Geniusz i bogini
Aldous Huxley
Geniusz i bogini
Aldous Huxley
„The trouble with fiction,.. ..is that it makes too much sense. Reality never makes sense” - tymi słowami rozpoczyna Huxley swoją przygodę z „sensowną” beletrystyką, taką, że aż resztki włosów stanęły mnie na głowie. Historia zaczyna się w 1951 roku. John Rivers, żonaty, dzieciaty i „wnuczaty” bezwstydnie, ekshibicjonisycznie opowiada o swojej „potyczce”, sprzed 30 laty, z rodziną Maartens. Nasz „maminsynkowaty” bohater zostaje asystentem GENIUSZA Henry’ego, zamieszkuje w jego domu wraz z żoną Henry’ego - 36- letnią BOGINIĄ Katy i ich dziećmi, w tym 15-letnią Ruth.... I w tym momencie muszę streszczenie fabuły przerwać. Bo po co kontynuować skoro jest przewidywalna. Przecież najprymitywniejszy czytelnik przewidzi, że „dziewiczy” John, pozbawiony nadopiekuńczej mamusi będzie adorować Katy, że Katy, nudząca się jak mops i zmęczona „geniuszem”, prześpi się z Johnem, który z kolei będzie molestowany przez dojrzewającą Ruth. Ja bym poszerzył „konflikt uczuć” o rudego syna – Timmy’ego, psa Bimbo i „housekeeper” Beulah... W którym kierunku Huxley rozwinął swojego „Harlequina” jest nieistotne, wystarczy powiedzieć, że przerażony prawdopodobnie własnymi breweriami, obie miłośnice uśmiercił, a GENIUSZOWI dołożył jeszcze dwie żony, co dało summa summarum - cztery. W pierwszym odruchu poczułem się huxley-owskim oszustwem boleśnie ugodzony, bo nastawiłem się na emocje „z górnej półki”, jakie mnie towarzyszyły przy wielokrotnie czytanym „Brave New World”, lecz, w trakcie czytania skonstatowałem, że „lekka” lektura też może być też przyjemna. Przecież mnie, czytającemu głównie pozycje „poważne”, dużo niekłamanej radości przynoszą powieści Joanny Chmielewskiej. Dwa zastrzeżenia jednak pozostały: pierwsze, że Huxley wciska w tekst na siłę pseudofilozoficzne rozważania, umieszczając w banalnej opowiastce nazwiska Praxitelesa, Swinburne’a, Goethe’go, D.H.Lawrence’a, Theocritusa, Virgilego, Stendhala, H.G.Wellsa, Anatola France’a, Swinburne’a, Dantego, Pertrarkę itd. itp. Przypomniało mnie to nieznośnego Saula Bellowa, który wskutek popisów swojej „erudycji” jest nieczytelny. Drugie zastrzeżenie dotyczy zwrotu określającego narcystycznego Riversa: „burdened with doubt and guilt”. Takie określenie to pasuje do Raskolnikowa.
Szczegóły
Rok wydania
1993
Liczba stron
154 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
Język
polski
Format
papier
Gatunek
literatura piękna
ISBN
8308025196
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Geniusz i bogini" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
