Festiwale wyklęte
Bartosz Żurawiecki
Festiwale wyklęte
Bartosz Żurawiecki
Bartosz Żurawiecki rzuca światło na to, co niektórzy chcieliby zostawić w ciemności. „Festiwale wyklęte” to reportaż opowiadający o dwóch popularnych w czasach słusznie minionych imprezach muzycznych, do udziału w których nie chcą się przyznać niektórzy znani dziś artyści. Chodzi o Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu i Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Autor, który jest krytykiem filmowym wykonał mrówczą pracę, zbierając materiał do tej książki. Dotarł do uczestników obu festiwali, organizatorów, odnalazł w archiwach artykuły prasowe poświęcone tym wydarzeniom, zebrał sporo fotografii, anegdot i faktów. Niestety, postanowił zaserwować czytelnikom nieco nużącą relację o każdym kolejnym festiwalu, z wymienianiem laureatów, tytułów piosenek, nagród, nazwisk spikerów i osób zaangażowanych w produkcję tych widowisk. Informacji jest tak dużo, że poczułam się nimi zasypana. Ciekawe są na pewno anegdoty opowiedziane przez różnych rozmówców, których wypowiedzi Żurawiecki przytacza dosłownie. Można się z nich dowiedzieć o mniejszych i większych skandalach, o nie całkiem czystym systemie przyznawania nagród (cóż to były za nagrody!- radia, magnetofony, maszyny do szycia i obowiązkowe zestawy płyt z muzyką radzieckich kompozytorów). Ponieważ oba festiwale były powiązane, więc listy wykonawców często zawierały te same nazwiska. Zabawnie było dowiedzieć się, że w Zielonej Górze debiutowały takie gwiazdy jak Janusz Panasewicz, Małgorzata Ostrowska, Urszula, Grzegorz Markowski, czy Michał Bajor. Repertuar, który przyniósł im popularność daleko odbiega wszak od politycznie zaangażowanej piosenki radzieckiej. Wielu z nich do udziału w tej imprezie się zresztą nie przyznaje, uznając go za wstydliwy fakt w swojej biografii. Jednakże w reportażu Bartosza Żurawieckiego można zobaczyć młodziutkiego Panasewicza, który w garniturku i muszce w grochy stoi przed mikrofonem i coś śpiewa, Urszulę niosącą Złoty Samowar, trofeum festiwalowe, czy pyzatego Michała Bajora podczas jednego z występów. Fotografii w książce jest sporo i stanowią one ciekawy dodatek, a jednocześnie są świadectwem epoki. Autor prześledził także losy gwiazd obu festiwali po 1989 roku. Oprócz tych, którzy zrobili kariery, sporo było takich, którym zdobycie Samowara czy Pierścienia nic nie dało oprócz chwilowej popularności. Wielu jednak wspomina udział w zmaganiach konkursowych z sentymentem. Ja sama pamiętam z dzieciństwa, że te dwa festiwale skupiały wszystkich przy telewizorach, bo były to wielkie wydarzenia w kraju, w którym dostęp do rozrywki nie był taki łatwy jak dziś. Jako mała dziewczynka nuciłam pod nosem „Chabry z poligonu”, czy „Zawsze niech będzie słońce”, a możliwość oglądania transmisji koncertów do późnych godzin nocnych był dla mnie wielką atrakcją.
Szczegóły
Rok wydania
2019
Liczba stron
480 str.
Wydawnictwo
Krytyka Polityczna
Język
polski
Format
papier
Cykl
Nie-Fikcja
Gatunek
reportaż
ISBN
9788366232563
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Festiwale wyklęte" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
