Gdybym była czekoladą
Książkę udostępniła mi koleżanka, za co ogromnie jej dziękuję. Żałuję jednak, że to kolejna książka, którą głównie będę chwalić. Niestety, takie życie recenzenta czytającego dobre książki. =) Uważam, że jest to pozycja nieznana, bo została wydana niedawno – rok temu. I przyznam się szczerze, że to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam, a wcześniej nie wiedziałam o istnieniu tak dobrej pisarki polskiej. I żałuję. Powieść ta opowiada o problemach piętnastoletniej Ani. Wszystko rozpoczyna się od zmiany wychowawczyni jej klasy. Zostaje nią młoda i niedoświadczona pani Wizygalska. Wraz ze swoimi przyjaciółkami starają się dowiedzieć, kim jest i skąd wzięła się w ich szkole. Niestety po odkryciu tej tajemnicy owa nauczycielka wsiąka jak kamfora i zwalnia się z pracy, zostawiając swoich uczniów na pastwę problemów, które ona sama wywlokła na wierzch i uświadomiła o ich istnieniu. Pomimo, że książka sprawia wrażenie błahej i zwyczajnej, nie jest taka i mogę to szczerze przyznać. Najważniejsze są w niej problemy, te z którymi my spotykamy się na co dzień, i to one grają pierwsze skrzypce. Każda z czwórki głównych bohaterek odkrywa, że ma ich o wiele więcej niż na początku sądziła i z pomocą pani Wizygalskiej stara się je rozwiązać, co kończy się kompletnym fiaskiem. Teraz czas na jeden z wątków pobocznych. Mianowicie telenowel amerykańskich. Ludzie mają prawdziwie problemy, a w nich te amerykańskie dziewczyny na okrągło: ciuchy, chłopcy itp. Podczas gdy w naszej nawet Polsce są osoby, którym w życiu jest trudniej. Już nie wspomnę o głodujących plemionach afrykańskich czy azjatyckich. Aż łapie za serce. Niestety w książce zauważyłam parę błędów. Nie było ich dużo, ale jednak. Bodajże nie mogłam rozszyfrować jednego zdania i musiałam je czytać parę razy. Co dziwne było to króciutkie pytanie napisane tak zawile, że aż dziw bierze z całej zaistniałej sytuacji. Chociaż w tej książce jestem to w stanie wybaczyć, ponieważ dostałam do rąk wydanie pierwsze (nie wiem, czy jest inne) i takie rzeczy się mogą zdarzać. Na pocieszenie dodam, że nie znalazłam ani jednej literówki ^^. Język użyty w książce jest bardzo prosty, co zawdzięczamy autorce i narracji pamiętnikarskiej. Spotykamy się z naszymi (tzn. młodych obywateli polski) codziennymi wyrażeniami, co w tej sytuacji przemawia na korzyść. Łatwo zrozumieć treść i pojąć główną myśl książki. Na koniec tylko parę słów polecających. Jest to książka dobra, na pewno nie rewelacyjna, ale warto zwrócić na nią uwagę i poświęcić jej swój wolny czas. Nie podobała mi się w niej końcówka, jakby książka kończyła się za szybko i niewyraźnie. Zbyt szybko przemijają kolejne stronice, ale coraz częściej spotykam to w obyczajówkach. Niestety to mi się nie podoba, ale dzielnie to znoszę. Trzymajcie za mnie kciuki ;>
Szczegóły
Rok wydania
2010
Liczba stron
280 str.
Wydawnictwo
Akapit Press
Język
polski
Format
papier
Cykl
Dzienniki Ani Szuch (tom 5)
Gatunek
literatura dziecięca
ISBN
9788361635864
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Gdybym była czekoladą" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
