Edward Gierek: Przerwana dekada
Janusz Rolicki
Edward Gierek: Przerwana dekada
Janusz Rolicki
Edward Gierek jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci komunistycznego rozdziału w historii Polski. Większość polityków okresu Polskiej Republiki Ludowej jest jednoznacznie potępiana. Jednych uważa się za naiwnych utopistów, innych zaś za niskich lotów aparatczyków, a jeszcze innych za zbrodniarzy i zdrajców własnego narodu. Z towarzyszem I Sekretarzem Edwardem Gierkiem jest jednak inaczej. Po dziś dzień, kilkanaście lat po jego śmierci, istnieje jeszcze spore grono jego zwolenników i entuzjastów, które pomimo narzucanej odgórnie dekomunizacji wysuwa pomysły nazywania placów i ulic jego imieniem. Rzeczywistość naszego kraju, pomimo transformacji ustrojowej i kilkunastoletniego uczestnictwa w strukturach NATO i Unii Europejskiej, jest nadal naznaczona śladami „dekady Edwarda Gierka” - począwszy od blokowisk wielkopłytowych, po liczne, nadal działające zakłady przemysłowe. Książka ma charakter wywiadu, gdzie dziennikarz ogranicza się do zadawania pytań otwartych, na które jego rozmówca ma możliwość szeroko i jednokierunkowo odpowiadać. Taka koncepcja wywiadu umożliwia szerokie poznanie poglądów Gierka, a także poznaje jego relacji ze zdarzeń, które były nieznane opinii publicznej. Z drugiej strony taki układ rozmowy powoduje znaczny subiektywizm wypowiedzi rozmówcy, a do tego często pojawia się retrospektywna perspektywa Gierka, który po ponad 10 latach od opisywanych zdarzeń często mówi to, co odczuwał po latach, a nie gdy był w pierwszym rzędzie wydarzeń. Historia życia Edwarda Gierka rozpoczyna się w półsieroctwie i biedzie, co skutkuje emigracją zarobkową jego rodziny do Francji, gdzie 13-letni Edward rozpoczyna pracę górnika dołowego. Tam też związał się z Partią Komunistyczną , w której dość aktywnie działa w latach 30-tych i w czasie okupacji niemieckiej. Po wojnie powrócił do Polski. Spodobało mi się, gdy Gierek, polski robotnik pracujący na obczyźnie i jednocześnie działacz komunistyczny, jednoznacznie oceniał Związek Radziecki, pamiętając eksterminację polskich komunistów z lat 30-tych oraz 17-ty września, który był obrzydliwym przejawem kolaboracji sowietów z hitlerowcami. Przybywając jednak do Polski z zachodu Europy miał świadomość, że Polska musi pogodzić się ze swoją komunistyczną przyszłością pod presją ZSRR. Jeżeli tak musi być, to najlepszą postawą dla kraju, ale też dla siebie samego jest włączenie się w nieodwołalne wydarzenia i sterowanie nimi w możliwie najlepszym kierunku. O ile rzeczywiście Gierek w taki kartezjański sposób przeanalizował rzeczywistość, to jego punkt widzenia jest mi bliski. Przez następne 25 lat będzie wiódł żywot zawodowego działacza partyjnego, silnie okopanego na Górnym Śląsku. Aż w końcu doczeka się swojej chwili, gdy po wypadkach na wybrzeżu w hańbie i w niesławie ustąpił towarzysz Władysław Gomułka. Gierek przejmując stery w państwie zacofanym, z siermiężną strukturą gospodarczą, postanowił zrobić wielki skok do przodu, który miał unowocześnić kraj i uratować socjalizm. Gierek, który długie lata spędził w uprzemysłowionych regionach Francji i Belgii, miał świadomość niedorozwoju gospodarczego kraju i przepaści jaki dzieli go od Zachodu. Plan Gierka opierał się na prostych założeniach. Kraje zachodnie, które przeżywały w tym czasie przejściowy kryzys gospodarzy, a dysponowały tanim kapitałem i technologiami, miały przetransferować swoje aktywa do PRL. Ten, gospodarując nimi, miał skokowo unowocześnić Polskę, stworzyć miliony miejsc pracy dla wchodzącego na rynek pracy powojennego wyżu demograficznego, a wypracowane produkty miały być