Galeria złamanych piór
Feliks W. Kres
Galeria złamanych piór
Feliks W. Kres
Nasz rodzimy rynek obfituje w książki, które wyszły kiedyś jednym nakładem i dziś w pierwszym obiegu są niedostępne. Pewnie każdy z Was taką perełkę na swojej liście ma - czy to nazwiemy "poszukuję/ chcę mieć", czy "do kupienia" czy oryginalniej. W tym przypadku poprzeczka postawiona była jeszcze wyżej - książka "Galeria złamanych piór" jest niedostępna w żadnym z salonów Empik, Matras, czy księgarniach internetowych, w obiegu wtórnym pojawiająca się również sporadycznie. Nic, tylko chwycić w łapę "przeddzidzie śróddzidzia", założyć wygodne buty i wyruszyć na "tour de antykwariat" z nadzieją, że się poszczęści. Zbiór felietonów publikowanych niegdyś w magazynie fantastycznym "Feniks" jest jedną z takich książek. Feliks W. Kres, pisarz znany między innymi dzięki cyklowi powieściowemu ze świata Szerni i Szereru, tym razem serwuje czytelnikowi oryginalny, daleki od przygłupich i wyssanych z palca rad poradnik poświęcony zawodowi pisarza i pisarstwu - temu "do szuflady" i temu "dla zarobku". Sama książka o metaforycznym [i co za tym idzie - niebezpiecznym! Dlaczego należy zachować ostrożność? Tego dowiecie się z owej publikacji!] tytułem dzieli się na 3 części: "Kącik złamanych piór", "Galerię osobliwości" oraz "Przyganiał kocioł garnkowi - albo czy to prawda, że szewc bez butów chodzi". Nie wszyscy młodzi twórcy mają kogoś, kto przysiadłby nad ich tekstami, przemyślał i napisał swoje odczucia w sposób rzetelny - konstruktywnie wytykając błędy, chwaląc dobre aspekty i proponując rozwiązania. Tak, o takich "żuczków" trudno, poczułam na własnej skórze. Czasami sama widzę, że z tekstem jest coś "nie halo" i zastanawiam się co, więc piszę do czytających książki znajomych. Sława i chwała, gdy ktoś mi napisze coś w stylu: "Hej Gośka. Twój tekst jest dobry/ do niczego [niepotrzebne skreślić], ponieważ... Musisz popracować nad...." - wtedy wiem jak nakierunkować pracę. Gwoździem do trumny jest natomiast pochwalenie tekściarza za kiepskie wypociny - "bo jeszcze kolega/ koleżanka się weźmie i obrazi, a na co mnie konflikt?". O ewentualnych formach takich komentarzy już wspominać nie będę - bo to oddzielny temat. Na tym i na wielu innych aspektach tworzenia tekstów skupia się Feliks W. Kres. Czyta nadesłane do niego teksty, ocenia je, proponuje kierunek, w którym trzeba podążyć, by w przyszłości wypociny danego delikwenta miały przysłowiowe "ręce i nogi". Jeśli twórca [bądź "tfurca"] nadziei nie przejawia, autor nie boi się mu tego wypomnieć. Swoistym "dekalogiem" podsumowuje Kres pierwszą część felietonów pod wdzięcznym tytułem "Kącik złamanych piór". Druga część książki - "Galeria osobliwości" - nabiera bardziej dyskusyjnego charakteru. Kres przedstawia czytelnikom teksty dziwne, niedorzecznie - nie stroniąc również od pokazywania sytuacji i poglądów kuriozalnych [przykładowo: "Nie kupuję tej gazety, dla której pan pracuje, ale wysyłam swoje wypociny. Gazety i tak nie kupię, więc swoje uwagi proszę mi przesłać pocztą, załączam znaczek." Człowieku, umarłeś w butach, a czytelnicy mieli z tego kupę śmiechu]. No i trzecia, przy tak wielu napomnieniach, uwagach i słowach krytyki pisanych przez Feliksa W. Kresa; wręcz niezbędna. Bo budowanie teorii literatury bez podawania przykładów jest tak samo sensowne jak dawanie obietnic bez pokrycia. W części "Przyganiał kocioł garnkowi - albo czy to prawda, że szewc bez butów chodzi" otrzymujemy trzy teksty: "Zabity" [znany niektórym czytelnikom z pierwszego tomu zbioru "Niech żyje Polska. Hura!", wbijająca w fotel historia ateisty zamordowanego w trakcie spaceru z żoną, który próbuje sobie wszystko po śmierci poukładać], "Miód dla Emiry" [historia mężczyzny podróżującego z inteligentną i umiejącą mówić kotką lubiącą słodycze] oraz zawierająca ledwie trzy miniaturka "Różowa sukienka", która wzbudziła nie tylko mój zachwyt. Pokazałam tekst także koleżankom na uczelni. Kilka dni temu wróciłam do domu z poczty, zachwycona przyciskaną kurczowo do piersi książką o białej okładce, na której Andrzej Łaski umieścił stalówkę zatopioną w bursztynie - zupełnie jakby była martwym owadem, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiedniej porze. Poetyckie i intrygujące, jak sam tytuł książki. Dzidę odstawiam w kąt, jeszcze raz kartkuję przewodnik i przeglądam fragmenty krzyczące o tym, jak nie należy pisać książki. Przyznaję się szczerze, z tych felietonów nauczyłam się naprawdę wiele o sztuce pisania tekstów i polecam tę książkę innym - nie tylko osobom szykującym swój debiut, lecz każdemu, kto chciałby się czegokolwiek o pisarskim fachu i sztuce posługiwania się językiem polskim dowiedzieć. Zamykam książkową wersję tego cyklu felietonów, a na twarzy gości uśmiech. Udało mi się upolować prawdziwą perełkę. Tekst umieszczony również na blogu pod adresem: http://zapiski-z-przypomnianych-krain.blogspot.com/2013/05/galeria-zamanych-pior-jak-nie-nalezy.html
Szczegóły
Rok wydania
2005
Liczba stron
409 str.
Wydawnictwo
Fabryka Słów
Język
polski
Format
papier
Gatunek
fantasy, science fiction
ISBN
83-89011-32-8
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Galeria złamanych piór" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
