne operowanie słowem przez autora, iż tak kusząco odmalował on śmierć, że z miejsca gotów byłbym rzucić się w jej ramiona. Jedynym mankamentem tej doskonałej poza tym powieści są wstawki, w których narrator, najwyraźniej nieusatysfakcjonowany dostatecznie swą wszechwiedzą, ocenia dzieje bohaterów z perspektywy współczesnej, konfrontując je ze świeżymi, a wówczas niedosiężnymi zdobyczami techniki. Zaburza to dziewiętnastowieczny klimat, który z taką maestrią Lampedusa stworzył. Tymczasem zaś zostałem sam z dylematem, w czyje ramiona rzucić się w zastępstwie śmierci.
Szczegóły
Rok wydania
2015
Liczba stron
342 str.
Wydawnictwo
Czuły Barbarzyńca
Język
polski
Format
papier
Cykl
Lampart (2011)
Gatunek
literatura piękna
ISBN
9788362676378
Dodaj „Gepard" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