źródłem spłaty zaciągniętego wcześniej długu. W teorii plan jest wręcz genialny w swojej prostocie. Nie zakładał jednak socjalistyczno-systemowej niedołężności kraju we wdrażaniu nowych inwestycji. Nie zakładał niekompetencji zarówno osób odpowiedzialnych za planowanie inwestycji, jak i osób, które miały te ambitne zamierzenia realizować. Do tego dochodziły liczne społeczne patologie, jak złodziejstwo, marnotrawstwo czy zwykła głupota. Te immanentne dla polskiego socjalizmu cechy społeczne są pięknie zobrazowane w komediach filmowych Stanisława Barei. Efekt - to gigantyczny dług naszego kraju (współczesnym włodarzom Polski nie przeszkadza aktualne zadłużenie, które jeżeli maiłoby być jednorazowo spłacone, wymagałoby wydatkowania przez każdego Polaka 27 000 zł),przeinwestowanie i zadyszka gospodarcza, która sprowokowała między innymi wybuch protestów społecznych, a w konsekwencji narodziny Solidarności. No tak, ale z drugiej strony w ciągu 10 lat pojawiło się w Polsce 3 mln mieszkań wielkopłytowych. W kraju powstało ponad 1000 wielkich zakładów, co spowodowało, że bezrobocie był zjawiskiem wówczas nieznanym. Społeczeństwo uzyskało dostęp do wielu produktów zachodnich, co przyczyniło się do złapania cywilizacyjnego kontaktu z resztą świata. Wprowadzono wiele rozwiązań prospołecznych, jak chociażby emerytury dla rolników - wcześniej nie otrzymywali żadnych tego typu świadczeń. To właśnie za jego rządów Polacy poznali smak wolnej soboty, co prawda co którejś tam w miesiącu, ale to właśnie wtedy rozpoczęła się ukochana przez naszych rodaków historia długich weekendów. Mimo wszystko z treści rozmowy wynika, że Gierek pomimo doświadczeń i obserwacji, pozostał wierny swoim komunistyczno-socjalnym poglądom. Lekcja, jaką odrobiła Polska z komunizmem w tle, go nie ocuciła. Najbardziej irytowała mnie przewijająca się przez cały tekst teza byłego I Sekretarza, że to tylko dzięki komunie Polska stała się państwem przemysłowym, a naród zaliczył skok cywilizacyjny. To znaczy, że gdyby po 1945 roku panował w Polsce system kapitalistyczny, to nic byśmy nie robili tylko pogrążali się w 45 letniej apatii 😉. Czy jest chociaż jeden przypadek kraju kapitalistycznego, który by w drugiej połowie XX w. zaliczył jakiś permanentny regres gospodarczy? Prawda jest taka, że czasy komunizmu w Polsce to niestety czasy straconych szans i ogólnego marnotrawstwa. Gierek świadomy tego faktu, a jednocześnie znający realia na Zachodzie, chciał swoją polityką gospodarczą dość naiwnie zaczarować rzeczywistość. Efekt jest nam dobrze znany. Na koniec mała humoreska, czy pamiętacie zdarzenie z kampanii prezydenckiej 2010r., gdy czysty jak żona cezara, hiper-Polak Jarosław Kaczyński stwierdził, że Edward Gierek był co prawda komunistycznym, ale jednak wielkim patriotą. Ot tak, jeden z wielu paradoksów historii.
Szczegóły
Rok wydania
1990
Liczba stron
280 str.
Wydawnictwo
Fakt
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
Dodaj „Edward Gierek: Przerwana dekada" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do 200+ czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać — uporządkuj swoje lektury w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1–10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
Rejestracja zajmuje mniej niż 30 sekund. Bez karty, bez zobowiązań.
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka automatycznie trafi na Twoją półkę Przeczytane.
Twoja ocena
Chcesz podzielić się ze światem tym, co czytasz?
Wygeneruj estetyczną grafikę z tej książki w kilka kliknięć, idealną jako post albo stories. Pełna kontrola nad motywem, tytułem i krótką notką. Gotowe do wrzucenia na Instagrama.


