Gen i już! Opowieść o Stefanie Banachu
Anna Czerwińska-Rydel
„Niech inni se jadą gdzie mogą, gdzie chcą, Do Wiednia, Paryża, Londynu A ja się ze Lwowa nie ruszym za próg! Za skarby, ta skarz mnie Bóg!” Ta piosenka najlepiej charakteryzuje Stefana Banacha, jednego z największych Polskich i światowych uczonych. Jednak to przywiązanie do Lwowa spowodowała, że przez dziesięciolecia nasza historia o nim milczała. W świecie nauk ścisłych jest po Euklidesie najczęściej cytowanym matematykiem na świecie i jego wkład w rozwój nie tylko matematyki, ale też fizyki i astronomii jest ogromny i znany na całym świecie. Urodził się w Krakowie i został oddany przez matkę na wychowanie do właścicielki pralni, gdzie został otoczony opieką. Od najmłodszych lat wykazywał olbrzymie zdolności matematyczne. Jednak uznał, że w matematyce już nie ma nic nowego do odkrycia. Wyjechał do Lwowa i rozpoczął studia inżynieryjne, które przerwała I wojna światowa i ich nigdy nie ukończył. Powrócił do Krakowa, gdzie nadal studiował samodzielnie matematykę. Spotykał się z grupą przyjaciół i dyskutował o problemach matematycznych. Jego pasją były problemy matematyczne, które rozwiązywał. Spotkanie z innym wielki polskim matematykiem Hugo Steinhausem, a właściwie z jego problemem, który starał się rozwikłać, zmienia jego życie. Wraca do Lwowa, ale już jako pracownik Politechniki Lwowskiej i zajmuje się tym, co kocha, czyli matematyką. Dzięki zabiegom grupy przyjaciół mimo braku magisterium broni doktoratu z matematyki i jego prace poznaje cały świat. Stał się wkrótce największym autorytetem w dziedzinie analizy funkcjonalnej, współtwórcą coraz lepiej dzisiaj znanej „Lwowskiej Szkoły Matematycznej” i współuczestnikiem spotkań w legendarnej już Kawiarni Szkockiej. Znana jest jego odmowa wyjazdu do USA, ale w czasie II wojny światowej, mimo że miasto przechodziło pod władzę Rosji, Niemiec i znów Rosji, nigdy nie opuścił tego miasta, w którym zmarł. Ciekawe, czy przy dzisiejszym systemie nauczania, taki człowiek jak Banach miałby szansę zaistnienia. Jako matematyk z przyjemnością sięgnęłam po tą biografię, jednej z najbarwniejszych postaci polskiej nauki. Mogłam jej wysłuchać w bardzo dobrym wykonaniu Małgorzaty Kożuchowskiej. Świetnie napisana książka w formie obrazów z życia Banacha. Dzięki tej formule poznajemy najważniejsze epizody z życia Banacha, bez zbędnych dłużyzn, dowcipną i napisaną z pasją. Napisana w ten sposób, że może być pasjonująca dla bardzo młodych czytelników. Banach prowadził bardzo barwne życie, mocno odbiegające o naszego wyobrażenia o typowym matematyku. Wspaniałą postacią drugoplanową była jego żona. Autorka skupia się na jego życiu, a nie na działalności naukowej, dlatego jest pasjonująca dla wszystkich czytelników. Dla mnie najbardziej interesujący było dzieciństwo i młodość matematyka, o wiele mniej znana niż późniejsze jego życie we Lwowie. Szkoda, że ta historia taka krótka. Jednak dla kogoś, nieznającego tej postaci, to fascynująca lektura, która pozwala poznać tego niezwykłego człowieka. „Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl"
Szczegóły
Rok wydania
2020
Liczba stron
108 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Literatura
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
9788376727998
Dodaj „Gen i już! Opowieść o Stefanie Banachu" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 2 400+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.
Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Twoja ocena