Dzienniki
Stefan Kisielewski
Dzienniki
Stefan Kisielewski
Czytany po latach diariusz Kisiela jest świetną kroniką życia w PRLu w czasach Gomułki i Gierka. Czyta namiętnie i masochistycznie Kisiel prasę reżimową, odnotowuje upadek moralności, rozkwit kombinatorstwa i cwaniactwa. Punktuje absurdy realnego socjalizmu i głupotę komunistów. Jego analizy ekonomiczne i polityczne są wciąż żywe. Obok felietonów, 'Dzienniki' to najlepsze, co po nim zostało. Wydane po raz pierwszy w 1996r. 'Dzienniki' Kisiela wywołały skandal, bo autor nie oszczędzał swoich, żyjących wciąż przyjaciół i znajomych. Czytane ponownie po wielu latach odsłaniają inne oblicze. Po pierwsze to diariusz człowieka sfrustrowanego. Autor posiada wiele talentów, ale jego prawdziwą pasją jest polityka, ma poglądy antykomunistyczne, czemu daje wyraz. Gdy w 1968 wypowiedział sławne zdanie o 'dyktaturze ciemniaków', był przez lata personą non grata, bez prawa do publikacji, bez paszportu, dziennik ów pisany był właśnie w tym czasie. Dodajmy pisany z pozycji człowieka, który ma silne uformowane poglądy i nigdy się nie da złapać na lep propagandy komunistycznej, nie da też się kupić przywilejami i specjalnym traktowaniem, tak jak to zrobiło wielu jego kolegów. Czyta Kisiel namiętnie prasę komunistyczną punktując jej łgarstwa i włażenie w tyłek Sowietom, ale, jak przyznaje „Jest to istny masochizm, bo ilość bzdur tam zamieszczonych przekracza normalne ludzkie pojmowanie.” Niestety, jak pisze: „zatruty jestem polityką”. A przecież „mogłem być do dziś szanowanym profesorem konserwatorium, kompozytorem etc. Polityka to zaraza - niszczy jak poker, ruletka czy wódka.” Niestety... Jego analizy polityczne i ekonomiczne, są przenikliwe i oryginalne, wytrzymały próbę czasu. To był naprawdę wybitny umysł, niestety w dużej mierze zmarnował się w komunie. Ciekawe, że Kisiel w swoich analizach politycznych wielokrotnie ulega złudzeniu, że zimni i wyrachowani Sowieci wykiwają głupi i zajęty sobą Zachód i są coraz bliżej przejęcia kontroli nad całą Europą. Może tak to wyglądało w latach 70., ale wiadomo jak się skończyło. Niemniej widać, że obecna polityka Putina wobec Europy powtarza breżniewowską z lat 70. Dzienniki są też znakomitą kronika życia w Polsce w czasach komuny, Kisiel bowiem jeździł sporo po ojczyźnie i był bystrym obserwatorem. Widzi upadek moralności, rozkwit kombinatorstwa i cwaniactwa, rosnącą obojętność na sprawy publiczne. Punktuje absurdy ekonomiczne, całkowitą kontrolę życia politycznego przez komunistów, pogardę 'władców Polski' dla mas. Dla niego Polska Ludowa w porównaniu z II RP to wielki dom wariatów, coś jest na rzeczy... A poza tym martwi się swoją starością: „Mam już sześćdziesiąt lat – o cholera. Jak tu planować dalsze życie?!”, sporo spożywa: „z tą wódką w ogóle kara boska.”, pisze powieści, komponuje muzykę poważną, ale czy ta część jego twórczości ma obecnie jakieś znaczenie? Za to 'Dzienniki' (i felietony) wciąż są żywe...
Szczegóły
Rok wydania
2001
Liczba stron
975 str.
Wydawnictwo
Wydawnictwo Iskry
Język
polski
Format
papier
Gatunek
biografia, autobiografia, pamiętnik
ISBN
83-207-1673-x
Inne książki autora
Opinie czytelników
Oceń tę książkę
Oceniona książka trafi na półkę Przeczytane.
Dodaj „Dzienniki" do swojej półki
Załóż darmowe konto i miej swoje lektury, oceny oraz postępy w jednym miejscu. Dołącz do grona zadowolonych czytelników, którzy już wiedzą, co przeczytali i co chcą przeczytać.


Trzy półki czytelnicze
Przeczytane, Teraz czytam i Chcę przeczytać. Uporządkuj swoje książki w sekundy.
Oceny i recenzje
Skala 1-10, prywatne notatki, ulubione cytaty. Wracaj do swoich opinii kiedy chcesz.
Statystyki i wyzwania
Ustal roczny cel czytelniczy i obserwuj jak rośnie liczba przeczytanych stron.
Rekomendacje i grafiki
Odkrywaj kolejne tytuły i generuj estetyczne podsumowania roku w książkach.
